Długie i piękne rzęsy. Odżywka RevitaLash po trzech miesiącach kuracji.

Długie i piękne rzęsy. Odżywka RevitaLash po trzech miesiącach kuracji.

Odżywka trafiła do mnie już jakiś czas temu. Pod koniec lipca postanowiłam ją otworzyć i rozpocząć testy na własnych rzęsach. Odżywka o, której mowa w dzisiejszym poście pochodzi z firmy RevitaLash, jak mogę się domyślić większość z Was doskonale ją kojarzy. Pełna nazwa produktu to RevitaLash Advanced Eyelash Conditioner.  Jeśli jesteście ciekawi jak się u mnie sprawdziła i czy przyniosła oczekiwane rezultaty zapraszam na post. 

Odżywka do rzęs Revita Lash

Efekty jej działania i bezpieczeństwo zostało potwierdzone przez 5 niezależnych instytutów badawczych. RevitaLash® Advanced jest przetestowany dermatologicznie, oftalmologicznie, nie wywołuje alergii, nie powoduje podrażnień ani zmian w kolorze siatkówki. Nowa bardziej zaawansowana i gęsta formuła powoduje, że odżywka nie sączy się na powierzchnię oka i można ją bezpieczniej aplikować tuż u nasady rzęs. Testy kliniczne nie wykazują żadnego wpływu na ciśnienie wewnątrzgałkowe oka ani ostrość widzenia.

STOSOWANIE

Po dokładnym demakijażu oka, produkt nakładamy pędzelkiem, który wygląda jak eyeliner. Użycie jest bardzo proste i nie trzeba mieć większych zdolności. Nakładamy jeden raz na górną linię rzęs dokładnie odżywkę. Wymagana jest tutaj regularność. Czyli codziennie na noc. 

Odżywka do rzęs Revita Lash

SKŁAD ODŻYWKI 

Water/Aqua/EAU, Serenoa Serrulata Fruit Extract, Panax Ginseng Root Extract, Dechloro Dihydroxy Difluoro Ethylcloprostenolamide, Biotin, Camelia Oleifera Leaf Extract, Swerita Japonica Extract, Biotinyl Tripeptide-1, Octapeptide-2, Calendula Officinalis Flower Extract, Triticum Vulgare (Wheat) Protein, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Glycerin, Cellulose Gum, Butylene Glycol, Pentylene Glycol, Phosphoric Acid, Disodium Phosphate.

Odżywka do rzęs Revita Lash

EFEKTY PO KURACJI

Wybaczcie, za pierwsze zdjęcie ale było robione jeszcze starym aparatem. Reszta zdjęć już jest nowym, tak więc jest lepsza jakość. Jeśli chodzi o moje rzęsy to przed kuracją były długie, na to nie mogę narzekać. Miałam jedynie problem z ich wypadaniem, który zauważyłam przy demakijażu oka. Odżywkę stosowałam przez 3 miesiące, ponieważ na tyle mi starczyła. Moja pojemność produktu to 1.0 ml. Pierwsze co zauważyłam już po 3 tygodniach to delikatne zagęszczenie się górnej lini rzęs. Później rzęsy zaczęły bardzo szybko rosnąć i stały się jeszcze dłuższe niż były przed kuracją. 

Odżywka do rzęs Revita Lash

Efekt jaki dała ta odżywka na moich rzęsach bardzo mi się podoba. Malując je teraz tuszem, wyglądają bardzo ładnie. Bałam się, że mogą po kuracji być długie i nieestetycznie wyglądać, ale taki problem się nie pojawił. Jeśli chodzi o ich kondycję, to nie wypadają. Zauważyłam, że są bardziej błyszczące i twardsze. Odżywka nie podrażniła moich wrażliwych oczy. Nie było pieczenia w nocy, nie budziłam się z opuchniętymi oczami itp. Produkt ma bardzo fajną konsystencję, przez co nie spływa z rzęs. 

Odżywka do rzęs Revita Lash

Podsumowując jest bardzo zadowolona z efektów jakie uzyskałam. Szkoda, że produkt wystarczył mi tylko na 3 miesiące. Pełen produkt o pojemności 3,5 ml stosuję się przez 6 miesięcy. Możecie go nabyć w sklepie RevitaLash.  Czy polecam ? Oczywiście, że tak, ponieważ odżywka działa i spełnia swoje zadanie. Sprawdzi się moim zdaniem doskonale u osób chcących wydłużyć swoje rzęsy, zagęścić je, poprawić ich kondycję czy też zahamować ich całkowite wypadanie. 


Ktoś używał z Was ?? Jakie efekty były u Was ?? Skusiłybyście się na nią ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. 

Pozdrawiam Kasia 
Ulubiona kolorówka w Październiku

Ulubiona kolorówka w Październiku

Czas biegnie tak szybko, że nie nadążam za nim. Ostatnio pisałam o ulubionych kosmetykach w Wrześniu, a dziś pora na ulubieńców kończącego się Października. W dzisiejszym poście mam Wam do pokazania czterech kolorowych produktów, po które sięgałam przez cały miesiąc. 


Tusz do rzęs, Eveline 

Kupiłam ten tusz we wrześniu i dopiero w październiku doceniłam jego działanie. Tusz jest w kolorze czarnym i posiada wygiętą sylikonową szczoteczkę. Nie zawsze jaki kształt szczoteczki mi odpowiada, zazwyczaj są zbyt duże lub bardzo wygięte i dają okropny wygląd. Tusz ma za zadanie pogrubiać i podkręcać nasze rzęsy. Jeśli chodzi o efekt u mnie, rzęsy są bardzo ładnie podkręcone, efekt na tyle mi się spodobał, że trafił on do moich ulubionych kosmetyków. Tusz się nie rozmazuje, nie odbija na powiekach i nie skleja rzęs.  Bardzo fajnie się z nią współpracuje. Jest to już mój drugi tusz do rzęs z tej firmy. 


Szminka w odcieniu czerwonym, Rimmel 

Jesienią uwielbiam sięgać po ciemniejsze pomadki na usta. Ta szminka jest już ze mną bardzo długo i za każdym razem kiedy ją używam jestem zadowolona z efektu. Ma piękny odcień, taka soczysta bijąca na alarm czerwień. 


Baza pod makijaż, Diamond Heard

Bazę otrzymałam w pudełeczko Be Glossy. Sięgałam po nią z wielkim dystansem oraz przymróżeniem oka czy aby nie przyniesie mi zatkanych porów i nowych niespodzianek na buzi. Taki efekt się nie pojawił do dziś. Sięgałam po nią w październiku nom stop, kiedy to miałam ważniejsze dni i chciałam żeby podkład utrzymał się na mojej twarzy przez dłuższą chwilę. Baza ma piękny zapach i bardzo lekką, wodnistą konsystencję. Po rozsmarowaniu na twarzy, czuję efekt nawilżenia. Produkt wchłania się w mgnieniu oka i matowi strefę T. Jestem bardzo z niej zadowolona. 


Podkład do twarzy, Catrice All Matt Plus

Miałam nie sięgać po podkłady drogeryjne, a tu taka niespodzianka. Podkład do twarzy, który nie jest na bazie oleju. Wybawienie i coś idealnego dla mojej tłustej twarzy. Podkład sprawia się super. Moja skóra wygląda po jego nałożeniu na zdrową i co najważniejsze nie ma efektu maski. Baza nadaje matu, który utrzymuje się długo. Przy nakładaniu czuję się jakbym nakładała nawilżający krem do twarzy. Cudowne uczucie, podkład ma lekką i lejącą się konsystencję. Nie zatyka porów i nie wysypało mnie po nim. Używam go teraz nom stop. Jedyny minus jaki można mu wypomnieć to dziwna szpatułka do nakładania. Sto razy lepiej sprawdziła by się pompka. 



To tyle jeśli chodzi o moich październikowych ulubieńców. Ciekawa jestem czy znacie, któryś z wymienionych produktów ??? Koniecznie dajcie znać co w październiku Wam przypadło do gustu. 

Pozdrawiam Kasia 
Bądź opalona nawet jesienią i zimą

Bądź opalona nawet jesienią i zimą

Moja przygoda z samoopalaczami nadal trwa. Słoneczne i piękne dni już dawno minęły, ale opalenizna nie musi być również czymś przeszłym. Na rynku istnieje wiele produktów samoopalających, których możemy używać przez cały rok ciesząc się naturalnie ciemniejszym kolorem. Dziś mam dla Was recenzję produktu marki Vita Liberata. 


Fabulous Self Tan Lotion Medium

Luksusowa formuła lotionu zawierająca Aloe Vera oraz Masło Shea, które łagodzi i intensywnie nawilża skórę i równocześnie nadaje jej natychmiastowy efekt muśnięcia słońcem,  który utrwala się w ciągu 4 - 8 godzin. Regularne stosowanie produktu pozwala utrzymać, bądź pogłębić uzyskany efekt. Moisture Locking System utrzymuje nawilżenie skóry do 72h, technologia Odour Remove pozbawia preparat przykrego zapachu zaś składniki organiczne sprawiają, że opalenizna zanika w równomierny sposób. 




100 ml. elegancka tubka zachwyca mnie swoim urokiem. Do aplikacji produktu potrzebujemy rękawicy. Patrząc na skład nie widzę, w nim żadnych składników które mogły by podrażnić moją skórę czy wywołać alergię, ale na wszelki wypadek robię test. 

Wspomnę jeszcze, że produkt dostępny jest w Sephorze, jego cena to 109 zł. 


APLIKACJA:

Upewnij się, że w momencie aplikacji skóre jest sucha, najlepsze efekty uzyskuje się po wykonanym peelingu. Używaj rękawicy do aplikacji, 5 - 10 pompek produktu na jedną partię ciała, preparat nakładaj kolistymi ruchami. Aplikuj mniejszą ilość produktu na dłonie, stopy, kostki i łokcie. Spłucz ciało wodą po upływie 4 - 8 h, jeśli skóra jest naturalnie bardzo blada pozostaw preparat na dłuższy czas przed spłukaniem.


SKŁAD :

Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Water*, Dihydroxyacetone***, Glycerin*, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearte, Panthenol**, Disodium EDTA, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter (Beuree)**, Saccharide Isomerate***, Tocopheryl, Acetate**, Cucumis Melo (Melon) Fruit Extract, Benzyl Alcohol***, Salicylic Acid***, Sorbic Acid***, Hyaluronic Acid, Vitis Vinifera (Grape) Seed Extract**, Litchi Chinensis (Lychee) Fruit Extract**, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Extract*, Hydrolysed Silk (Soie), Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Extract*, Cananga Odorata Flower Oil**, CI 42090 (Blue 1 ), CI 17 200 (Red 33), CI 19140 (Yellow 5)


Pamiętacie jak pisałam Wam o Samoopalaczu PHENOMENAL VITA LIBERATA ? Jeśli nie recenzję macie TUTAJ. Ten produkt natomiast to balsam do ciała, rozpoczynałam testy od nakładania go po dokładnym peelingu ciała. Kiedy już skóra była sucha, nakładałam równomiernie i dokładnie rękawicą produkt. Efekt już widziałam po paru godzinach, a rano budziłam się naprawdę ciemniejsza. Balsam stosuję co trzy, cztery dni na całe ciało, omijając twarz i muszę Wam napisać, że skóra jest pięknie nawilżona, miła w dotyku i co najważniejsze jest ciemniejsza. To super produkt na ten okres, kiedy potrzebujemy przyciemnienia. Pragniemy ładniej wyglądać w sukience na jakieś imprezie. A teraz zbliża się taki okres, kiedy to imprez jest dużo. Polecam go osobą, które lubią się bawić samoopalaczami. Uważam, że raczej nie można sobie nim zrobić krzywdy, ale należy pamiętać o tym aby stosować się do zaleceń aplikacji producenta. Muszę jeszcze wspomnieć, że balsam nie śmierdzi jak typowy samoopalacz, a co najlepsze skóra po nim również nie śmierdzi. Zawsze inne samoopalacze śmierdzą mi przyprawą do kurczaka, ale w tym wypadku jest inaczej, jest to przyjemny delikatny zapach. Naprawdę nie znalazłam żadnych minusów w tym produkcie. Opalenizna zmywa się z ciała bardzo równomiernie i nie pozostają żadne po nim plamy.

Ciekawa jestem czy któraś z Was miała z nim do czynienia ??? Skusiłybyście się ??? 

Pozdrawiam Kasia 
Nowości z Sylveco, Biolaven , Ziaja

Nowości z Sylveco, Biolaven , Ziaja

I w końcu ja się doczekałam swoich kosmetyków z marki Sylveco. Długo się zastanawiałam nad ich zakupem, analizowałam składy ich kosmetyków i czytałam Wasze opinie na blogach. Będą w Polsce ostatnie dwa tygodnie temu zaopatrzyłam się w wybrane produkty, które sobie wcześniej upatrzyłam.  Tak i oto przyjechały ze mną do Niemiec i czekają na swoje użycie. Jeśli jesteście ciekawe co zakupiłam zapraszam poniżej. 


SZAMPON DO WŁOSÓW, BIOLAVEN 

Na pierwszym miejscu skusiłam się na dwie butelki tego szamponu, ze względu bardzo dobrych opinii na jego temat. Posiada bardzo naturalny skład i wiem, że nie podrażni mojej bardzo wrażliwej skóry głowy. Mam nadzieję, że sprawdzi się dobrze i włosy nie będą się buntować. Czeka on na swoje użycie, zaraz po tym jak dokończę swojego październikowego ulubieńca z Hipp. 



PŁYN MICELARNY, SYLVECO

Nad tym płynem zastanawiałam się dosyć długo. Analizując skład doszłam do wniosku, że będzie dobry dla cery trądzikowej i mieszanej. Ciekawa jestem czy sprawdzi się u mnie tak dobrze, jak u Was. Zamierzam go używać do wieczornej pielęgnacji oraz porannej. Aktualnie jeszcze kończę swój ulubiony płyn micelarny z Garniera, ten różowy. 

TONIK HIBISKUSOWY, SYLVECO 

Kolejny produkt zbierający pozytywne opinie wśród blogów i internetowych for. Ciekawa jestem tej galaretkowej konsystencji i tego, czy jednak nie będzie mnie zapychał pomimo naturalnego składu. Tonik zamierzam używać tylko do wieczornej pielęgnacji zaraz po umyciu twarzy w celu przywrócenia pH. 


MASECZKA DO WŁOSÓW, SYLVECO

Moja ulubiona maska z Ukraina Shop już prawie dosięga dna, tak więc największa pora aby zainwestować w coś innego. O masce tej słyszałam dużo pozytywnych opinii. Ciekawa jestem czy będzie dobrze nawilżać moje włosy i mam nadzieję, że nie będzie ich obciążać. Ma bardzo dobry skład i co najważniejsze jest na bazie oleju lnianego, który ma zbawienny wpływ na włosy. Maskę będę używać raz w tygodniu na długość włosów 3-4 godz. przed ich umyciem lub na całą noc. 

PEELING OCZYSZCZAJĄCY, SYLVECO 

Peeling ten głównie zakupiłam z myślą o mojej skórze włosów. Tak nie zamierzam go używać na twarz, ale na skórę głowy w celu jej oczyszczenia. Dużo się naczytałam o pozytywnych opiniach na temat peelingowania skalpu. Ciekawa jestem jak się sprawdzi i czy będę zadowolona. Z pewnością na buzię również go nałożę, jeśli skóra głowy się zbuntuje i odmówi współpracy z tym produktem. 


EMULSJA DO HIGIENY INTYMNEJ, ZIAJA

Ten produkt również powędruje na skórę głowy, wtedy kiedy to będę używać tego samego dnia olejku z pestek winogron na długość włosów oraz olejku Khadi na skalp głowy. Jest bardzo delikatna i posiada dobry skład. Najważniejsze to, że nie posiada SLS itp. Ciekawa jestem jak się sprawdzi. 

To tyle jeśli chodzi o moje zakupy z Polski. Ciekawa jestem czy znacie wyżej wymienione produkty i macie z nimi dobre doświadczenie ?? Koniecznie dajcie znać. 

Pozdrawiam Kasia 
Jesienny delikatny makijaż

Jesienny delikatny makijaż

Z racji tego, że jesień w pełni przychodzę dziś do Was z bardzo szybkim postem dotyczącym mojego makijażu. Na jesień lubię lekko podkreślić oczy i używać ciemnych pomadek. Jeśli jesteście ciekawe jakich kolorowych kosmetyków tej jesieni używam zapraszam poniżej. 

jesienny makijaż

Jeśli chodzi o twarz to ostatnio moim ulubieńcem stał się podkład Catrice All Matt Plus. Posiada niezwykle przyjemną konsystencję i pięknie się stapia z skórą. Pokochałam go za to, że nie jest na bazie oleju. Pięknie nawilża i sprawia, że skóra wygląda zdrowo i ładnie. Całość wykańczam pudrem ryżowym z Hean.  Następnie na policzki ląduje ulubiony brązer z Lily Lolo Honolulu oraz odrobinka różu z Bell. 


Teraz przejdźmy do oczu. Przed nałożeniem cieni użyłam bazy z Paese. Do makijażu oka użyłam cieni z paletki Sleek Natural pierwszy z góry od lewej strony na całą powiekę, później cień drugi od góry z prawej strony w załamanie oka. Na środkową ruchomą część nałożyłam cień z Virtual ten najjaśniejszy. Kredką z Lily Lolo w odcieniu brązowym zagęściłam rzęsy na górze i dole. Brwi uzupełniłam cieniem ciemnym z paletki Essence. Na rzęsy powędrował tusz z Benefit.  Wykończeniem makijażu byłam pomadka z Lily Lolo w odcieniu czerwonym. 


Jak możecie dostrzec mój makijaż jest bardzo delikatny oczu. Na codzień nie lubię nakładać zbyt dużej ilości produktów. Czasem tylko podkład, puder i tusz do rzęs mi wystarczy. 
Poniżej znajdziecie recenzje użytych powyżej produktów :

PUDER RYŻOWY HEAN 
BRĄZER LILY LOLO HONOLULU
BAZA POD CIENIE PAESE
PALETA CIENI SLEEK AU NATUREL 
POMADKA LILY LOLO FRANCUSKI FLIRT
TUSZ DO RZĘS BENEFIT 
RÓŻ DO POLICZKÓW BELL
PALETKA CIENI DO BRWI ESSENCE 

Jak Wam się podoba ?? Miałyście z któryś moich produktów ?? 

Pozdrawiam Kasia 
Kosmetyki pielęgnacyjne z mojej nocnej szafki

Kosmetyki pielęgnacyjne z mojej nocnej szafki

Na nocnej szafeczce znajdują się u mnie najpotrzebniejsze kosmetyki, które nakładam sobie już na spokojnie w sypialni. Reszta produktów do wieczornego demakijażu mieszka w łazienkowej szafce. Dziś chciałam Wam pokazać, które aktualnie produkty używam i mniej więcej napisać czy są godne polecenia.  Jeśli macie ochotę poczytać o mojej wieczornej pielęgnacji zapraszam. 


SYLVECO , KREM BRZOZOWO- ROKIETNIKOWY

Krem przeznaczony do cery wrażliwej, atopowej i podrażnionej. Jak już wiecie aktualnie jestem w trakcie kuracji kwasami. Moja skóra bywa po niej przesuszona i podrażniona. Krem sprawdza się idealnie jako pierwsza pomoc, w przypadku podrażnień i co najlepsze zapobiega ich powstaniu. Kremik jest ze mną od nie dawna, ale już zyskał u mnie duże miano i mieszka sobie na mojej nocnej szafce w koszyczku. Po dłuższym czasie spodziewajcie się osobnej recenzji. 


RIVAL DE LOOP, KREM POD OCZY 

Ten kremik jest już ze mną od lata i ciągle nie mogę go zużyć. Jeśli mam coś więcej powiedzieć na jego temat to jest zwykłym, delikatnym kremem pod oczy. Nie podrażnia ich, nie wywołuje alergii, dobrze nawilża. Po przebudzeniu moje oczy mają się bardzo dobrze, jednak szukam czegoś lepszego co jeszcze bardziej nawilży moją skórę pod oczami i będzie działało przeciwzmarszczkowo. Jeśli chodzi o takie kremy to niestety mam ogromne braki. Jeśli znacie jakieś fajne, napiszcie w komentarzach. 


MAŚĆ Z WITAMINĄ A

O maści już na moim blogu czytaliście nie raz. Gości ona u mnie cały rok i zawsze mam ją przy sobie. Jest to produkt moim zdaniem nadający się na większość problemów skórnych. Czy to przesuszenie skóry czy to podrażnienia. Kiedy dopada mnie katar i mam podrażniony nos, maść ratuje moją skórę i świetnie ją nawilża i koi. Super sprawdza się również nałożona na całą buzię, w przypadku cery trądzikowej świetnie nawilża i łagodzi zmiany. Polecam go również do cery suchej. Mój mężczyzna jest posiadaczem takiej cery i często podkrada mi ją z szafeczki. Teraz w czasie jesienno- zimowym jest nr 1.


TISANE, BALSAM DO UST

Było by grzechem zapomnieć o ustach, kiedy to właśnie teraz w okresie grzewczym, wietrznym i mroźnym lubią się przesuszać i cierpimy z tego powodu. Balsam jest dla mnie niezastąpiony i nie znam lepszego, który tak świetnie usta nawilża, doprowadza do porządku i daje im ulgę. Nałożona gruba warstwa na noc sprawia, że rano budzę się z dobrze nawilżonymi i odżywionymi ustami. Polecam temu kto jeszcze nie miał. Kocham ten balsamik za zapach i działanie. 


EVELINE, KREM DO STÓP

Oczywiście na szafce nocnej nie może zabraknąć kremu do stóp. Aktualnie kończę krem z Eveline i muszę przyznać, że jestem miło zaskoczona jego działaniem. Zawarty w składzie mocznik, sprawia że stopy są bardzo gładkie. Gruba warstwa kremu co drugi dzień i bawełniane skarpety to najlepsze co może być dla nich. Dawno nie miałam tak dobrego kremu do stóp, chyba skuszę się na niego ponownie. 


I to już koniec, mam nadzieję że post przypadł Wam do gustu. Koniecznie dajcie znać o tym kto mieszka u Was na nocnej szafce. Chętnie poczytam i poznam nowe produkty. Jeśli znacie dobry krem pod oczy również napiszcie, będę za to bardzo wdzięczna.

Pozdrawiam Kasia 
Test produktów Synchroline

Test produktów Synchroline

Ci którzy na bieżąco śledzą mojego bloga, wiedzą o tym, że niestety jestem posiadaczką cery mieszanej, tłustej skłonnej do powstawania trądziku. Jakiś czas temu zgłosiła się do mnie firma Synchroline, z prośbą o przetestowanie ich produktów. Dziś mija półtorej miesiąca jak zaczęłam używać otrzymane produkty. Jeśli jesteście ciekawi jak się sprawdziły i czy faktycznie je polecam, zapraszam na poniższy post. 


AKNICARE LOTION TREATMENT

To pierwszy produkt, który otrzymałam do testów. Jest to wyrób medyczny, przeznaczony do szybkiego i skutecznego działania zapobiegającego i łagodzącego typowe objawy trądziku słabo i średnio rozwiniętego. Produkt zawiera kwas salicylowy o stężeniu 0,5 %. 



Producent zaleca aplikację 2-3 razy dziennie na poddawany kuracji obszar skóry. W moim przypadku było to punktowe nanoszenie produktu na niespodzianki, które wyskakują mi co jakiś czas. Aplikacja jest bardzo prosta ponieważ produkt posiada specjalny aplikator, który ułatwia nanoszenie produktu i ogranicza kontakt z dłońmi. 


Produkt nakładamy prosto z butelki na twarz. Jeśli chodzi o mojego odczucia, to niestety jest trochę rozczarowana, ponieważ produkt pachnie bardzo alkoholowo, wręcz śmierdzi spirytusem. Działania niestety nie zauważyłam żadnego. Nanosiłam produkt na ledwo co powstały wyprysk oraz na takie, które już były ze mną jakiś czas. Niestety niespodzianki wyskakiwały, a te które już były nie chciały się zagoić w żaden magiczny, szybki sposób. Przy aplikacji produktów skóra była lekko zaczerwieniona i odczuwałam lekkie pieczenie. Po chwili stan ten znikał. Jestem zawiedziona tym produktem i ubolewam nad tym, że się nie sprawdził u mnie. 

SKŁAD : cytrynian trietylu, linolan etylu, kwas salicylowy, GT peptyd-10.

DOSTĘPNOŚĆ 



THIOSPOT INTENSIVE

Krem to drugi nadesłany produkt. Przeznaczony on jest dla skóry, która posiada przebarwienia pigmentacyjne. Takich plam możemy nabawić się przez słońce, terapie doustnymi środkami antykoncepcyjnymi itp. Ja owych plam nie posiadam, ale za to na mojej twarzy gości parę przebarwień potrądzikowych, które zostały z tego lata. Są dosyć świeże tak więc, uradowałam się na myśl o tym kremie. Krem za zadanie ma złuszczać i rozjaśniać martwe komórki naskórka. Produkt posiada również bardzo wysoki filtr UVB i UVA ( SPF 50+ bardzo wysoka ochrona). Kiedy tylko przeczytałam, że krem będzie złuszczał i rozjaśniał przystąpiłam do testów. 


Nakładałam krem dwa razy w ciągu dnia. Rano kiedy to oczyściłam skórę z resztek wieczornej pielęgnacji oraz wieczorem jako uzupełnienie mojej kuracji kwasami. Jeśli jeszcze ktoś nie czytał odsyłam Was tutaj.  Produkt posiada bardzo lekką konsystencję co mnie zdziwiło, ponieważ zazwyczaj kremy z wysokimi filtrami są tłuste i ciężkie. Bardzo dobrze sprawdza się jako krem pod makijaż tzn. nie roluje się, szybko się wchłania i pozostawia twarz przyjemną w dotyku. Posiada również bardzo wygodny aplikator, który ułatwia wydobycie produktu na zewnątrz. 

Składniki aktywne: kwas liponowy, linolan etylu, kwas oktadekadienowy. 




Po miesiącu stosowania zauważyłam, że koloryt mojej cery się wyrównał a przebarwienia potrądzikowe leciutko się rozjaśniły. Jest to również zasługa stosowania kwasów. Bardzo polubiłam się z tym produktem i muszę przyznać, że jako krem na dzień sprawdza się idealnie. Przy aplikacji nie zauważyłam pieczenia ani mrowienia. Nie odnotowałam również widocznego złuszczenia się naskórka, ani suchej skóry. Wręcz przeciwnie skóra jest dosyć mocno napięta i bardzo dobrze nawilżona. Podsumowując krem u mnie zdobył naprawdę bardzo dobrą ocenę, a niestety lotion wypadł bardzo słabo. Z czystej ciekawości mam ochotę jeszcze na rolle, dostępny z tej samej serii produktów Thiospot. Dla napiętej, rozjaśnionej i dobrze nawilżonej skóry warto wypróbować ten krem.

Podsumowując uważam, że firma ma naprawdę dosyć ciekawe produkty i warto je wypróbować. U mnie najlepiej spisał się krem, który polecam osobą z lekkimi przebarwieniami takimi jak moje. Lotion przypuszczam, że sprawdzi się na skórze, która posiada dosyć słaby objaw trądziku.

FACEBOOK SYNCHROLINE

Produkty możecie nabyć w aptekach takich jak: Ziko, Super-Pharm oraz aptekach prywatnych.

Ciekawa jestem czy spotkaliście się już z tą firmą ?? Koniecznie dajcie znać czy skusili byście się na ich produkty ?? 

Pozdrawiam Kasia 


Zapuśćmy się na jesień - wrzesień

Zapuśćmy się na jesień - wrzesień

Jestem dosyć spóźniona, ale niestety tak wyszło. Dopiero dziś przychodzę do Was z moją aktualizacją mojego udziału w akcji Zapuśćmy się na jesień. Jeśli ktoś jeszcze nie słyszał o akcji odsyłam Was na bloga Ewki. Tymczasem pora aby Wam przedstawić moje produkty, które towarzyszyły mi we wrześniu. 


1. Oczyszczanie skóry głowy i włosów 

Przez cały wrzesień używałam do mycia skóry głowy i włosów żelu do mycia ciała i włosów firmy Hipp. Nie przypuszczałam, że produkt będzie taki dobry. Pięknie oczyszcza skalp głowy i włosy. Co najlepsze nie wysusza ich, jak to bywało w przypadku szamponu Babydream. 


2. Nawilżanie włosów 

Tutaj w tym miesiącu przypadły mi dwa produkty. Pierwsza z nich to odżywka z Garniera do włosów farbowanych, choć nie posiadam takich pięknie nawilżają moje włosy i sprawiają, że wyglądają na zdrowe i lśniące. Druga odżywka to odżywka z Herbal Esences. Jest lekka, nie obciąża włosów i świetnie nawilża. 


Raz w tygodniu nakładałam maskę do włosów, o której pisałam już w tym poście. 


Na końcówki po każdym myciu wędrowało moje ulubione serum z Pharmaceris, które już niestety się skończyło. Pięknie chroni końcówki i je nawilża. 

Podsumowując wrzesień włosy podrosły 1 cm. W październiku bardziej się przykładam i wracam do olejowania włosów i wcierania olejku Khadi. 



Ciekawa jestem jak u Was przebiegło wrześniowe zapuszczanie. Koniecznie napiszcie w komentarzach. 

Pozdrawiam Kasia 
Zamówienie z Dresslink.com  #2

Zamówienie z Dresslink.com #2

Dziś chciałam Wam zaprezentować moje zamówienie z Dresslink. Było to moje kolejne zamówienie z tej stronki. Jeśli jeszcze nie czytaliście opinii na temat pędzli zapraszam tutaj <KLIK>.  W dzisiejszym poście mam Wam do pokazania cztery rzeczy. 

1. Lady Women Synthetic Leather Scrawl Clutch Wallet Purse Handbag


Portfelik jest zgrabny i mieści się spokojnie do torebki. Zauroczył mnie pięknym nadrukiem. Posiada trzy przegródki plus przegródka z zameczkiem na drobne monety. Dodatkowo posiada kapseczki na karty kredytowe. Na ich stronie znajdziecie również jeszcze inne wersje kolorowe oraz inne nadruki. 



2. New Eyewear Women's Retro Vintage Shades Fashion Oversized Designer Sunglasses


Okulary zaskoczyły mnie bardzo dobrym wykonaniem. Na stronce możecie znaleźć inne rodzaje i inne kolory. Okularki są bardzo tanie. 



3. Korea Women Casual Hoodie Sweatshirt Tracksuits Tops Outerwear


Materiał, z którego wykonana jest bluza jest bardzo przyjemny. Jest cienka i przypomina trochę piankę, ale nosiłam ją parę razy i było mi w niej gorąco. Na stronce są również dostępne inne kolorki. Ja mam swoją w rozmiarze M i jest ok. 




4. Chiffon Blouse


Bluzeczkę posiadam w rozmiarze M. Jest koloru szarego, na stronce możecie dostać inne kolory. Trochę jest za mnie za krótka, ale czuję się w niej dobrze i myślę, że na lato będzie jak znalazł. 




Jestem bardzo zadowolona z otrzymanych rzeczy. Myślę, że jeszcze się na coś skuszę. 

Ciekawa jestem co wy sądzicie o moim zamówieniu ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. 

Pozdrawiam Kasia

Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger