Produkty , których nigdy nikomu nie polecę...

30 lipca 2014


Witajcie. 
Dziś mam luźniejszy dzień w pracy na praktykach , więc korzystam i zabrałam się za napisanie dla Was postu , w którym chcę się z Wami podzielić moją opinią na produkty , które się u mnie kompletnie nie sprawdziły.Na początku dodam , że każdy ma inny rodzaj skóry , inny rodzaj włosów itp. i może być tak , że któryś z wymienionych niżej kosmetyków u kogoś sprawdzał się genialnie. Jednak u mnie , produkty wyrządziły ogromne szkody i nie jestem zadowolona z ich działania. Chcę Was ostrzec przed nimi i może namówić na to aby się im bliżej przyjrzeć. Jeśli jesteście zainteresowane zapraszam do lektury. 







1. Delikatny żel-krem łagodzący do mycia twarzy z firmy BeBeauty, jego działanie kompletnie mnie rozczarowało. Bardzo uwielbiam ten sam żel-peeling do mycia twarzy (niebieski) ale ten kosmetyk niestety nie przypadł mi do gustu. Jestem posiadaczką cery bardzo wrażliwej i pomimo tego , że żel jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej u mnie się nie sprawdził. Konsystencja bardziej przypomina krem niż żel.Jego zapach jest strasznie sztuczny, przypomina mi trochę proszek do prania. Po umyciu twarz miałam strasznie lepką i czułam , że nie do końca jest czysta. 
Próbowałam dodawać go do mojego peelingu korundowego ale nic z tego. Kosmetyk ani trochę się nie pieni. Nit zbyt dobrze się sprawdził jako dodatek do peelingu. 
Najgorsze , że po umyciu na drugi dzień pory miałam jeszcze bardziej zatkane niż dzień wcześniej plus oczywiście małe , ropne niespodzianki. 
Jak na razie , leży u mnie w koszyku i zastanawiam się do czego go użyć. 
 Nie ubolewam zbyt nad nim , ponieważ jest strasznie tani i można dostać go w każdej biedronce. 




2. EFACLAR żel do mycia twarzy trądzikowej , La Roche-Posay. Na ten żel skusiłam się podczas , zakupu kremu Efaclar duo+. Kosztował mnie około 15 zł w promocyjnej cenie. Niestety nie sprawdził się kompletnie.Myłam nim twarz przez dłuższy czas, dawałam mu wiele szans ale wszystko na marne. Skóra po nim strasznie była tłusta. Nie poradził sobie z zapchanymi porami. Moje wypryski pojawiały się częściej i wiem , że to on się również do tego przyczyniał. 
Powiedziałam sobie , że już koniec z kosmetykami do twarzy trądzikowej. Jedynie strata pieniędzy. 


3. Puer nature tea tree & rosemary oil Oriflame. 
 Ten kosmetyk , narobił mi najwięcej szkód. Czytałam o nim wiele i długo zastanawiałam się nad jego użyciem. Krem przeznaczony jest do cery tłustej , trądzikowej. Co najlepsze olejek z tej samej serii kosmetyków działa u mnie cuda , ten wręcz odwrotnie. 
Skłoniłam się na jego użycie i nałożyłam go dosłownie dwa razy na plecy i po dwóch użyciach dostałam od niego odpowiedź. 
Moje plecy wysypały się w ogromne podskórne , krosty. 
Nie dało się ich wyciść, do tego jeszcze strasznie swędziało. 
Nie mam pojęcia dlaczego tak się stało , ale dzięki Bogu , że nie skusiłam się go nałożyć na twarz. Krostki goiły się przez bity tydzień i do dnia dzisiejszego mam jeszcze  małe plamki. Kosmetyk wylądował w kuble , ponieważ nikomu go nie polecam!
Piszę , że przebadany dermatologicznie a działa tak na skórę strasznie ..! 
Więc coś nie tak z nim.




 4.Krem  aloesowy Organic Aloe. Przy zamówieniu rosyjskich kosmetyków skusiłam się na zakup tego produktu, ponieważ kiedyś aloes bardzo dobrze na mnie działał. 
Zachęcona składnikiem aloesowym , zaczęłam go nakładać na twarz. Przez pierwsze dni było całkiem dobrze, problemy zaczęły się pojawiać po tygodniu. Twarz zaczynała mnie strasznie piec, była przesuszona i wołała o pomoc. Natychmiast odstawiłam ten krem aby jej nie pogarszać jeszcze bardziej. 
Dodatkowo krem strasznie mnie zapychał , świeciłam się i chodziłam z powiększonymi porami. Coś strasznego. 
Nie polecam go , nawet na dłonie. Strasznie wysusza zamiast nawilżać. Pierwszy raz się zawiodłam na rosyjskich kosmetykach , ale ten pierwszy raz musi kiedyś być. 

5. Szampon wzmacniający , Radical.
Moje włosy przez lato strasznie wypadają. Kupiłam ten szampon z myślą o wzmocnieniu , jednak takowego nie uzyskałam. 
Włosy po tym szamponie mam jak siano. Strasznie się zawiodłam , nie byłam świadoma tego , że tak mocno może mi je przesuszyć. 
Zużyłam połowę butelki i cały czas dawałam mu szansę jednak zawiódł na całej linii. 
Włosy po umyciu są suche , łamliwe , strasznie się puszą i nie da się ich rozczesać. 
Nawet przy użyciu odżywki. Powiedziałam koniec i szampon wylądował w koszyku. Zastanawiam się nad tym do czego go użyć. 
Teraz swoje włosy ratuję szamponem nawilżającym. 

Koniec z ziołowymi kosmetykami do włosów :)

6. Kolejny szampon , który zrobił z moją głową niezły nieporządek- Szampon Skrzyp Polny Barwa.
Używałam go jedynie do zmywania olei z głowy , ale jego działanie jest tak strasznie silnie wysuszające , że na mojej skórze głowy pojawił się łupież i podrażnienie.
Miałam ten sam z tej samej firmy ale pokrzywowy i byłam z niego bardzo zadowolona. 
Ten jednak nie nadaję się do mycia skalpu , który jest wrażliwy. 
Nie polecam !!!


7. Mascara Mega Efects Avon . Nie wiem czy miałyście okazję jej używać. Dostałam ją w nagrodzie konkursowej , jednak nie bardzo przypadła mi do gustu. Szczoteczka jest zabójcza. Dawałam jej dużo razy szansę jednak za każdym razem strasznie się osypywała, odbijała na powiece a co najgorsze jest strasznie uciążliwa w użytku. Trzeba uważać , żeby sobie nie wylać oka. Szczoteczka jest bardzo twarda. Nie wiem ale zawsze takie nowości się nie sprawdzają. 




8. Baza pod makijaż Ingrid. 
Kiedyś strasznie potrzebowałam bazy pod makijaż. Używałam jej od czasu do czasu kiedy wychodziłam na jakieś dłuższe imprezy.
Baza kompletnie się nie sprawdziła. Strasznie ma okropny skład , dużo parafiny itp.nie wiem co mnie nakłoniło do jej zakupu.  Makijaż po kilku godzinach spływa, wcale się dobrze nie trzyma. Od jej użycia wyskakiwały mi małe podskórne krostki. 
Nie matuje ani nie wygładza. Odradzam !!!


To tyle moich małych bubli. 
Jak widzicie , kosmetyki się u mnie kompletnie nie sprawdziły. Testowałam je dość długo i niestety nie dały mi wyczekiwanych rezultatów. 

Miałyście któryś z nich ?
A może u Was się sprawdził


Pozdrawiam :

kassiiaa.blogspot.com













SZABLON BY: PANNA VEJJS.