Organic Oils Collection Regenerujące Masło Do Ciała / sklep Bioarp.pl

Organic Oils Collection Regenerujące Masło Do Ciała / sklep Bioarp.pl

Regenerujące masło do ciała o delikatnej, śmietankowej konsystencji szybko przywraca suchej skórze odczucie komfortu. Zapewnia długotrwałe odżywienie tych obszarów ciała, które szczególne narażone są na nadmierne przesuszenie i brak naturalnego natłuszczenia: kolana, łokcie stopy. Masło zawiera zestaw mocno skoncentrowanych biologicznie aktywnych składników: organiczne oleje (sojowy, z pestek winogron, kokosowy), masło shea, kwas hialuronowy, betaina, kompleks morskich glonów, roślinne ceramidy, witaminy A i E, D-panthenol.


Masełko pochodzi z sklepu Bioarp.pl  i kosztuje 36 zł. Jest to kosmetyk naturalny, 100% ekologiczny i  nie zawiera oleju mineralnego, gliceryny oraz parabenów. Przyjemny zapach i gęsta konsystencja sprawia, że kosmetyk wchłania się bez problemu w naszą skórę. Po 2 tygodniach stosowania zauważyłam znaczną poprawę w wyglądzie skóry. Z przesuszonej po zimie stała się miękka i gładka w dotyku. Sądzę, że zawdzięczam to aktywnym składnikom, które zawarte są w balsamie:

Organiczny olej sojowy - naturalny olej roślinny, zawierający niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe NNKT (zwane dawniej witaminą F) oraz substancje biologicznie czynne takie jak: witaminy, fitosterole, fosfolipidy
Organiczne masło shea -  działa ochronnie i nawilżająco na skórę,  przywraca skórze elastyczność i sprężystość, łagodzi podrażnienia i działa przeciwzapalnie, wspomaga ochronę przed promieniami UV, podwyższa SPF filtrów UV 
Organiczny olej z pestek winogron - dobrze wchłania się przez naskórek. Ma działanie nawilżające, ochronne i łagodzące. Jest skutecznym środkiem przeciwko wolnym rodnikom skóry przez co zapobiega przedwczesnemu procesowi starzenia się skóry. Właściwości pielęgnujące zapewniają skórze jedwabistą gładkość. Zawiera pielęgnującą skórę witaminę E, odżywia i chroni skórę, zawiera liczne naturalne emulgatory, natychmiast się wchłania i czyni skórę elastyczną.  


Produkt posiada wygodne opakowanie. W sklepie produkt prezentował się ślicznie, ale kiedy go dostałam na żywo wygląda jeszcze piękniej. Zachwycam się  strasznie tym opakowaniem. Bardzo ładnie nawilża skórę, przyjemnie świeżo pachnie, ma świetną konsystencję oraz szybko się wchłania to wszystkie zalety, które odkryłam podczas stosowania tego produktu na swoim ciele. Minusów nie znalazłam. Jeśli macie ochotę na naturalny zastrzyk nawilżenia, polecam serdecznie to masełko.


Możecie go zakupić tutaj: SKLEP  


Dajcie znać czy skusiłybyście się na takie masełko do ciała ??? 

Pozdrawiam Kasia

Ulubione kosmetyki w Maju

Ulubione kosmetyki w Maju

Pogoda na dworze już zaczyna mnie delikatnie irytować. Ciągle padający deszcz i mgła doprowadzają mnie do ciągłego zmęczenia i snu. Pragnę słońca i słonecznych dni tak, więc postanowiłam dla Was przygotować moich ulubieńców kończącego się już miesiąca, czyli Maja. Parę kosmetyków skradło moje serce i z chęcią się podzielę z Wami ich krótką opinią. 


Ostatnio bardzo zaciekawiłam się marką Rival de Loop. W moje łapki wpadły dwa produkty, które stały się moim ulubionymi w tym miesiącu. Pierwszy z nich to krem pod oczy Revital Q10. Krem wygładzający pod oczy z koenzymem Q10 i trójpetydem. Zmniejsza widoczność zmarczek, wyrównuję powierzchnię skóry pod oczami oraz redukuje jej szorstkość. Stosuję go rano i wieczorem i jestem bardzo zadowolona. Nie podrażnia ani nie uczula, moich wrażliwych oczu. 


Drugi produkt tej marki to kapsułki do twarzy ANTI-AGE (kapsułki pielęgnacyjne). Przeznaczone są dla każdego typu cery. Posiadają w sobie witaminę A i E, która pielęgnuje naszą skórę twarzy. Używam je co jakiś czas i w żaden sposób negatywnie nie wpłynęły na moją cerę tłustą, mieszanką, skłonną do trądziku. Z efektów jestem zadowolona. Zazwyczaj nakładam jedną kapsułkę wieczorem na całą twarz, szyję i dekolt. Rano budzę się z ładnie wypoczętą buzią. Jest fajnym dodatkiem do codziennej pielęgnacji. 


Kolejny ulubieniec maja to krem BB Lily Lolo, który używam codziennie po to by tylko lekko wyrównać koloryt buzi i nadać jej świeżości. Więcej o tym produkcie, możecie przeczytać TUTAJ.


Ostatnio po zimie miałam lekkie problemy z przesuszoną skóra na stopach i piętach. Postanowiłam zakupić jakiś krem i padło na krem do stóp z firmy Eveline z 15% Urea. Polubiłam się z nim od pierwszego kontaktu z moimi stopami. Po wieczornej kąpieli, nakładam grubą warstwę tego kremu, zakładam skarpety bawełniane i po takim zabiegu rankiem stopy są nie do poznania. Krem działa cudownie i polecam go osobą, które mają problemy z piętami. 


Przedostatnim ulubieńcem jest tusz do rzęs marki Eveline. Zakupiłam go na promocji -49% w Rossmannie i nie żałuję. Jego efekt , jaki pozostawia na rzęsach spodobał mi się od pierwszego użycia. Bardzo ładnie rozdziela rzęsy, wydłuża i pogrubia. Tusz się nie osypuje i nie skleja. 


Ostatni mój ulubieniec to błyszczyk firmy Lavera. Jest cudny i polecam go każdej osobie, która lubi nadać blasku swoim ustom w ciągu dnia. Więcej pisałam o nim TUTAJ.


Ciekawa jestem jakich Wy macie ulubieńców maja. Czekam na Wasze posty, które z chęcią poczytam. Znacie, któryś produkt ???

Pozdrawiam Kasia
Green Style – Passiflora &Rozmaryn – Regenerująca Maska do włosów  / Bioarp.pl

Green Style – Passiflora &Rozmaryn – Regenerująca Maska do włosów / Bioarp.pl

Przez ostatnie parę tygodni, moje włosy miały okazję delektować się maską do włosów cienkich, osłabionych i wypadających pochodzącej z firmy Bioarp.pl. Z początku muszę dodać, że sklep posiada super stronkę internetową/ sklep internetowym, na którym w bardzo łatwy i przyjemny sposób możemy dokonać zakupów, naturalnych kosmetyków, pochodzących z Białorusi i Rosji. 

Aktualnie w sklepie trwa promocja i wpisując KOD : MAKI , otrzymacie 15% rabatu na zakupy. Rabat 15% nie dotyczy kosztów przesyłki, produktów w promocji i na wyprzedaży. 

Przesyłka przychodzi do nas w bardzo ekspresowym tempie, dobrze zapakowana i zabezpieczona przed zniszczeniem. 


Przejdę teraz do recenzji maseczki. Aktywna formuła maski z ekstraktami passiflory (męczennicy), rozmarynu, rumianku i zarodków pszenicy, olejem kokosowym i olejem makadamii; zapewnia uszkodzonym włosom dodatkową pielęgnację, aktywizuje krwiobieg w skórze głowy, nawilża, zmiękcza, koi wrażliwą skórę głowy, posiada delikatne działanie  przeciwzapalne, przywraca włosom elastyczność, miękkość i zdrowy blask, ułatwia rozczesywanie i modelowanie fryzury. Maska nie obciąża włosów.


Składniki aktywne: 

Ekstrakty rozmarynu, passiflory (męczennicy), zarodków pszenicy: 
stymulują krwiobieg w naczyniach, wokół cebulek włosowych, co poprawia stan włosów i przeciwdziała wypadaniu, koją wrażliwą skórę głowy i stymulują regenerację i wzrost włosów.
Ekstrakt rumianku: stosowany do płukania włosów, przywraca naturalną barwę i zapobiega ich wypadaniu, przeciwdziała łupieżowi i nadaje włosom połysk oraz zalecany jest  dla włosów łatwo przetłuszczających się.
Olej kokosowy – polecany do pielęgnacji włosów, zapewnia odbudowę, nawilżenie i ochronę włókna włosa. 
Olej z orzeszków makadamii – pomocny w pielęgnacji łamliwych i zniszczonych włosów, zapewnia im głębokie odżywianie i wygładzanie. Dzięki temu włosy są lśniące i łatwo się układają.


Skład INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cocos Nucifera Oil(olej kokosowy), Behentrimonium Chloride, Macadamia Ternifolia Seed Oil(olej z orzeszków makadamii), Сyclopentasiloxane (and) Dimethiconol, Cetrimonium Chloride, Passiflora Incarnata Flower Extract(męczennica), Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract(rozmaryn), Chamomilla Recutita (Matricaria) Flower Extract(rumianek), Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract(zarodki pszenicy), Panthenol, Parfum, Methylparaben, Propylparaben, Citric Acid, Limonene.


Sposób użycia:  nanosimy maskę na czyste, wilgotne włosy, rozprowadzamy na całej długości, pozostawiamy na 5-10 minut (dla lepszego efektu owijamy głowę ręcznikiem), następnie dokładnie zmywamy ciepłą wodą.

Moje włosy pokochały tą maseczkę za jej cudowne nawilżające właściwości oraz to jaki piękny i zdrowy blask nadaje im po zastosowaniu jej. Osobiście zawsze nakładałam maseczkę na całej długości, ale należy uważać aby nie przesadzić z ilością, ponieważ maska może obciążyć włosy i trzeba będzie powtórzyć mycie włosów. Moje włosy są po jej użyciu wygładzone, miękkie w dotyku, sypkie i pięknie się błyszczą. Jej dodatkowym plusem to cena. Za 300 g opakowanie maseczki płacimy tylko 13 zł. Bałam się alkoholu na drugim miejscu ale w żaden sposób nie szkodzi moim włosów, wiec jestem mega zadowolona z efektów, jakie można po tej maseczce uzyskać. Jeśli chodzi o wzmocnienie włosów to wydają mi się one bardziej mięsiste ale ciągle wypadają. Jednak maseczkę nakładam na włosy, a nie na skórę głowy tak więc nie wymagam od niej aż takiego działania. Bardzo satysfakcjonują mnie jej efekty po nałożeniu na włosy. 

Bardzo wygodne opakowanie z plastikową nakrętką, bez problemu przechowuje się w szafce w łazience. Jej zapach jest bardzo przyjemny, wyczuwam tutaj nuty kwiatowe. Jeśli chodzi o konsystencję maseczki to jest ona podobna do konsystencji jogurtu. Poniżej na zdjęciu efekt zaraz po użyciu maseczki ( włosy schły naturalnie).


Maseczkę możecie zakupić TUTAJ.

Jeśli szukacie maseczki, która Wam wygładzi włosy i nada im trochę więcej blasku, serdecznie polecam ją wypróbować. 

Pozdrawiam Kasia. 


Ulubione produkty marki Bell

Ulubione produkty marki Bell

Dzisiejszy post poświęcony jest czterem produktom, marki Bell, które bardzo polubiłam i postanowiłam ich nazwać moimi ulubieńcami. Marki Bell nie muszę Wam przedstawiać, bo dobrze ją znacie. Jeśli macie ochotę zobaczyć co mam Wam do pokazania, zapraszam poniżej. 


Pierwszy produkt to róż do policzków o nr. 052, który towarzyszy mi już od xxx lat. To chyba moje już 3 opakowanie tego różu i zawsze do niego powracam. Róż porównywalny jest do róży z Maca. Uwielbiam go za wytrzymałość, jakość i kolor jaki daje na buzi. Uwielbiam nim podkreślać policzki. Róż w biedronce kosztuje 7,99 zł.  


Drugi produkt to podkład do twarzy antybakteryjny. Ostatnio o nim pisałam, więc TUTAJ możecie o nim poczytać więcej.


Trzeci produkt to pomadki do ust. Swoje posiadam w dwóch kolorkach 118 i 4. Uwielbiam je za to, że nie przesuszają ust, ładnie pachną, wyglądają dobrze na ustach i nie podkreślają suchych skórek. Aktualnie w biedronce trwa na nie promocja i możecie je zgarnąć za 8 zł/szt.


Uwielbiam te produkty, że mają dobrą jakość, a można je dostać za niewielkie pieniądze.

Ciekawa jestem czy lubicie produkty marki Bell ??? Może polecacie coś jeszcze z tej firmy ???

Pozdrawiam Kasia

Mój plan walki z zaskórnikami / wągrami

Mój plan walki z zaskórnikami / wągrami

Chyba każdy toczył lub właśnie toczy walkę z zaskórnikami na buzi, chyba że macie idealną buzię i jesteście ogromnymi szczęściarami i nie macie tego problemu. Mnie niestety zaskórniki dotyczą i chciałam Wam przedstawić mój plan działania na najbliższe miesiące. Powiedziałam sobie, że czas z nimi się zmierzyć i raz na zawsze pozbyć. Do tego celu, potrzebne mi jest parę produktów, które przedstawię Wam w dzisiejszym poście, ale chciałam zacząć od początku. Tak więc, osoby które mają z zaskórnikami/ wągrami problemy zapraszam do lektury. 



Zaskórniki dzielimy na:

Zaskórniki zamknięte (microcomedones) - powstają w wyniku zamknięcia ujścia gruczołu przez proliferujące komórki warstwy rogowej naskórka. Są barwy białej, drobne, widoczne po naciągnięciu skóry.

Zaskórniki otwarte - powstają w następstwie zastoju łoju i nadkażenia (głównie bakteriami Propionibacterium acnes). Wydobywa się z nich masa łojowo-rogowa, która utleniając się nadaje wykwitowi ciemny kolor. Zaskórniki otwarte mogą przekształcić się w wykwity grudkowo -krostkowe lub torbiele ropne.

Ja należę, do osób które posiadają zaskórniki otwarte w okolicach nosa ( tzw. wągry) , brody i policzków. Do walki z nimi będę używać mieszanki dwóch składników : olejku pichtowego oraz nafty kosmetycznej


Olejek pichtowy działa przeciwzapalnie, przeciwświądowo, wykazuje silny wpływ przeciwgrzybiczy, przeciwroztoczowy, przeciwpierwotniakowy i przeciwbakteryjny. Działa również przeciw łuszczycowo i przeciwtrądzikowo. Ja swoje 10 ml opakowanie zakupiłam w aptece za około 7 zł. 

Dodatkowo potrzebujemy do nafty kosmetycznej, która będzie działała nawilżająco, moją również zakupiłam w aptece w cenie 5 zł. 


Taką mieszankę dwóch składników nanosimy na wacik i wycieramy okolice objęte problemem. Należy tej metodzie dać trochę czasu i cierpliwość będzie tutaj wskazana. Dodatkowo mam zamiar raz w tygodniu robić sobie parówkę ziołową plus maseczkę ściągająco z żelatyny i mleka, która świetnie działa jako plastry. Do demakijażu dodam, użycie gąbeczki do mycia buzi takiej kupionej w Rossmannie za 4 zł. Ważne przy zaskórnikach jest aby ciągle złuszczać martwy naskórek i nie pozwolić na to by gromadził się nowy. 

Należy pamiętać, o jednej zasadzie ! Bardzo ważnej - nigdy nie wyciskamy zaskórników !!! 


Po miesiącu odezwę się do Was z aktualizacją tego postu i efektami jakie uda mi się osiągnąć. 
A Wy macie jakieś sposoby na zaskórniki ?? 

Pozdrawiam Kasia 



Masło do ciała z naturalnymi olejkami Migdały i pomarańcza / Ukraina Shop

Masło do ciała z naturalnymi olejkami Migdały i pomarańcza / Ukraina Shop

Witajcie, dziś do Was przychodzę z recenzją, kolejnego produktu z sklepu Ukraina Shop. Była już mowa o maseczka do twarzy, a dziś będzie post o maśle do ciała o zapachu pomarańczy i migdałów, które jest 100% ekologiczne i naturalne. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam poniżej. 


Masełko mieści się w 150 g plastikowym słoiczku, z nakrętką. Jest bardzo wygodne w użyciu i nie sprawia większych kłopotów z wydobyciem produktu. Jego cena w sklepie to 19,50 zł i możecie go znaleźć tutaj. 


Produkt posiada bardzo bogatą i treściwą konsystencję. Dobrze się rozsmarowuje szybko wchłania na ciele, nie pozostawiający przy tym tłustej skóry. Jest dosyć mocno nawilżające i sądzę, że idealnie będzie na okres chłodniejszy tzn. jesienno-zimowy. Latem raczej nie potrzebuję, aż tak mocnego nawilżenia co zimą. Masełko posiada bardzo naturalny skład, w którym mieści się m.in. masło kakaowe, olej jojoba, wosk kwiatowy z migdałowca, olej z słodkich migdałów itp. Poniżej wstawiam jego skład INCI. 

Skład INCI: Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Almond Wax, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Emulsifying Wax, Aqua, Ananas Sativus (Pineapple) Fruit Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Extract, Vanilla Planifolia Fruit Extract, Hydrolyzed Silk, Vitamin Complex, Cetearyl Alcohol, Panthenol, Allantoin, 100% Pure Essential Oils.


Osoby nie lubiące dość mocnych zapachów, nie będą z niego zadowolone, ponieważ masełka ma intensywny zapach olejku migdałowego i pomarańczowego, który osobiście kojarzy mi się z olejkami do ciast. Masełko dobrze koi wszelkie podrażnienia po depilacji, polecam go na suche łokcie i kolana oraz suche i szorstkie pięty. Dzięki nocnej kuracji tym masełkiem, stopy o niebo lepiej rankiem wyglądają. Produkt jest w 100% naturalny i nie jest testowany na zwierzętach. Uważam, że jest produktem wydajnym,ale trzeba mieć na uwadze aby zużyć ten produkt do 12 miesięcy od daty produkcji. Osobiście bardzo polecam masełko i kiedy tylko mi się skończy, zastanawiam się nad inną wersją zapachową, która również dostępna jest w sklepie Ukraina Shop. 

Co o  nim myślicie ?? Skusiły byście się ??

Pozdrawiam Kasia 
Antybakteryjny fluid matujący / Bell

Antybakteryjny fluid matujący / Bell

Kosmetyki marki Bell, od zawsze gościły u mnie w toaletce, lecz nigdy nie miałam okazji używać podkładu czy też fluidu tej firmy. Dziś postanowiłam, Wam przybliżyć produkt jakim jest antybakteryjny fluid matujący w odcieniu 01 Light Beige. 


Fluid zakupiłam, na promocji w Rossmannie -49% za dosłowne 6,99 zł. Jego normalna cena to coś około 14 zł. Podkład mieści się w tubce, o pojemności 30 ml. Produkt wyciskamy z tubki na dłoń i rozprowadzamy na twarzy. Osobiście zawsze lubię to robić pędzlem lub palcami. Zarówno palcami, jak i pędzlem podkład bardzo dobrze się rozprowadza, dzięki gęstej konsystencji. Bardzo przypomina mi fluid antybakteryjny under twenty. Jego zapach jest dość przyjemny, mało wyczuwalny.

Jego skład to: Aqua(water), cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Titanium Dioxide(nano), Glycerin, Methyl, Methacrylate Crosspolymer, PEG/PPG-18/18 Dimethricone, Sodium Chloride, Stearoyl Inulin, Capryloyl Glycine, Dimethicone Crosspolymer, Acrylates/C12-22 Alky Methacrylate Copolymer, Sarcosine, Cinnamomum Zeylanicum Bark Extract, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Ascorbin Acid, Trimethoxycaprylylsilane, Hydrogen Dimethicone, Dimethicone, Polysorbate 80, Propylene Glycol, Hexylene glycol, Peh-8, Citric Acid, Hydrated Silica, Aluminum Hydroxide, DMDM Hydantion, Methylparaben, Propylparaben, Phenoxyethanol, CI 77491, CI 77492, CI 77499 ( Iron Oxides), CI 77891 ( Titanium Dioxide).


Osobiście posiadam cerę tłustą i lubię matowe podkłady. Ten właśnie taki jest, po nałożeniu na buzię, bardzo szybko dostosowuje się do koloru naszej skóry i tworzy ładne matowe wykończenie na buzi. Jego krycie jest lekko/średnie tzn. jest w stanie zakryć małe przebarwienia. Do zakrycia większych niespodzianek, należy sięgnąć po korektor. 


Po nałożeniu na twarz nie czuję ściągnięcia, maski czy też zapchania. Produkt jest bardzo lekki, dlatego też przeznaczony jest dla dziewczyn posiadających bardzo młodą skórę twarzy. Produkt utrzymuje się na buzi do 6 godzin, później zaczyna delikatnie się ścierać i znikać z buzi. Jeśli szukacie lekkiego fluidu na lato, myślę że to jest strzał w dziesiątkę. Mi strasznie przypadł do gustu i żałuję, że nie kupiłam dwóch opakowań. Nie zapycha i nie podrażnia. 


Zastanawiam się, czy produkt nie miał kiedyś innego opakowania. Szukałam go w różnych drogeriach i niestety go nie ma. Wiem, że raz był również dostępny w Biedronce. Podejrzewam, że jest to ten produkt : KLIK . Może wiecie, gdzie mogła bym go dostać ???

Używał ktoś ?? Jakie macie o nim zdanie ??

Pozdrawiam Kasia 

Tag: About me kassiiaa.blogspot.com

Tag: About me kassiiaa.blogspot.com

Hej ! Dziś pomyślałam, że troszkę Wam o sobie opowiem. Nie było jeszcze takiego postu na moim blogu, tak więc zapraszam na kilka ciekawostek z mojego życia. 


Pochodzę z gór, tak więc jestem rodowitą góralką. Uwielbiam moją kulturę, miejscowość, z której pochodzę i klimat jaki tam panuje. Umiem mówić gwarą, jako dziecko chodziłam do zespołu góralskiego. Piękne widoki zawsze wyciszają mnie i sprawiają, że odpoczywam od codzienności. Cieszę, że bardzo, że mogę w każdej chwili tam wrócić. Od 3 lat studiuję i mieszkam na śląsku. 

Uwielbiam podróże i mam w planach zwiedzić, każdy zakamarek świata. Odkrywanie dla mnie nieznanych miejsc i kultury to ogromna dla mnie przyjemność. Kocham poznawać nowe smaki potraw i mam nadzieję, że uda mi się spełnić kilka marzeń, związanych z podróżami. 

Jeszcze nigdy nie latałam samolotem :)


Mam słabość do słodyczy, mogła bym je jeść codziennie. Nie znoszę ciężkich, tłustych ciast, które mają maślane masy itp. Uwielbiam te lekkie i śmietankowe desery. Sama lubię coś upichcić, choć specem od słodkości jest moja młodsza siostra, która zaczęła wypiekanie ciast już w wieku 6 lat. 

Moje ulubione słodkości to Rafaello. Każdy kto mnie zna, wie dobrze jaką słodkość sprawić mi w prezencie. 

Uwielbiam zajadać się czipsami, choć wiem, że są nie zdrowe czasem mam słabsze dni i niestety poddaje się im bez walki. 

Moje ulubione lody to te o smaku kokosowym, przeważnie jadane w lodziarni Grycan. 



Kiedy pragnę się zrelaksować zawsze urządzam sobie skromne Spa domowe. Uwielbiam również masaże olejkami i długie seanse w wannie.

Ukojeniem dla mnie również jest muzyka, tak więc towarzyszy mi prawie zawsze, kiedy mam ochotę odpocząć. 

Kocham spacery nocą, wtedy kiedy miasto śpi i jest wszędzie tak pusto wokoło.

Jestem ogromnym śpiochem, czasem mam ochotę spędzić cały dzień w łóżku. 


Ulubioną porą roku dla mnie jest wiosna, uwielbiam kiedy wszystko budzi się do życia. W maju również ma moja mama urodziny i ja, więc to szczególny dla mnie miesiąc. Kocham zapach kwiatów i ich widok. 


Posiadam zawód technika hotelarza, a aktualnie jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej. Studiuję dziennie na Politechnice Śląskiej, zarządzanie Przedsiębiorstwem. Jeszcze nie wiem czy pójdę na studiu II stopnia. 


Uwielbiam mężczyzn, którzy ubierają się elegancko- w szczególności koszule. Nie mam pojęcia skąd mi się to wzięło :), może dlatego że przez 4 lata chodziłam w techniku na galowo i bardzo mi się podobało jak faceci wyglądają w galowym stroju. 

Na co dzień lubię nosić wygodne, luźne stroje. Przeważnie są to jeansy, trampki. Ale staram się aby strój wyglądał kobieco, bo lubię podkreślać swoją figurę. 

W lecie prawie cały czas śmigam w shortach. Jest to mój ulubiony strój dnia w ciepłe dni. 

Od czasu do czasu lubię czuć się elegancko, tak więc sięgam po sukienki. Jako mała dziewczynka, nie znosiłam kolorowych sukienek, kucyków itp.


W domu staram się być dobrą gospodynią domową, ale zawsze znajdę czas na pomalowanie paznokci i swoje drobne przyjemności. Gotowanie i sprzątanie nie jest mi obce. Jedyną rzeczą której nie lubię to prasowanie ubrań. 

Lubię mieć porządek w miejscu gdzie spędzam czas. Nie lubię chaosu i bałaganu. Poukładane rzeczy, uporządkowane i odłożone na swoje miejsce sprawiają, że wiele codziennych czynności jest o wiele szybsze w wykonaniu. 

Staram się planować każde, swoje zadania- aby o niczym nie zapomnieć. Choć czasem zdarzają się mi takie dni, że nie mogę niczego ogarnąć. 


Moją pasją są podróże i fotografia.  Blogowanie również można zaliczyć do nich. Mój blog istnieje już 5 lat i ciągle się rozwija. Pisanie sprawia mi ogromną przyjemność.

Uwielbiam również, jeździć na rowerze oraz motorze z swoją połówką.


To tyle, mam nadzieję że się Wam spodobał post i choć trochę dałam się Wam bliżej poznać.

Pozdrawiam Kasia 
Eco receptura Argan - peeling do twarzy / Stara Mydlarnia

Eco receptura Argan - peeling do twarzy / Stara Mydlarnia

Dzisiejszy post pragnę poświęcić nowości jaka pojawiła się w sklepie Stara Mydlarnia, a mianowicie nawilżający peeling do twarzy z olejem arganowym i granulkami przeznaczony do suchej i bardzo suchej skóry. Z racji tego, że jestem posiadaczką skóry tłustej, a peeling jest przeznaczony do suchej skóry, będziecie mogli zobaczyć czy peeling u mnie działa i jakie mam na jego działanie temat. Tak więc, zapraszam.


W sklepie Stara Mydlarnia mamy całą serię kosmetyków Arganowych. Jednym z nich jest właśnie ta nowość, czyli peeling do twarzy. Jak może już wiecie, z poprzednich postów moja cera nie zbyt dobrze reaguje na olej arganowy,używany solo na twarz, bardziej lubią go włosy i ciało. Postanowiłam jednak dać szansę temu produktowi i zobaczyć co stanie się po jego użyciu. Peeling ogólnie przeznaczony jest do skóry suchej, zawarte w nim drobinki czerwonych alg złuszczają i oczyszczają skórę. Organiczny olejek arganowy głęboko regeneruje oraz nawilża, łagodzi podrażnienia i zmniejsza nadwrażliwość skóry. Chroni skórę przed utratą wody, ujędrnia i odżywia. Peeling zawiera także olej sojowy, witaminę E, d-panthenol oraz glicerynę. 



Składniki aktywne: 
OLEJ ARGANOWY - wytwarzany jest z nasion drzewa arganowego Argania Spinosa metodą tłoczenia na zimno - zawiera nienasycone kwasy tłuszczowe, kwas linolowy oraz witaminę E. Chroni skórę przed utratą wody, wygładza, ujędrnia i odżywia. Działa przeciwzapalnie i wzmacniająco. Przeznaczony również do skóry dojrzałej i starzejącej się, gdyż ma właściwości antyoksydacyjne i opóźnia pojawianie się zmarszczek.
OLEJ SOJOWY - chroni skórę przed utratą wilgoci, dzięki czemu skóra ma odpowiednie nawilżenie.
PROWITAMINA B5 / d-panthenol - łagodzi stany zapalne skóry, uelastycznia, nawilża i regeneruje.
GLICERYNA ROŚLINNA – ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża skórę, wygładza, poprawia elastyczność. Działanie gliceryny na skórę jest długotrwałe, wnika ona do głębszych warstw naskórka, regulując jej wilgotność.
WITAMINA E – nazywana witaminą młodości ze względu na silne działanie przeciw rodnikowe, a co za tym idzie opóźnianie przedwczesnego starzenia się skóry. Wzmacnia jej barierę ochronną, zmniejszając wrażliwość na promienie UV. Wygładza, ujędrnia i nawilża. Poprawia ukrwienie i elastyczność skóry, ma działanie przeciwzapalne i przeciw obrzękowe.
PROSZEK Z CZERWONYCH ALG jest bogaty w minerały, mikroelementy, usuwa martwy naskórek.


Peelingu używam zawsze wieczorem, po dokładnym demakijażu. Peeling posiada drobne granulki, które bardzo ładnie złuszczają martwy naskórek, oraz doczyszczają buzię z zanieczyszczeń. Twarz po użyciu peelingu nie jest ściągnięta, za to bardzo dobrze nawilżona i przyjemna w dotyku. Moja cera bardzo go polubiła. Jego zapach jest bardzo przyjemny, nawet mój A zawsze pyta się co tak ładnie pachnie. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu zawarty olej arganowy nie powoduje zapchania skóry ani podrażnienia. Udało mi się odnotować, że używanie olejku solo niestety jest u mnie niemożliwe, natomiast używanie olejku zawartego w jakimś kosmetyku jak najbardziej. Podejrzewam, że zawarte w nim pozostałe składniki tak dobrze wpływają na mój stan cery. Ogromny plus dostaje za naturalny skład i 0% parabenów, 0% PEG-ów, 0% silikonów, 0% SLES, 0% barwników, 0% olejów ropopochodnych. Używanie takiego kosmetyku wieczorem, to sama przyjemność dla mnie. Po użyciu zauważyłam również lekko zamknięte pory. Niestety zaskórniki na nosie nadal są, ale tutaj będę musiała użyć innych kosmetyków. 


Jestem zachwycona tym produktem i nabrałam ochoty na więcej. Pojemność tubki to 100 ml, a jego cena to jedyne 26 zł. Możecie go zakupić tutaj. Sądzę, że u osób z suchą cerą sprawdzi się naprawdę dobrze, ponieważ ma właściwości nawilżające ale i złuszczające, tak więc nie powinien podrażniać. Nawet u osób z cerą tłustą jak ja peeling będzie również dobry. Peeling stał się moim codziennym produktem pośród wieczornej pielęgnacji. 

A co wy myślicie o tym produkcie ??? 

Pozdrawiam Kasia 

Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger