Kosmetyki mineralne Lily Lolo / sklep Costasy

Kosmetyki mineralne Lily Lolo / sklep Costasy

Ostatnio spotkała mnie przemiła niespodzianka, a mianowicie nawiązałam współpracę z sklepem internetowym Costasy, który zajmuję się sprzedażą sławnych minerałów firmy Lily Lolo i kosmetyków organicznych  Lulu & Boo. Do moich rąk trafiła w tempie expresowym paczuszka z pięcioma produktami. Dosłownie w czwartek złożyłam zamówienie, a w piątek przesyłka czekała już na mnie w paczkomacie. Wiec, ogromny plus dla tego sklepu za sprawną i szybką dostawę. 


W dzisiejszym poście chciałam Wam pokazać co będę przez najbliższy czas testować. Muszę dodać, że kosmetyki mineralne będę używać pierwszy raz w życiu. Jeszcze do tej pory nigdy nie miałam z nimi styczności. Tak więc, nastąpią w moim makijażu codziennym ogromne zmiany, oczywiście mam nadzieję z jak najlepszymi rezultatami. Kontakt z Panią Aleksandrą to czysta przyjemność, pierwszy raz miałam do czynienia z tak profesjonalnym podejściem do klienta. Dzięki, jej pomocy mogłam wybrać produkty, które będą odpowiednie do mojego typu cery. W ofercie sklepu możecie znaleźć produkty mineralne do makijażu oraz naturalne kosmetyki do ciała i nie tylko. Na stronce sklepu możemy znaleźć wiele porad oraz przykładowych makijaży i instrukcji jak je wykonać. 



W ramach współpracy do testów otrzymałam:


Krem BB o lekkiej formule, w skład którego wchodzą odżywcze składniki o właściwościach przeciwstarzeniowych i nawilżających oraz mineralne pigmenty zapewniające wyrównanie kolorytu cery.  Użyty jako podkład daje lekkie krycie i efekt zdrowej, promiennej cery. Świetnie sprawdza się także jako baza pod podkład mineralny.




Jasny mineralny podkład o ciepłym kolorycie dla cery jasnej. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Jeden z najchętniej kupowanych jasnych odcieni podkładu.



Transparentny mineralny puder o jedwabistej konsystencji, który dzięki zawartości rozpraszającej światło miki, optycznie redukuje widoczność drobnych zmarszczek oraz niedoskonałości.



Jasny korektor idealny do tuszowania skaz i wyprysków skórnych. Barely Beige jest idealny dla osób o jasnej karnacji. Sugerowane odcienie podkładów, z którymi Barely Beige współgra kolorystycznie do: Blondie, Warm Peach, Candy Cane i Barely Buff.



Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania  podkładu mineralnego.


Nie ukrywam, że jestem mega podekscytowana produktami, które otrzymałam i strasznie mnie ciekawi jak sprawdzą się na mojej cerze. Wiele czytałam o marce Lily Lolo i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Oczywiście czeka mnie znalezienie odpowiedniej metody ich aplikowania, a z tego co wiek metod jest sporo. Tak więc testy czas zacząć i już dziś zapraszam Was na posty z recenzjami, które będą pojawiać się na bieżąco. 

Pytanie do Was.... Czy miałyście możliwość używania tych produktów ??? Jakie wrażenia ???

Pozdrawiam Kasia. 


Kuracja regenerująca, krem na noc / Kosmetyki DLA

Kuracja regenerująca, krem na noc / Kosmetyki DLA

Ostatnio na moim blogu mieliście okazję poczytać coś o kremie na dzień firmy Kosmetyki Dla. Jeśli jesteście zainteresowani zapraszam tutaj.  Dziś natomiast mam dla Was recenzję kremu tej samej marki, który przeznaczony jest na noc.


Krem został opracowany specjalnie dla cer wrażliwych zmagających się z niekorzystnymi czynnikami zarówno zewnętrznymi jak i wewnętrznymi. Możecie go dostać tutaj za 22 zł. Nie zawiera alergenów i sztucznych barwinków. Kolor i zapach kremu pochodzi od świeżych naparów ziół. Bogata receptura kremu zawiera kompozycję wysokiej jakości składników:

Świeży napar z rumianku – łagodzi, regeneruje i pobudza proces odnowy skóry.
Świeży napar z lipy - dzięki bogactwu flawonoidów, garbników, soli, witamin i saponin wzmacnia działanie rumianku przy jednoczesnej dbałości o suchą zmęczoną skórę.
Olej z czarnuszki– naturalne źródło kwasu linolowego (ok. 58%) należącego do rodziny kwasów omega-6, kwasu oleinowego (ok. 24%) należącego do rodziny kwasów omega-9, 15 aminokwasów oraz witamin i minerałów. Dzięki czemu zapobiega jej przedwczesnemu starzeniu.
Masło Shea - opóźnia proces starzenia się skóry, pobudzając metabolizm komórek. Wpływa na poprawę samoregeneracji tkanek oraz ich odbudowy, eliminując w ten sposób odpady metaboliczne. Obecne w nim kwasy tłuszczowe (oleinowy, stearynowy, palmitynowy i linolenowy) są niemal identyczne z kwasami tłuszczowymi znajdującymi się w naskórku.
Witaminy A+ E + C+ F  pobudzają naturalne procesy zachodzące w skórze, poprawiając elastyczność skóry, skutecznie przeciwdziałają procesom starzenia oraz regenerują skórę.


Regularne stosowanie kremu:

- zapewnia głęboki poziom nawilżenia,
- stymuluje proces odnowy i regeneracji skóry,
- zapewnia skórze komfort i natychmiast likwiduje uczucie ściągnięcia
- optymalizuje dobroczynny wpływ nocnego wypoczynku regenerując i wzmacniając naskórek,
- po przebudzeniu skóra jest wypoczęta, jedwabista i promienna


Jego konsystencja jest gęsta i treściwa. Na noc nakładałam jedną pompkę, która starczała na pokrycie całej twarzy i szyi. Po kilku dniach stosowania niestety doszłam do wniosku, że jest to krem nie dla mojej skóry. Krem jest przeznaczony dla cer wrażliwych, więc myślałam, że się sprawdzi lecz niestety pogorszył mój stan cery. Lekko zapychał i budziłam się rano z niespodziankami. Ale już znalazłam dla niego właściciela, krem idzie do innej osoby, która ma normalną cerę. Myślę, że u niej się sprawdzi lepiej. Najwidoczniej napar z lipy mi nie służy. Uważam, że krem sprawdzi się na twarzy dojrzałej. Skład ma naprawdę zachwycający, więc warto po niego sięgnąć i spróbować u siebie, bo jak wiemy każdy jest inny i u każdego kosmetyk będzie działał inaczej.


Krem mogę polecić osobą z dojrzałą skórą, przesuszoną, która potrzebuje nawilżenia i regeneracji. Odradzam osobą, które mają tłustą, mieszaną skórę, skłonną do zapychania. Nie sprawdzi się u nich, tak jak nie sprawdził się u mnie. Kremik możecie również znaleźć w sklepie Biokram. 

A co Wy myślicie o nim ?? 

Pozdrawiam Kasia 

Naturalny olejek łopianowy do włosów Elfa Pharm - szybki porost włosów

Naturalny olejek łopianowy do włosów Elfa Pharm - szybki porost włosów

Wypadają, wypadają i jeszcze raz wypadają, chyba nie zajdę na nich żadnego działającego środka. Mowa tutaj o moich włosach, które emigrują mi z głowy co dnia. Problem wypadających włosów ostatnio dość często pojawia się w świecie blogosfery. Dziewczyny dzielą się radami, cennymi wskazówkami itp. Bardzo lubię czytać takie posty i szukać produktu, który zlikwiduje mój problem. Czyta się w różnych źródłach, że dziennie ma prawo wypaść min. 100 naszych włosów. U mnie raczej jest ich o wiele więcej. 


W dzisiejszym poście pragnę Wam przedstawić produkt, który sprawił że moje włosy szybciej urosły w przeciągu dwóch miesięcy. Olejek zaczęłam stosować w styczniu i starczył mi na dwa pełne miesiące używania. Jego koszt to około ( 10- 15 zł ), niestety jest ciężko dostępny, kupiłam go online, bo stacjonarnie nigdzie go nie było. Możecie go znaleźć tutaj.  Naturalny olejek łopianowy pobudza mikro krążenie w skórze głowy, poprawiając odżywienie cebulek włosowych i stymulując ich wzrost. Jednocześnie łagodzi działanie enzymów wpływających na wypadanie włosów. Pomaga w odbudowie struktury włosów, ułatwia regenerację skóry i wykazuje działanie przeciwłupieżowe. Polecany: w problemie wypadania włosów i łysieniu, dla poprawy wzrostu włosów, przy łupieżu, suchości i swędzeniu, dla wzmocnienia słabych, zniszczonych i łamliwych włosów, w przypadku rozdwajających się końcówek, dla odzyskania blasku, zdrowia i dobrego wyglądu włosów. 


Olejek posiada płynną konsystencję, aplikujemy go za pomocą dołączonej szpatułki. Producent radzi aby olejku używać przez 3 tygodnie, zrobić przerwę i znów wrócić do kuracji nim. Więc i ja tak zrobiłam. Nakładałam go zawsze 2, 3 godz przed myciem swoich włosów. Aplikowałam olejek w różne miejsca skóry głowy a później opuszkami palców wykonywałam masaż. 

Jego skład : Paraffinum Liquidum, Arctium Lappa roqt Extract, Trilareth-4 Phosphate, Ethylhexyl Cocoate, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Helianthus Annuus Seed Oil, Beta-Carotene, Thymus Vulgaris Oil, Vetiveria Zizaniodes Root Oil, BHT, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben.

Jakie efekty zauważyłam :
 - w ciągu dwóch miesięcy włosy podrosły o 2,9 cm długości ( normalnie rosną 2 cm)
- zero łupieżu
- brak swędzącej skóry głowy
- dużo włosów baby hair

Moje włosy aktualnie wyglądają tak:


Niestety olejek nie zahamował wypadania włosów. Ciągle jest ich dużo na szczotce, w wannie, na ręczniku... Postanowiłam skrócić włosy tzn. wyrównać je, już mam dość pocieniowanych kłaczków. W zapasach czeka na mnie olejek Khadi do przetestowania. Po obcięciu włosów, będę testować ten. O długość się nie martwię, przecież znów urosną. Wydaje mi się, że podcięcie je ożywi i uniesie u nasady. Martwi mnie placek, który robi się na tyle głowy, mam nadzieję że olejek khadi pomoże. Olejek jest dostępny tutaj. 


Co myślicie obcinać czy nie ??  Miałyście okazję  używać , któregoś z olejków ??

Pozdrawiam Kasia 
Tonik z kwasami AHA/BHA 10% na przebarwienia  - efekty po 3 miesiącach używania

Tonik z kwasami AHA/BHA 10% na przebarwienia - efekty po 3 miesiącach używania

Na dworze robi się coraz bardziej ciepło i słonecznie, tak więc moja kuracja kwasami zbliża się ku końcowi. Tonik, którego używałam pochodzi z sklepu biochemia urody. Jego pełna nazwa to Tonik z kwasami AHA/BHA 10%. Głównie służył mi on jako pomoc w walce z przebarwieniami oraz pozostałościami po trądziku na mojej twarzy. Na jego temat sporo już pisałam w swoim wcześniejszym poście, do którego Was serdecznie odsyłam  tutaj. 


Dzisiejszy post będzie podsumowaniem trzymiesięcznej kuracji, którą stosowałam od stycznia aż po dzień dzisiejszy. Toniku używałam każdego wieczora, przecierając twarz po oczyszczeniu i demakijażu. Później nakładałam krem, lub olej słonecznikowy i krem, w zależności od tego jak moja skóra się czuła. 


Efekty już widziałam, po miesiącu stosowania. Skóra była wygładzona, delikatna w dotyku, a przebarwienia stawały się coraz bledsze. Mój stan skóry diametralnie się zmienił, skóra stała się bardziej napiętą i jędrną. Od czasu do czasu pojawiało się lekkie przesuszenie, ale po nałożeniu kremu skóra znów wracała do normy.  Poniżej możecie zobaczyć porównawcze zdjęcia.


Jak możecie zauważyć przebarwienia w znacznym stopniu się zmniejszyły, a poszczególne nawet zniknęły. Jestem strasznie zadowolona z efektu, bo aż takiego się nie spodziewałam. Bardzo się cieszę z uzyskanego efektu. Dobry wpływ tutaj również z pewnością miał krem z śluzem ślimaka, o którym pisałam tutaj.  


Tonik starczył mi na trzy miesiące. Więc uważam, że to dobra wydajność, w dodatku że cena to jedyne 19 zł.  Nie wiem czy zamówię kolejne opakowanie, może na jesień znów się skusze. Wiosną i latem dam odpocząć mojej skórze. Jak na dzień dzisiejszy jestem strasznie zadowolona i będę namawiać do tego aby używać kwasów, ponieważ mają bardzo dobre działanie na skórę, czego jestem żywym przykładem. 

Co myślicie o kwasach ? Używałyście ? A może zastanawiacie się nad zakupem ? Jeśli macie jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem poniżej. 

Pozdrawiam Kasia 

Odżywczy balsam- miód do ust Tołpa / Spa&fit

Zakochana w kremie z tej serii do stóp, postanowiłam wypróbować balsam z tej samej serii do ust. Uwielbiam zapach czarnej róży, pachnie cudnie. Dzięki uprzejmości Pana Sebastiana miałam okazję poznać działanie tego małego cudeńka na moich ustach. Jeśli jesteście ciekawi recenzji, zapraszam poniżej. 


Balsam kosztuje 17,50 zł i jest dostępny tutaj.  Jego pojemność to 8 g. Kosmetyk bazuje na naturalnych składnikach, nie posiada parabenów i sztucznych barwników. Producent obiecuje miękkie, wygładzone i odżywione usta. 


Balsam ma przyjemną konsystencję, którą łatwo się nakłada. Cudowny, słodki zapach, który utrzymuje się przez jakiś czas na ustach. Stosuję go zawsze wieczorem na noc. Balsam koi spierzchnięte usta i przywraca im miękkość. Usta są dobrze nawilżone po nim. Również dobrze spisuje się rankiem przed wykonaniem makijażu. Usta się nie kleją. Używam go tylko w domu. Opakowanie niestety jest mało higieniczne i takie kosmetyki powinnyśmy stosować jedynie w zaciszu domowym. Na wyjścia zabieram ze sobą zazwyczaj pomadki w sztyfcie. 


Warto wypróbować taki balsamik, jeśli lubimy kosmetyki naturalne, mamy problemy z suchymi ustami lub po prostu chcemy o nie zadbać. Balsam gości w mojej toaletce i chętnie po niego sięgam. Jeśli miała bym porównać ten balsam z balsamem z Tisana to uważam, że Tisana jest lepsza, ale to tylko moje zdanie. 

Miałyście okazję używać ???

Pozdrawiam Kasia. 
Olejek ze słodkich migdałów Nacomi/ Spa&fit

Olejek ze słodkich migdałów Nacomi/ Spa&fit

Zwalcza rozstępy, nawilża i wygładza skórę. To tylko niektóre dobroci jakie może nam zaoferować ten olejek. Dzięki uprzejmości sklepu Spa&fit miałam okazję wypróbować ten olejek na własnej skórze i nie tylko, bo również okazał się dobrym przyjacielem moich wysoko-porowatych włosów. 


Mowa dziś o olejku ze słodkich migdałów firmy Nacomi.  Szklana buteleczka mieści w sobie 100 ml. bez zapachowego produktu. konsystencja lekka i wodnista. Jego cena to 18 zł. (różne pojemności mają różne ceny, więc zapraszam do sklepu). Olej migdałowy otrzymywany jest z nasion owoców drzewa migdałowego – odmiany słodkiej występującego w Azji Centralnej i w rejonie Morza Śródziemnomorskiego. Już w czasach starożytnych odmiany uprawne rozprzestrzeniły się na całą strefę śródziemnomorską, a współcześnie rosną także w Kalifornii. Podobnie jak śliwka, owoc zawiera jedno nasionko, stąd też czasem nazywane jest śliwa migdał. Jest źródłem kwasów tłuszczowych nienasyconych, m.in. oleinowego i linolowego oraz witamin A, B1, B2, B6, D, E. Jest lekki i delikatny, nie podrażnia, łatwo się wchłania - polecany do pielęgnacji skóry wrażliwej, naczynkowej oraz w walce z rozstępami. Łagodzi podrażnienia, wzmacnia barierę lipidową skóry.


Olejek idealnie sprawdza się jako produkt na wszelkiego rodzaju rozstępy. Wcierany regularnie w miejsca objęte tą niedoskonałością, możemy osiągnąć zaskakujące efekty. Cudnie nawilża skórę i sprawia, że jest bardzo przyjemna w dotyku. Stosowany po każdej kąpieli, z pewnością da Wam odczuć uczcie nawilżonej i wygładzonej skóry. 


Olejek również nakładałam na swoje włosy. Zarówno solo jak i z olejkiem lnianym spisywał się super. Włosy były pełne blasku, miękkie i gładkie w dotyku. Uwielbiam go również wcierać w końcówki włosów, jest fajnym środkiem do ich zabezpieczenia. Oczywiście należy pamiętać, aby nakładać małą ilość, aby nie przetłuścić włosa. Sądzę, że każde włosy wysokoporowate i średnio-porowate powinny spróbować oleju ze słodkich migdałów lub chociażby kosmetyków z jego zawartością.


Olejek dodawałam również do wszelkiego rodzaju maseczek na włosy i do twarzy. Gościł u mnie np. w maseczce z glinką czerwoną oraz czarną, w masce na włosy z miodu i żółtka, w maseczce oczyszczającej z glinką białą anapską oraz jako dodatek do maski na włosy (sklepowej). Bardzo się z nim polubiłam i zamierzam zamówić kolejną buteleczkę. Jest to jeden z nielicznych olejków, który dobrze działa na moje włosy. 


Serdecznie Wam go polecam! Osobiście jestem bardzo z niego zadowolona. Wiadomą rzeczą będzie, że jedni go pokochają a drudzy znienawidzą. Ale do póki się nie przekonacie na własnej skórze, będziecie żyć z myślą "jak by się sprawdził u mnie". 
Olejek znajdziecie  ----> tutaj .

Co o nim sądzicie ? Miałyście okazję używać ?

Pozdrawiam Kasia

P.s przypominam o trwającym rozdaniu na moim blogu. Kto jeszcze się nie zgłosił , zapraszam !! Kosmetyki Planeta Organica czekają. 

Kosmetyki Dla / Dar Piękna Krem na dzień

Kosmetyki Dla / Dar Piękna Krem na dzień

Słyszeliście już o marce kosmetycznej Kosmetyki Dla ? Jeśli nie to najwyższa pora, aby zapoznać się z ich oferowanym asortymentem. Przede wszystkim jest to marka kosmetyków bazująca na świeżych naparach ziołowych, przyrządzanych według tradycyjnych sprawdzonych metod. Oferowane kosmetyki nie zawierają oleju parafinowego, który hamuje dostęp powietrza skórze oraz sztucznych barwników. Dzisiejszy post będzie recenzją na temat jednego z dwóch kremów, które miałam okazję otrzymać od firmy Kosmetyki Dla. 


Moje testy rozpoczęły się jakieś 3 tygodnie temu. Przez ten okres czasu uważnie przyglądałam się jak krem działa i sprawdza się na mojej wrażliwej skórze. Na pierwszy rzut poszedł Dar pięknakrem na dzień z naparu jarzębiny. Jest to krem na bazie świeżego naparu, a jego uzupełniającymi składnikami jest mleczko pszczele, olej z czarnuszki, d-pantenol, kompleks witamin A+E+C+F oraz filtry UVA/UVB.


Skład aż zachwyca, jest bardzo naturalny i przy mojej naturalnej pielęgnacji grzechem by było go nie spróbować. Krem przeznaczony jest do skóry wrażliwej z pierwszymi oznakami starzenia. Bogata formuła kremu oparta na zestawie specjalnie dobranych składników, uzupełnia zawartość składników odżywczych w skórze, pomaga jej przywrócić jędrność i gładkość w delikatnych miejscach. 


Krem stosowałam zawsze rankiem, przed nałożeniem makijażu. Jego konsystencja jest lekka i bardzo szybko się wchłania. Twarz po nałożeniu kremu się nie świeci i staje się matowa. Świetnie współgra z moimi podkładami ( nie roluje się). Pierwszy raz mam okazję używać tak dobrego kremu. Skóra po nim jest nawilżona i muszę przyznać, że krem z pewnością przyczynił się do poprawy stanu skóry. Mam tutaj na myśli dobre zniwelowanie wszelkich nocnych podrażnień. Osoby z wrażliwą cerą jak ja, która jest skłonna do wyprysków oraz świecenia się w ciągu dnia mogą używać tego kremu bez obaw. Krem świetnie się sprawdzi również u osób z cerą suchą. Kilka razy zdarzyło mi się mieć skórę na twarzy, dość suchą po zabiegu kwasem. Krem szybko ją natłuścił i doprowadził do stanu normalnego. Dodatkowym plusem jest to, że posiada pompkę, przez co użycie jest bardzo higieniczne. 


Podsumowując krem jest świetny! Uwielbiam go za to, że:

pięknie nawilża skórę,
 makijaż utrzymuje się cały dzień,
posiada naturalny skład, 
 posiada w sobie filtry UVA/UVB,
 posiada pompkę 
oraz ma świeży bardzo naturalny zapach ( przyjemny dla nosa). 

Krem możecie znaleźć tutaj.   Za opakowanie 30 g zapłacimy tylko 30 zł. Uważam, że jak za taki świetny i naturalny krem cena jest bardzo kusząca. Krem jest moim zdaniem wydajny. Jego data ważności wynosi jedynie 1 rok, ze względu na to, że jest stworzony na naturalnych składnikach. Odsyłam Was do sklepu online , gdzie możecie znaleźć jeszcze wiele innych dostępnych kremów. Przemiła Pani Marta z pewnością, pomoże Wam przy wyborze kremu dla siebie. Za jakiś czas powiem Wam również coś więcej na temat kremu na noc, również z firmy Kosmetyki Dla. Teraz już się nie dziwię, dlaczego krem nosi nazwę Dar piękna :).
Kremik możecie również znaleźć w sklepie Biokram. 

Słyszałyście o nim? Macie ochotę go wypróbować ? Co o nim myślicie ? 

Pozdrawiam Kasia. 




Rozkwitnij na wiosnę

Rozkwitnij na wiosnę

Zawsze powinnyśmy czuć się piękne , ale wiosna to wyjątkowy czas dla każdej kobiety. Wszystko budzi się do życia i my także chciałybyśmy w nowym sezonie wyglądać świeżo, zmysłowo i pięknie. Dlatego w koszyku codziennych przyjemności nie powinno zabraknąć kosmetyków, które poprawią nasz wygląd i nastrój.


Okres zimowy nie jest zbyt łaskawy. Duże i nagłe zmiany temperatury otoczenia, silny wiatr, ostry mróz, ogrzewanie, suche powietrze w pomieszczeniach oraz dieta uboga w witaminy i mikroelementy powodują, że skóra nie jest w najlepszej kondycji. Jeżeli dodatkowo zdarzało się nam nie stosować odpowiedniej „zimowej” pielęgnacji, to w rezultacie skóra wygląda szaro, jest przesuszona, szorstka w dotyku, zwiotczała, niedotleniona i pozbawiona blasku. Nie ma się co martwić, wystarczy trochę chęci i parę prostych zabiegów, by cera i ciało rozkwitło na nowo tej wiosny.

Wiosenne kosmetyki powinny zawierać, nie tylko surowce które nawilżą skórę, ale także te pielęgnujące. Chodzi tutaj głównie o substancje aktywne takie jak witaminy, mikroelementy, aminokwasy, fitosterole czy też hormony, które mogą mieć zbawienny wpływ na procesy metaboliczne komórek skóry. Doskonałymi preparatami będą na pewno te które będą zawierać witaminy A, E, C oraz D-panthenol, gdyż mają działanie regeneracyjne, nawilżające, uelastyczniające, oraz blokujące wytwarzanie wolnych rodników. W przypadku mojej naturalnej pielęgnacji ciała stawiam na oleje.

Aby wszystkie te substancje mogły wchłonąć się w skórę trzeba również pomyśleć o tym, aby regularnie złuszczać martwy naskórek.W tym celu należy sięgnąć po peelingi, które stosowane 2 – 3 razy w tygodniu zapewnią naszej skórze idealną gładkość, pobudzą krążenie oraz przygotują skórę do dalszej pielęgnacji – nałożenia balsamu, masła czy olejku. Aktualnie swoje ciało złuszczam peelingiem kawowym oraz algowym.



Nie tylko dbamy o ciało, ale i o twarz. Do cery suchej oraz wrażliwej zalecane są peelingi enzymatyczne, które usuwają martwy naskórek. Dzięki zawartym w nich enzymach, są delikatne i nie powodują mechanicznego uszkodzenia. W przypadku skóry mieszanej i tłustej można zastosować kosmetyk zawierający drobiny ścierające np. rozdrobnione pestki brzoskwiń, łupiny orzechów. Jeżeli na skórze pojawiły się krostki, to nie używamy peelingów ziarnistych, by nie powiększyć stanu zapalnego. Osobiście używam do mycia buzi peelingu enzymatycznego w połączeniu z olejek kokosowym.


Wiosenne kremy do twarzy powinny zawierać substancje, które odpowiednio nawilżają i pielęgnują skórę. Możemy w nich znaleźć m.in. kwas hialuronowy, koenzym Q10, algi morskie, kolagen, witaminy A, C, E, D-pantenol, alantoinę, ekstrakty roślinne. Dla skóry dojrzałej odpowiedni będzie miłorząb japoński, zielona herbata, żeń-szeń. Kremy te mają lżejszą konsystencję niż zimowe. Wiosną unikamy również ciężkich podkładów, które mogłyby utrudnić skórze odpowiednie funkcjonowanie w cieplejsze dni. Pamiętajmy o filtrach na buzię.


Wiosna to również idealna pora na zabiegi kosmetyczne. Jeśli macie taką możliwość i ochotę warto wybrać się na mikro-dermabrazję, złuszczanie twarzy lub zabiegi kwasami. Ja od stycznia używałam do teraz swoich kwasów AHA/ BHA z biochemia uroda i jestem zachwycona. Moje przebarwienia są mniej widoczne a cera ujędrniona i wygładzona.

Dbamy o ciało oraz o twarz ale nie możemy zapominać o naszych stopach. Ja dbam o nie cały rok, ale zazwyczaj na wiosnę przywiązuję większą wagę do złuszczania naskórka. W tym celu używam pumeksu, polerek, kąpieli w misce z solą morską, olejkami i ogórkiem.

Ruch to idealny sposób na przywrócenie jędrności i zdrowego wyglądu oraz poprawę samopoczucia. Dobrze dotleniona skóra ciała lepiej wchłania składniki odżywcze oraz szybciej się regeneruje. Dlatego zachęcamy do długich spacerów na świeżym powietrzu w gronie Twoich bliskich, do aktywności sportowej: bieganie, nordic walking, jazda na rowerze, rolkach, gra w siatkówkę, koszykówkę i do wielu innych form czynnej rekreacji. To tylko od Ciebie zależy jaki ruch wybierzesz i ile czasu temu poświęcisz. W moim przypadku padło na rower. Podobno rower świetnie działa na cellulit. Moje masaże wieczorne i wcieranie olejku będzie dodatkowo wspomagane kilkugodzinną jazdą na rowerze. Ciekawe jakie osiągnę efekty.
Czas zabrać się nie tylko za wiosenne porządki w domu,  ale i za porządek swojego ciała i wyglądu. 

Pozdrawiam Kasia 
Alterra, Olejek do masażu Migdały i papaja - pierwszy olejek do olejowania włosów

Alterra, Olejek do masażu Migdały i papaja - pierwszy olejek do olejowania włosów

Witajcie w ten dobrze zapowiadające się dzień, od rana wygląda słoneczko, mam nadzieję, że będzie ładna pogoda. Dziś mam jeden z luźniejszych dni, jestem w domu i mam chwilkę dla siebie. Chciałam Was dziś zaprosić na recenzję olejku Alterra Migdały i Papaja



Producent pisze : Dobroczynna, relaksująca pielęgnacja. Każda skóra zasługuje na indywidualną pielęgnację. Olejek do masażu Alterra został opracowany specjalnie do dobroczynnego, regenerującego masażu wspomagającego ukrwienie i zapobiegającego napięciom mięśni. Wartościowe połączenie olejku migdałowego, wyciągu z papai oraz oleju z pestek winogron rozpieszcza skórę. Olej z jojoby i olej sezamowy dostarczają wyjątkowo intensywnej pielęgnacji i pozwalają jednocześnie zachować elastyczność skóry. Olejek do masażu Alterra łatwo się wchłania. Ciepły, owocowy zapach ożywia zmysły. 


Skład: Glycine Soja Oil, Ricinus Communis Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Zea Mays Germ Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Triticum Vulgare Germ Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Carica Papaya Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Persea Gratissima Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Parfum, Limonene, Tocopherol, Linalool, Geraniol, Helianthus Annuus Seed Oil, Citral, Citronellol, Farnesol.

Skład ma dość fajny.

Cena:  14zł / 100ml



Osobiście olejku używałam na włosy. Był to pierwszy olejek jakim rozpoczęłam swoje olejowanie włosów. Olejku używałam przez 1 miesiąc, dwa, trzy razy w tygodniu. Jego zapach jest dość dziwny. Nie wyczuwam w nim migdałów ani zapachu papai, tylko zapach płynu do naczyń o zapachu cytryny. Jego konsystencja jest dosyć płynna, szybko się wchłania, ma dozownik co jest ogromnym plusem. Olejek nakładałam na wcześniej zwilżone włosy i zostawiałam od 30 min. do 2  godzin na włosach. Włosy po nim były matowe i niezbyt dobrze wyglądały , musiałam je ratować odżywką lub maską nawilżającą. Miałam często kłopot z ich rozczesaniem. Jeśli użyjemy zbyt dużo produktu olej przeciąży nam włosy i będą problemy z jego domyciem. Próbowałam go również mieszać z innymi późniejszymi olejami ale efekt był niezbyt zadowalający. Niestety moje włosy wosokoporowate się z ni nie polubiły. Po niezbyt udanych próbach nakładania go na włosy, postanowiłam go odłożyć i sięgnąć po olej lniany. 


Olejek Alterra spróbowałam również nakładać na ciało. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej nawierzchni, jego nawilżenie w przypadku mojej skóry jest średnie. Jednakże mimo dobrych recenzji i pochwał u mnie kompletnie się nie sprawdził. Muszę pomyśleć co mam z nim zrobić. W pielęgnacji ciała nr. jeden ciągle  jest olejek do masażu antycellulitowy firmy Nacomi ( post tutaj).  




Czytałam, ze inni również nakładają go na twarz ja jednak o to bym się nie pokusiła.

Miałyście okazję używać wyżej opisanego olejku ??? Jakie były u Was efekty ??? Może trzeba go inaczej nakładać na włosy ?? Dajcie mi koniecznie znać.

Ściskam mocno Kasia. 
Biała glinka anapska

Biała glinka anapska

Dziś zapraszam Was na kolejną część moje naturalnej pielęgnacji. Dziś skupimy się na twarzy, a dokładnie na maseczce z Białej Glinki Anapskiej. Moja glinka pochodzi z firmy Fito Kosmetik. Są to rosyjskie kosmetyki, dostępne w wielu sklepach online. Za 100 gramowe pudełeczko zapłaciłam coś około 10 zł. 


Biała glinka anapska należy do rodzaju przybrzeżnych glinek i charakteryzuje się wysoką zawartością minerałów. Nasyca skórę niezbędnymi mikroelementami, stymuluje produkcje kolagenu, który nadaje skórze elastyczność. Glinka ma właściwości delikatnie złuszczające, skutecznie redukuje drobne zmarszczki, ujędrnia i poprawia koloryt skóry. 

Skład: 100% wysoce oczyszczona glinka biała anapska naturalna z zawartością srebra.
Zawartość opakowania: 100g (2 woreczki po 50 g)


Moja maseczka: 
Swoją maseczkę na twarz robię 2-3 razy w tygodniu. 1 łyżeczkę glinki wsypuję do ceramicznej miseczki i dodaję do niej odrobinkę wody mineralnej oraz dwie kropelki olejku sezamowego. Oczywiście można dodawać tylko wodę. Nakładam na oczyszczoną twarz i pozostawiam ją od 10-15 min. na buzi. W międzyczasie co jakiś czas spryskuję twarz wodą termalną. Ważne jest aby glinka na twarzy nie wyschła bo wtedy już nie działa. Po tym czasie zmywam delikatnie całość, ciepłą wodą. Zauważyłam, że glinka z odrobinką olejku o wiele lepiej działa niż z samą wodą. 

Efekty:
Po takiej masce z glinki moja skóra jest oczyszczona z wszelkich zanieczyszczeń, nie mam uczucia ściągnięcia, nie podrażnia, nie wysusza - wręcz delikatnie nawilża i dotlenia naszą skórę. Twarz jest uspokojona i przygotowana na krem lub serum na noc. Bardzo ją polubiłam z tego względu, że bardzo dobrze sprawdza się na mojej mieszanej cerze. Dodatkowym atutem jest, że można ją mieszać z innymi składnikami. Czasami dodaję ją do nasion ogórecznika. Pisałam o tym tutaj. Skóra sprawia wrażenie zdrowej i jędrnej. 


Dodatkowo glinkę spróbowałam użyć na włosy w celu oczyszczenia skóry głowy. Tutaj również bardzo dobrze sobie poradziła. Dodana do balsamu na kwiatowym propolisie ładnie i delikatnie oczyściła wrażliwy skalp. Polecam ją w szczególności osobą z mieszaną, tłustą cerą, skłonną do wyprysków. Glinka anapska należy do najcenniejszych glinek kosmetycznych i leczniczych, więc może warto się im bliżej przyjrzeć. Mi strasznie się spodobała. Mam kolejne opakowanie wpisane na listę zakupów. Zachęcam Was do wypróbowania różnych rodzai glinek. Ich działanie naprawdę jest bardzo korzystne dla naszej twarzy lub ciała. 


Serdecznie ją Wam polecam !!
A może ktoś miał ??? Jakie wrażenia ??? 

Pozdrawiam Kasia

P.s przypominam o rozdaniu :)

------>    KLIK  <------






Nacomi olej sezamowy / Spa&Fit

Nacomi olej sezamowy / Spa&Fit

Sezamki uwielbiam jeść od zawsze, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji używać oleju sezamowego. Zawsze gdzieś mi się, tam obijał o uszy. Dzięki przesyłce z sklepu Spa&Fit, otrzymałam do testów ten oto olej sezamowy firmy Nacomi. 30 ml ciemna buteleczka, kryje w sobie prawdziwe źródła witamin. Jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdził ? Zapraszam na dzisiejszą recenzję. 


Olej sezamowy jest tłoczony na zimno z nasion sezamu. Jego konsystencja jest lekko wodnista o łagodnym zapachu, koloru żółtawego. Posiada wiele cennych witamin  tj. A, E, witaminy z grupy B, składniki mineralne (cynk, fosfor, magnez, potas, wapń i żelazo). Ponadto sezam ze względu na zawartość utleniaczy pomaga zwalczać wolne rodniki i zapobiega procesom starzenia skóry oraz wielu chorobom. Ma właściwości rozgrzewające, oczyszczające oraz reguluje pracę gruczołów łojowych. Bardzo dobrze wpływa na odżywienie skóry i włosów. Takie informacje podaje nam producent, a jak jest w rzeczywistości ???


Stosować można go na wiele sposobów. Polecany jest do cery trądzikowej, ale nie posiadającej żadnych stanów zapalnych. Można go używać do masażu całego ciała solo lub jako dodatek do innych olejów. Polecany jest do suchej skóry głowy i włosów, lecz nie powinien być stosowany przy mocnych zapaleniach skóry głowy, wypryskach czy też innych uszkodzeniach skóry. 


Testy rozpoczęłam od nałożenia odrobinki oleju na skórę, zawsze tak robię kiedy coś nowego testuję. Po upłynięciu kilku godzin, nie dostałam żadnego podrażnienia skóry, uczulenia itp. Więc postanowiłam działać z nim. Pierwsze co zaczęłam go nakładać na całą twarz przed snem. Odrobinkę produktu rozgrzewam w dłoniach i wykonuję masaż twarzy. Olej faktycznie rozgrzewa nam skórę i powoduję przyjemne uczucie. Po jakimś tygodniu stosowania zauważyłam, ze moja cera wygląda na zdrowszą i mam zmniejszone pory. Od tego czasu na twarzy nie wyskoczyła mi, żadna niespodzianka. Olej spisuje się świetnie, buzia jest taka gładka w dotyku. Zobaczymy jak będzie spisywał się dalej. Pragnę rozpocząć tym oleje metodę OCM, będzie on bazą. Zobaczymy jak się spisze w tej kwestii. 


Olej używałam również na skórę głowy i włosy. Czasami solo, czasem mieszałam go z olejek z słodkich migdałów. Skóra głowy mnie po nim nie swędziała i nie była podrażnia, wręcz przeciwnie dobrze nawilżona, lecz moje włosy już niestety nie wyglądały dobrze. Niestety na długość odpada, ponieważ strasznie mi je wysuszał. Moje wysokoporowate włosy według listy powinny lubić ten olejek ale niestety tak nie jest. Sprawdzał się również dobrze podczas masażu ciała. Świetnie mnie rozgrzewał w zimne wieczory. Polecam go również nakładać na stopy. Pięknie zmiękcza skórę na piętach i sprawia, że stopy są miękkie w dotyku oraz świetnie rozgrzewa.

Podsumowując sprawdził się u mnie:
- w pielęgnacji twarzy ( nawilża, łagodzi, rozgrzewa, hamuje nadmierne wytwarzanie sebum)
- w pielęgnacji skóry głowy ( dobrze nawilża skórę głowy, nie powoduje świądu, nie wywołuje łupieżu, można go łączyć z innymi olejami oraz dodawać go do masek)
- w pielęgnacji ciała ( jako olej do masażu rozgrzewający, nawilżający)
- w pielęgnacji stóp ( zmiękcza naskórek, rozgrzewa).

Zamierzam używać go dalej w swojej pielęgnacji twarzy i ciała. Jeśli ktoś jeszcze nie czytała, zapraszam na mój zbiorczy post o naturalnej pielęgnacji.

Olejek możecie nabyć wkrótce w sklepie Spa&Fit. Dostępne są jeszcze takie olejki jak :


Jeśli jeszcze nie czytaliście zapraszam na recenzję olejku antycellulitowego Nacomi, który również się u mnie świetnie spisał. 

Co o nim myślicie ???  Skusiłybyście się na niego ???

Pozdrawiam Kasia. 


Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger