Ulubiona kolorówka w Październiku

28 października 2015
Czas biegnie tak szybko, że nie nadążam za nim. Ostatnio pisałam o ulubionych kosmetykach w Wrześniu, a dziś pora na ulubieńców kończącego się Października. W dzisiejszym poście mam Wam do pokazania czterech kolorowych produktów, po które sięgałam przez cały miesiąc. 


Tusz do rzęs, Eveline 

Kupiłam ten tusz we wrześniu i dopiero w październiku doceniłam jego działanie. Tusz jest w kolorze czarnym i posiada wygiętą sylikonową szczoteczkę. Nie zawsze jaki kształt szczoteczki mi odpowiada, zazwyczaj są zbyt duże lub bardzo wygięte i dają okropny wygląd. Tusz ma za zadanie pogrubiać i podkręcać nasze rzęsy. Jeśli chodzi o efekt u mnie, rzęsy są bardzo ładnie podkręcone, efekt na tyle mi się spodobał, że trafił on do moich ulubionych kosmetyków. Tusz się nie rozmazuje, nie odbija na powiekach i nie skleja rzęs.  Bardzo fajnie się z nią współpracuje. Jest to już mój drugi tusz do rzęs z tej firmy. 


Szminka w odcieniu czerwonym, Rimmel 

Jesienią uwielbiam sięgać po ciemniejsze pomadki na usta. Ta szminka jest już ze mną bardzo długo i za każdym razem kiedy ją używam jestem zadowolona z efektu. Ma piękny odcień, taka soczysta bijąca na alarm czerwień. 


Baza pod makijaż, Diamond Heard

Bazę otrzymałam w pudełeczko Be Glossy. Sięgałam po nią z wielkim dystansem oraz przymróżeniem oka czy aby nie przyniesie mi zatkanych porów i nowych niespodzianek na buzi. Taki efekt się nie pojawił do dziś. Sięgałam po nią w październiku nom stop, kiedy to miałam ważniejsze dni i chciałam żeby podkład utrzymał się na mojej twarzy przez dłuższą chwilę. Baza ma piękny zapach i bardzo lekką, wodnistą konsystencję. Po rozsmarowaniu na twarzy, czuję efekt nawilżenia. Produkt wchłania się w mgnieniu oka i matowi strefę T. Jestem bardzo z niej zadowolona. 


Podkład do twarzy, Catrice All Matt Plus

Miałam nie sięgać po podkłady drogeryjne, a tu taka niespodzianka. Podkład do twarzy, który nie jest na bazie oleju. Wybawienie i coś idealnego dla mojej tłustej twarzy. Podkład sprawia się super. Moja skóra wygląda po jego nałożeniu na zdrową i co najważniejsze nie ma efektu maski. Baza nadaje matu, który utrzymuje się długo. Przy nakładaniu czuję się jakbym nakładała nawilżający krem do twarzy. Cudowne uczucie, podkład ma lekką i lejącą się konsystencję. Nie zatyka porów i nie wysypało mnie po nim. Używam go teraz nom stop. Jedyny minus jaki można mu wypomnieć to dziwna szpatułka do nakładania. Sto razy lepiej sprawdziła by się pompka. 



To tyle jeśli chodzi o moich październikowych ulubieńców. Ciekawa jestem czy znacie, któryś z wymienionych produktów ??? Koniecznie dajcie znać co w październiku Wam przypadło do gustu. 

Pozdrawiam Kasia 







SZABLON BY: PANNA VEJJS.