Kierunek Maroko - Casablanca ! Konkurs Zblogowani.pl x Traveloppa



W gorącym słońcu Casablanki
Czerwonym skwarze marokańskich dni
Szukałeś cienia swego domu
Który na zawsze z oczu znikł....

Kojarzycie ten utwór piosenki ? Nie bez przyczyny Wam go przypominam, ponieważ planuję właśnie swoje wymarzone wakacje. Dlaczego Maroko ? Odpowiedź jest bardzo prosta, potrzebuję zatrzymania się czasu i beztroskich chwil spędzonych wśród szumu morskich fal i słonecznych promieni. Wypoczynek w tym miejscu to moje marzenie już od paru dobrych lat. Tak więc pora pakować walizkę, zabrać ze sobą uśmiech i oddać się przyjemnym chwilą pobytu.

Dotarliśmy! Właśnie wchodzimy do naszego Hotelu, który nosi nazwę Enasma. Lot był dość przyjemny- to był mój pierwszy raz w życiu. Miejsce gdzie położony jest Hotel jest bardzo urokliwe. Jest pięknie, uwielbiam takie romantyczne, przesiąknięte kulturą budowle. Dostaliśmy bardzo urokliwy pokoik, z przepięknym widokiem na miasto, a w oddali widać plażę. Cisza i spokój wokoło- brak hałasu i zgiełku codzienności. Cudownie! Już snują mi się pomysły na przepiękne zdjęcia na bloga. Dobrze, że zabrałam ze sobą aparat. W dzień przyjazdu wybieramy się jeszcze na plażę, aby zobaczyć zachód słońca. Ocean w blasku słońca wygląda nieziemsko. Słońce powoli znika za horyzontem a my wracamy na odpoczynek. 



Drugi dzień to dzień poznania okolicy i zapoznania się z miejscem pobytu. Również tego dnia postanawiamy iść na plaże, aby zaczerpnąć kąpieli i opalić nasze ciało. Zaraz po śniadaniu, zabieramy stroje kąpielowe, kremy z filtrami i ruszamy w stronę plaży. Jest gorąco, woda bardzo przyjemna. Chowam się pod parasolem, na leżaku popijając świeżo wyciśnięty sok. Żyć -nie umierać- tego potrzebowałam ! Czas się w końcu zatrzymał. Odpoczywam i relaksuje się słuchając muzyki. Właśnie mi się przypomniał słynny film Casablanca. Wieczór spędzamy na plaży Ain Diab - popijając drinki i tańcząc przy muzyce.




Trzeci i czwarty dzień to czas zwiedzania i poznania kultury. Te wszystkie uliczki wyglądają tak uroczo. Nie mogę się na nie napatrzeć. A co jakiś czas stoją stragany z kolorowymi dywanami, owocami, pięknymi chustami. Dowiadujemy się, że Casablanca jest najbardziej rozwiniętym miastem przemysłowym i kulturalnym w Maroku. Znajduje się tutaj również największy port morski. Wybieramy się obejrzeć jedne z cudów współczesnej architektury- meczet Hassana II. Meczet Hassana II w Casablance to trzecia pod względem wielkości świątynia na świecie i najwyższa budowa sakralna. Arcydzieło współczesnej sztuki zdobniczej Maroka. Po odwiedzeniu meczetu pospacerowaliśmy jeszcze po Casablance kosztując ulicznych specjałów i podziwiamy kolory i zapachy ulic miasta. Natrafiamy na uroczą knajpkę, w której spędzamy resztę wieczoru. Kolejne dni płyną na spacerach, zwiedzaniu i podziwianiu piękna Maroka. 


Ostatni dzień to kolejny dzień wylegiwania się na słońcu i kąpieli w Oceanie. Ostatnie chwile odpoczynku, jutro już pora wracać. Ale było warto! Ta kultura, jedzenie, spokój i cisza- sprawiły, że odżyłam. Tak to byłby by moje najpiękniejsze wakacje w życiu ! Może kiedyś się spełni.....

Tak ! Biorę udział w Zblogowanych w kolaboracji z Traveloppa. Życzcie mi powodzenia!



zBLOGowani.pl


A wy gdzie chcielibyście pojechać ???

Pozdrawiam Kasia 
Prześlij komentarz
Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger