PRZEGLĄD DROGERYJNYCH PODKŁADÓW / DLACZEGO SIĘ Z NIMI NIE POLUBIŁAM ?

PRZEGLĄD DROGERYJNYCH PODKŁADÓW / DLACZEGO SIĘ Z NIMI NIE POLUBIŁAM ?

Jestem ciągle w trakcie poszukiwania swojego idealnego podkładu do twarzy. Czy kiedykolwiek taki znajdę nie mam pojęcia, ale do tej pory próbowałam już wiele marek. W dzisiejszym poście chciałam Was zaprezentować cztery drogeryjne podkłady, które miałam okazję testować. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam poniżej, może parę słów na ich temat pomoże komuś innemu w znalezieniu tego idealnego. 

podkład nearly naked 120

REVLON NEARLY NAKED, 120 VANILLA 
_____________________
Podkład na bazie zielonej herbaty oraz olejku jajoba, ujednolica skórę i nadaje jej blask i świeży wygląd. Dlaczego nie stał się moim najlepszym podkładem ? Już Wam mówię dlaczego z niego zrezygnowałam.Podkład po nałożeniu podkreślał i wchodził w załamania na twarzy. Mimo, że producent zapewnia efekt blasku i świeżego wyglądu w moim przypadku był to efekt podkreślonych suchych skórek. Niestety nie sprawdził się w przypadku mojej mieszanej cery, która zarazem jest tłusta ale i sucha w niektórych miejscach. Jeśli chodzi o odcień 120 Vanilla, ma on tony żółte i jest to jeden z niewielu podkładów, które takie posiada. Jego krycie jest średnie, chamsko wchodzi w pory i niestety nie jest to podkład dla cer mieszanych. Bardziej widzę, go u osób o cerze normalnej. Plus dla podkładu, że posiada SPF 20. 

catrice mall matt plus

CATRICE ALL MATT PLUS, 015 VANILLA BEIGE
___________________
Mimo, że podkład pojawił się w moich wrześniowych ulubieńcach i troszkę go polubiłam, niestety nie stał się moim najlepszym podkładem. Jego konsystencja jest bardzo fajna, z tego względu, że przy nakładaniu czujemy mega nawilżenie na buzi. Jeśli chodzi o jego mat, to utrzymuje się parę godzin na buzi, lecz niestety co robi przy dłuższym używaniu już go skreśla z mojej listy tych ulubionych. Podkład zapycha, zapycha w taki sposób, że nie nadaję się do użytku codziennego. Pierwsze trzy dniu jest super, później moja twarz się buntuje i odwdzięcza wysypem podskórnych nieprzyjaciół. Jeśli chodzi o jego zapach, wiem że wielu osobą nie przypadł do gustu. Plusem jest to, że podkład nie jest na bazie olejku i dlatego go zakupiłam. Myślałam, że będzie odpowiedni dla cery mieszanej niestety nie. Jeśli chodzi o odcień to trochę utlenia się na skórze po nałożeniu i mam wrażenie, że ciemnieje. Osoby o bladej skórze, raczej nie znajdą dla siebie odcieniu. 

catrice matt mousse

CATRICE 12 MATT MOUSSE , 020 NUDE ROSE
___________________
O tym podkładzie pisałam Wam już kiedyś. Kompletny niewypał i nie polecam tego podkładu nikomu. Straszny zapychacz, który według jednak producenta ma być lekki i przyjemny dla naszej cery. Perfekcyjne krycie i perfekcyjna maska na buzi. Nie wiem szczerze co mnie skłoniło do jego zakupu, chyba ten marketingowy chwyt lekkości i braku uczucia na buzi. Niestety odcień jest mega pomarańczowy i ciemnieje jeszcze bardziej na buzi. Także jednym słowem - dziękuje!

revlon color stay

REVLON COLOR STAY , 150 BUFF
________________
Ten pan to mój jeden z tych podkładów, które w jakimś stopniu się sprawdzają, lecz no nie ukrywajmy jest ciężki dla skóry. Podkład ten lubiłam, ponieważ ładnie kryje wszelkie niespodzianki czy też przebarwienia. Zapach mi nie przeszkadza, lecz szkoda, że zapycha. Jedynie kiedy po niego mogę sięgnąć to na większe wyjście. 


Powyżej możecie zobaczyć odcienie poszczególnych produktów. Chciała bym Was prosić o to, jeśli macie cerę mieszaną, skłonną do zapychania polecacie jakiś Wasz ulubiony podkład ?? Będę ogromnie wdzięczna. 

Pozdrawiam cieplutko Kasia. 
JAK MIŁO SPĘDZIĆ JESIENNO - ZIMOWY WIECZÓR ?

JAK MIŁO SPĘDZIĆ JESIENNO - ZIMOWY WIECZÓR ?

Coraz zimniej na dworze, u mnie śniegu jeszcze nie ma, ale wiem, że w Polsce w niektórych rejonach już się pokazał. Dziś przychodzę do Was z postem,a może bardziej inspiracją, w jaki sposób możecie sobie umilić zimne jesienno-zimowe wieczory. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam poniżej.

PRZYGOTUJ SOBIE GORĄCY NAPÓJ 
___________________
Jednym z moich ulubionych napojów w jesienno- zimowe wieczory to oczywiście gorąca czekolada. Przyrządzam ją samodzielnie w moim ulubionym kubku. Czasami lubię ją wzbogacać bitą śmietaną i szczyptą cynamonu. Ostatnio marzy mi się również przyrządzić białą gorącą czekoladę. Oprócz gorącej czekolady, lubię przyrządzić sobie tzw. grzańca ( opcja jedynie dla 18+ ). Tutaj w Niemczech można kupić takie gotowe, które są strasznie dobre w smaku. Są z dodatkiem pomarańczy, goździków i cynamonu. Sami w domu również możemy przyrządzić sobie taki rozgrzewający napój. Wystarczy mieć pod ręką lampkę wina, pomarańcze i przyprawy. W internecie można znaleźć masę przepisów. Jeśli nie czekolada, nie wino to nadzwyczajnie w świecie kubek ulubionej herbaty. 

OBEJRZYJ FILM/ SERIAL 
______________________
Nie ma nic lepszego na ponury wieczór jak dobry film akcji, komedia czy też typowy romantyk. W sieci mamy dostęp teraz aktualnie do wszystkich filmów. Istnieje dużo stronek internetowych, gdzie możemy oglądać za darmo nowości, które niedawno weszły na DVD. Jeśli nie film, to może nowy sezon ulubionego serialu, lub zupełnie nowy serial. Uwielbiam każdy film, oparty na powieści Nicolasa Sparksa. Mogę tutaj polecić takie tytuły jak: Pamiętnik, Wciąż ją kocham, Ostatnia piosenka, Dla Ciebie wszystko itp. Lubię oglądać filmy, które już kiedyś widziałam, zawsze do nich chętnie wracam. 

UBIERZ CIEPŁE SKARPETY I WYGODNY DRES
______________________
Uwielbiam ten moment, kiedy przychodząc z pracy do domu mogę szybko wskoczyć w ulubiony dres i ciepłe skarpety. Nie wyobrażam sobie siedzieć w domu w dżinsach i koszuli. Uwielbiam raczej wygodę i to, że jest mi ciepło w moje stópki. Jestem okropnym zmarzluchem i jeśli mnie zmarzluchy czytają, wiedzą o czym mówię. Dodatkowo zimą uwielbiam siedzieć pod ciepłym kocem. Zawsze wyciągam je na ten sezon. 

PALENIE ŚWIEC / WOSKÓW W KOMINKU
___________________
W sezonie jesienno - zimowym spalam chyba najwięcej świec i wosków. Jest to coś co uwielbiam. Palący kominek czy świeczka uspakajają mnie i wyciszają. Ostatnio mam bzika na woski YC choć powiem Wam, że szukam naturalniejszych zamienników. Pamiętajcie o tym, aby nie palić świeczek i wosków w pomieszczeniu gdzie śpicie. To nie wpływa zbyt dobrze na nasze zdrowie. Jeśli znacie naturalne świeczki, koniecznie dajcie mi znać.

Ciekawa jestem jak Wy sobie umilacie jesienne, zimowe wieczory ?? Koniecznie napiszcie swoje sprawdzone metody w komentarzu. 

Pozdrawiam Kasia.

_______________________________________________________
ZAPRASZAM NA MOJEGO  INSTAGRAMA

https://www.instagram.com/katarzyna_poloczek/


KREM BRZOZOWO- ROKIETNIKOWY Z BETULINĄ SYLVECO / KREM DLA CERY TRĄDZIKOWEJ, TŁUSTEJ I MIESZANEJ

KREM BRZOZOWO- ROKIETNIKOWY Z BETULINĄ SYLVECO / KREM DLA CERY TRĄDZIKOWEJ, TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Ostatnio pisałam Wam o lipowym płynie micelarnym marki Sylveco, a dziś chciała bym Wam przedstawić krem, który bardzo dobrze sprawdzi się u osób z cerą wrażliwą, atopową, przesuszoną, mieszaną i tłustą. Jeśli jesteście ciekawe jak u mnie krem się sprawdził, zapraszam do recenzji. 

krem brzozowo rokietnikowy sylveco


NATURA ZAMKNIĘTA W 50 ML SŁOICZKU
_________________________
Hipoalergiczny krem brzozowo-rokietnikowy z betuliną nie zawiera konserwantów ani kompozycji zapachowych, dzięki czemu jest szczególnie polecany dla skóry wrażliwej, skłonnej do uczuleń. W kremie znajdziemy takie składniki jak: woda, olej sojowy, olej jojoba, wosk pszczeli, olej z pestek winogron, olej rokietnikowy, betulina, stearynian sodu, kwas cytrynowy.

ZAPACH, KONSYSTENCJA I KOLOR 
_______________________
Krem posiada bardzo ciekawy żółty odcień, jego zapach jest bardzo przyjemny tzn. delikatny i prawie nie wyczuwalny. Krem ze względu tłustej i gęstej konsystencji u mnie sprawdza się najlepiej nałożony wieczorem. Jego wchłanialność jest dosyć długa. Jeśli chodzi o cenę to kosztuje powyżej 20 zł za 50 ml słoiczek. Krem powinniśmy zużyć w ciągu 3 miesięcy. Moim zdaniem jest to dość spore opakowanie jak na trzy miesiące zużycia. 

krem brzozowo rokietnikowy sylveco

DLA CERY TRĄDZIKOWEJ, PODRAŻNIONEJ JEST NAJLEPSZY
______________________
Jak już wicie od miesiąca wykonuję w domowym zaciszu zabiegi z kwasami. Moja skóra przez to jest podrażniona i czasem sucha. To, że wybrałam ten krem właśnie na ten okres, to był strzał w dziesiątkę. Nigdy dotąd nie miałam tak odżywczego i kojącego kremu w swoich zbiorach kosmetycznych. Krem zawsze nakładam wieczorem co drugi dzień, na całą twarz już po wszystkim czynnościach wieczornych. Czasem nakładam grubszą warstwę, którą pozostawiam na 30 min jako maseczkę, a później to co się nie wchłonęło usuwam płatkiem kosmetycznym. Po przebudzeniu moja skóra twarzy jest bardzo miękka w dotyku. Jest rozjaśniona, wygładzona i bardzo dobrze odżywiona. Moja skóra z natury jest trądzikowa i wrażliwa. Krem nie podrażnił mi jej w żaden sposób. Nie spowodował zapchania się oraz wysypu nowych nieprzyjaciół. Krem polecam używać tylko i wyłącznie na noc. Na dzień wydaje mi się zbyt tłusty i ten kolor "żółty" może nie sprawdzić się jako krem pod makijaż. 

krem brzozowo rokietnikowy sylveco

Podsumowując najbardziej będę z niego zadowolone osoby, których skóra potrzebuje dobrego nawilżenia, odżywienia i złagodzenia przesuszenia. Tak jak już wspomniałam osoby z cerą trądzikową, mieszaną również będą z niego zadowolone. Pamiętajmy o tym, że skóra trądzikowa wymaga nawilżenia, aby mogła się zregenerować. Nadmierne wysuszanie nic nie da, a jeszcze bardziej pogłębi problem. 

Jak było w waszym przypadku ? Krem się sprawdził ? Z chęcią poczytam Wasz komentarze na jego temat. A może czujecie się skuszone na niego? Jeśli macie więcej pytań piszcie, z przyjemnością odpiszę. 

Pozdrawiam Kasia 

    __________________________________________________________________________
 ZAPRASZAM NA MOJEGO INSTAGRAMA

DEMAKIJAŻ NATURNYMI PRODUKTAMI / LIPOWY PŁYN MICELARNY SYLVECO

DEMAKIJAŻ NATURNYMI PRODUKTAMI / LIPOWY PŁYN MICELARNY SYLVECO

O marce Sylveco nie muszę Wam nic pisać, bo każda blogerka kojarzy i dobrze zna ich produkty. Do mnie produkty Sylveco i Biolaven trafiły na początku października. Oprócz toniku, kremu do twarzy znalazłam zgrabną buteleczkę lipowego płynu micelarnego. Minął już jakiś czas od otwarcia i użycia po raz pierwszy. Dziś pragnę zaprosić Was na jego pięć minut na moim blogu.

lipowy płyn micelarny sylveco

EKSTRAKT Z LIPY JUŻ NA DRUGIM MIEJSCU W SKŁADZIE
______________________
Na pierwszym miejscu woda, później ekstrakt z lipy, glukozyt decylowy, gliceryna, panthenol, alantoina, ekstrakt z aloesu, kwas mlekowy, alkohol benzylowy, kwas dehydrooctowy tak prezentuje się między innymi skład omawianego płynu micelarnego. Dla mnie skład idealny, bardzo naturalny i nie znajdziemy tutaj żadnej szkodliwej substancji. Z tego co zauważyłam na opakowaniu producent podał skład również w języku polskim. Najwidoczniej nic przed nami nie ukrywa, jak robi to większość producentów, którzy chcą nam wcisnąć marny krem za spore pieniądze. Ale nie o tym dziś. 

ZAPACH, KONSYSTENCJA I OPAKOWANIE
____________________
To również bardzo ważna kwestia. Płyn micelarny zamknięty jest w ciemnej, 200 ml, plastikowej buteleczce, która ma nie przepuszczać światła. Konsystencja płynu jest wodnista, o zapachu ... no właśnie ten zapach. Nie pachnie on niestety świeżą lipą, dopiero co zerwaną czy też zakwitniętą w ogrodzie. Jego zapach jest dla mnie trochę laboratoryjny i apteczny. Nawet mój mężczyzna zwrócił mi uwagę, co to za produkt. Jemu niestety ten zapach nie przypadł do gustu jak i mi samej, spodziewałam się czegoś delikatniejszego i przyjemniejszego. Płyn micelarny ma kolor żółtawy, który dostrzegamy zaraz po wylaniu go na wacik. 

I JAK Z JEGO DZIAŁANIEM ? 
________________
Różnie...czasem bywa dobrze, czasem niestety już nie. Może napiszę tak: na co dzień mój makijaż jest bardzo delikatny. Na oczy ląduje tusz, brwi, krem BB, bronzer i czasem róż. Płynu micelarnego zawsze używam przed użyciem żelu do oczyszczenia buzi podczas wieczornego demakijażu, ale również używam go rankiem w celu odświeżenia. W porannym odświeżaniu nie mam mu nic do zarzucania. Ładnie ściąga z buzi nocne pozostałości po kremie z betuliną. Skóra jest odświeżona i przyjemna w dotyku. W wieczornym użyciu tego płynu, niestety pojawiają się schody. Produkt ma problem z domyciem zwykłego tuszu, zawsze mam oczy za mgłą i muszę sto razy domywać dolną, utworzoną przez niego tzw. pandę. Z resztą twarzy radzi sobie bez problemu. Z pewnością mocnego, wodoodpornego makijażu w życiu nie domyje. Zawsze trzeba będzie jeszcze kilka razy przecierać oczy. Tak więc z tym, że usunie nawet najmocniejszy, wodoodporny makijaż oczu się nie zgodzę.

naturalny lipowy płyn micelarny sylveco

PODSUMOWUJĄC
_________
Produkt nie uczulił, nie wywołał alergii. Jest delikatny i przyjemny dla skóry, nawet tej bardzo wrażliwej, trądzikowej czy też suchej. Cena tego produktu to od 15-20 zł za 200 ml buteleczkę, która starcza na min. dwa miesiące używania. Jak dla mnie jest to zbyt dużo. Króluje u mnie i chyba będzie nadal królował płyn micelarny Garnier ( różowa nakrętka). Chciałam z tym płynem lipowym współpracować dłużej jednak jego zapach i zmywanie oczu zaważyło na tej decyzji. Kiedy skończę buteleczkę z pewnością powrócę do Garniera chyba, że po drodze znajdę coś ciekawego. Skład super, szkoda że tak słabe działanie. Polecam ? Oczywiście, że tak. Będą z niego bardzo zadowolone osoby, które nie noszą makijażu, lub używają płynu micelarnego tylko rankiem. 

Ciekawa jestem czy znajdzie się tu ktoś kto pokochał ten produkt na 100% ??? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzu czy miałyście okazję go używać. A może macie swojego ulubieńca, który chciały byście mi polecić. Czekam na Was z niecierpliwością. 

Pozdrawiam Kasia




KILKA PROSTYCH KROKÓW DO PIĘKNYCH I ZADBANYCH WŁOSÓW

KILKA PROSTYCH KROKÓW DO PIĘKNYCH I ZADBANYCH WŁOSÓW

O włosach mogła bym pisać i pisać. Jest to mój jeden z ulubionych tematów tutaj na blogu. Bardzo przykładam się do pielęgnacji mojej czuprynki i świadomie mogę teraz się przypisać do listy włosomaniaczek. W dzisiejszym poście chciałam bym się z Wami podzielić kilkoma prostymi krokami, które mogą zdziałać cuda na naszych włosach. Jeśli macie ochotę zapraszam poniżej. 

piękne brązowe włosy


DOBIERZ ODPOWIEDNI SZAMPON DO POTRZEB TWOICH WŁOSÓW
_____________________________

O problemach swędzącej skóry głowy, mogliście już czytać na moim blogu ostatnio. Jedną z głównych przyczyn tego problemu ustaliłyśmy, że jest  źle dobrany szampon. Ważne jest aby nasz skalp był zawsze dobrze oczyszczony, jednak pamiętajmy o tym, by szampon go nie podrażniał ani nie wysuszał. Jestem zwolenniczką szamponów, które nie posiadają SLS, parabenów i innych drażniących środków. O aktualnych produktach, które używam możecie poczytać tutaj. 

ROZCZESUJ WŁOSY PRZED MYCIEM,  NIGDY PO
_______________________

Może wydawać się to dziwna rada, ale zawsze przed każdym myciem włosów powinniśmy rozczesać je porządnie. Obchodź się z nimi delikatnie, nie rozczesuj kołtunów na siłę. Włosy rozczesane przed myciem nie będą się plątać po ich myciu. Nie polecam rozczesywać włosów po myciu wtedy kiedy są mokre. To najgorsze co może być, łuski włosa są niedomknięte, cebulki osłabione i wtedy istnieje ryzyko jeszcze większego wypadnięcia włosów. Włosy zawsze rozczesują już kiedy są już prawie suche. Moją najlepszą szczotką, której do tej pory używam to TT. 

ZREZYGNUJ Z RĘCZNIKA I SIĘGNIJ PO BAWEŁNIANĄ KOSZULKĘ
__________________________

Bawełniana koszulka, której już nie nosimy może sprawdzić się jako nasz ręcznik. Jest to najlepsze co mogłam odkryć. Kiedyś używałam zwykłych ręczników i nigdy do tego nie przywiązywałam wagi czym odsączam wodę z włosów. Bawełniana koszulka nie dość, że świetnie odciśnie z włosów wodę to dodatkowo nie uszkodzi otwartych łusek włosa, będzie delikatniejsza dla nich i łaskawsza, niż twardy, szorstki ręcznik. Pamiętaj! Nigdy, przenigdy nie trzyj włosów po ich umyciu. Zawsze odciskam wodę koszulką i nakładam ją na chwilę na głowę, tak samo jak ręcznik. Po chwili zdejmuję i nakładam odżywkę w spreyu plus olejek na końcówki. 

DOBIERZ ODPOWIEDNI OLEJ DO POROWATOŚCI SWOICH WŁOSÓW
______________________

Jeśli już chcecie sięgnąć po olej i rozpocząć u siebie olejowanie włosów pierwsze co musicie zrobić to dobrać do swoich włosów odpowiedni olej. W moim przypadku sprawdzają się idealnie olej z pestek winogron, olej ze słodkich migdałów, rycynowy. W sieci można znaleźć wiele informacji o porowatości włosów oraz jakie olejki wybrać. Z wyborem odpowiedniego olejku idzie również wybór odpowiedniej metody jego nakładania. Można nakładać na sucho, na mokre włosy, na dwie/trzy godziny przed myciem, na całą noc itp. Trzeba testować, próbować i wybierać tą metodę, która sprawia, że włosy najlepiej wyglądają. 

SPANIE W MOKRYCH WŁOSACH TO NIEZBYT DOBRY POMYSŁ
______________________

Niestety mokre włosy w nocy będą się ocierać o pościel, będą pokręcone i w złym stanie. Sama jeszcze ciągle walczę z tym, aby nie iść spać w mokrych włosach. Najlepszym sposobem było by mycie włosów rano i suszenie ich zimnych lub letnim powietrzem z suszarki, ale najzwyczajniej w świecie czasami brak na to czasu. Ostatnio myję włosy już popołudniu kiedy wiem, że już nie będę wychodzić z domu. Kiedy myję je wieczorem, po umyciu susze "podsuszam"  je delikatnie letnim powietrzem z suszarki i związuje w bardzo luźno upięty warkocz. Wtedy włosy są już delikatnie suche i mam pewność, że nie ulegną uszkodzeniu w nocy. Czasami robię ślimaczki kiedy chcę się obudzić z kręconymi włosami. 

NIE FARBUJ WŁOSÓW JEŚLI ONE TEGO NIE POTRZEBUJĄ
________________________

Raz w życiu mi się zdarzyło zafarbować włosy, farbą kupioną w drogerii. Raz i nigdy więcej, chyba że już mi nie będzie zależało na tym aby mieć piękne włosy. Strasznie żałowałam tego, że je zafarbowałam, włosy po tym ruchu zaczęły mi bardzo wypadać i stały się bardzo suche. Było to trzy lata temu i od tego czasu nie miałam żadnej farby już na głowie. Jedynie na co chciała bym się skusić to Henna do włosów. Jestem ciekawa jak bym się sprawdziła u mnie no i najważniejsze co, ona nie niszczy tak włosów jak zwykła farba. Dziewczyny jeśli wasze włosy są lśniące i ładne nie katujcie ją farbą. Naprawdę to nic dobrego, wiem to po mojej mamie i cioci, które farbują włosy od młodości. Teraz bardzo żałują tego kroku. Włosy są liche i  wypadają z podwójną siłą. Kiedy patrzę na blogi, na których dziewczyny rozjaśniają, ściemniają, farbują swoje włosy co trzy tygodnie łapię się za głowę i mówię o nie. Co z tego, że producenci nakręcają nas swoimi marketingowymi chwytami, że farba jest dobra, nie posiada złych składników. Niestety prawda jest taka, że zmieniają tylko nazwy składników, które tak i tak nadal są tymi szkodliwymi. 

       _______________________________________________________________________
  
Mam nadzieję, że moje rady będą pomocne w jeszcze lepszym wyglądzie Waszych włosów. Ciekawa jestem czy znacie moje kroki, o których dziś pisałam, a może znacie jeszcze jakieś, które warto zastosować w pielęgnacji. Koniecznie zostawcie je w komentarzu, chętnie się o nich dowiem. 

Pozdrawiam Kasia 

ZAPRASZAM NA MOJEGO INSTAGRAMA



W POSZUKIWANIU SUKIENKI ANDRZEJKOWEJ / SYLWESTROWEJ. LISTA SKLEPÓW ONLINE.

W POSZUKIWANIU SUKIENKI ANDRZEJKOWEJ / SYLWESTROWEJ. LISTA SKLEPÓW ONLINE.

Oj czas ucieka kochani, za nami już większa połowa listopada. Wraz ze zbliżającymi się imprezami, postanowiłam podzielić się z Wami moimi inspiracjami zaczerpniętymi z paru sklepów internetowych. Zapytacie dlaczego nie robię zakupów w sieciówkach ?? Odpowiedź znajdziecie poniżej. 




DLACZEGO NIE KUPUJĘ SUKIENEK W SIECIÓWKACH
____________________

Ostatnio dosyć dużo przeglądam stronek z sklepami internetowymi, w których można znaleźć sukienki. Kiedy chodzę po sieciówkach w centrum handlowym nic mi się nie podoba - wybaczcie, ale wszystkie te sukienko ( szmatki ) są takie nijakie i mają taki okropny krój, że niestety nic nie potrafię dla siebie znaleźć. A nie jestem osobą wybredną, tylko taką, która szuka sexownej, dobrze leżącej w tali sukienki. Niestety takich tam nie ma, tak więc szkoda mojego czasu i nerwów. Gdyby tego było mało, rzeczy dostępne w tych sklepach są tak drogie, że mi szczęka opada i zawsze pada z moich ust jedno zdanie : " Na ten kawałek materiału, nie wydam tyle kasy , chodźmy gdzie indziej " ... Oczywiście nie każda sieciówka jest zła, czasami można znaleźć coś fajnego, ale jest to bardzo ciężkie w moim przypadku. Aktualnie moda, która panuje kompletnie do mnie nie przemawia. Spójrzcie na poniższe zdjęcia - czy Wy czymś takim można czuć się fajnie ?


WYBIERAM SKLEP INTERNETOWY
________________

W tym poście chciała bym się z Wami podzielić paroma sklepami, w których naprawdę można znaleźć śliczne, dopasowane sukienki. Przejrzałam chyba wszystkie i jestem zakochana w każdej. Pierwszym sklepem jaki chciałam Wam pokazać to sklep NELLY.COM. Znajdziecie tam masę sukienek oraz innych ubrań. Sklep oferuje szybką wysyłkę i jeśli zakup nam się nie spodoba do 14 dni zwracamy otrzymany towar. Sukienek jest masa, są i te tańsze i droższe. Można szukać zwykłych, bardziej wyjściowych, balowych itp. Poniżej pokażę Wam, które mi się najbardziej spodobały. Sądzę, że będą idealne na nadchodzące imprezy.


 Kolejnym sklepem jaki znalazłam, jest sklep MONASHE. Poniżej parę przykładowych sukienek. 










DLACZEGO LUBIĘ ROBIĆ ZAKUPY ONLINE
_______________
Jest dosyć większy wybór niż stacjonarnie w sklepie. Uwielbiam kiedy można używać dodatkowych kodów zniżkowych, które dostaje się za subskrypcję itp. Warto z tego korzystać bo wtedy cena maleje i to diametralnie. Lubię również sklepy online za darmową wysyłkę, jeśli np. przekroczymy pewną ustaloną kwotę. Oczywiście pojawia się jedno ale, a co jeśli sukienka będzie źle leżała ? Ja jednak zawsze ale to zawsze sprawdzam sobie tabelę rozmiarów. Mierzę siebie, później sprawdzam jakie wymiary ma sukienka i zamawiam. Jeśli nie będzie ok zawsze można wymienić na inną lub dostać zwrot pieniędzy.

Była bym Wam bardzo wdzięczna za podanie w komentarzach linków do sklepów z których Wy zamawiacie sukienki. Jakie wy macie podejście do zakupów ? Kupujecie online czy stacjonarnie?Może znacie lub polecacie fajne sklepy online.

Pozdrawiam Kasia

PRZEGLĄD NOWOŚCI NA BLOGU: THE BALM , COLOR TATOO , MAX FACTOR , ESSENCE

PRZEGLĄD NOWOŚCI NA BLOGU: THE BALM , COLOR TATOO , MAX FACTOR , ESSENCE

Ostatnio w moich zbiorach kosmetycznych pojawiło się parę nowości, którymi chciałam się z Wami podzielić. Muszę przyznać, że już od dłuższego czasu zastanawiałam się nad zakupem nowej paletki do oczu i w końcu ją mam. Jeśli jesteście ciekawe co zakupiłam zapraszam poniżej. 


THE BALM NUDE DUDE
______________

Firmy nie muszę Wam przedstawiać, bo z pewnością bardzo dobrze ją kojarzycie. Paletka z dwunastoma przepięknymi cieniami trafiła w moje łapki dosłownie kilka dni temu. Idealnie skomponowana kolorystyka, pozwala stworzyć wiele ciekawych i przyciągających uwagę makijaży oka. W palecie znajdują się odcienie matowe, perłowe, metaliczne i z drobinami. Delikatna konsystencja dobrze się rozprowadza i rozciera na skórze. Umożliwia wykonanie naturalnego make-up dziennego, a także w pełni wieczorowej stylizacji. Wysoki poziom nasycenia koloru, sprawia, że każdy z 12 cieni jest niepowtarzalny. Jedwabista konsystencja łatwo się rozprowadza i doskonale przylega do skóry. Do palety dołączony został podwójny pędzel z syntetycznego włosia. Paletę umieszczono w stylowym opakowaniu z oryginalnym nadrukiem i lusterkiem. Cieni można używać zarówno na sucho, jak i na mokro. Z łatwością stopniować można intensywność koloru. Paletkę zakupiłam w Douglas. Wyczekujcie propozycji makijażu z jej udziałem. 

Paletka cieni thebalm nude dude

MAYBELLINE COLOR TATTOO 24H CIEŃ DO POWIEK TAUPE
___________________


Ostatnio bardzo głośno jest o nim na Waszych blogach, postanowiłam i ja się skusić na ten cudowny cień, który podobno pięknie uwydatnia kolor cieni, nadaje się jako baza pod cienie ale i można nosić go samodzielnie. Zaczynam testowanie, tak więc zobaczymy jak się sprawdzi. Mój kolor to : De Rose 91.


cień color tatoo creme de rose 91

TUSZ MAX FACTOR CLUMP DEFY
____________

Musiałam uzupełnić swoje zapasy odnośnie mojego najlepszego i ulubionego tuszu do rzęs. Nie wiem które to już moje opakowanie. Jest super, uwielbiam go za konsystencję, szczoteczkę i to jak wydłuża i podkręca moje rzęsy. Tusz kupiłam w dwu paku za bardzo atrakcyjną cenę 50 zł/ jedne wyszedł po 25 zł. 

tusz max factor


ESSENCE MAKE ME BROW
________________

3w1 - kolor, gęstość i kształt! żel koloryzujący zawiera drobne włókienka, które wypełniają luki w brwiach, pięknie je modelując i nadając im pożądany kształt. Postanowiłam skusić się na ten produkt, ze względu na moje ostatnio dosyć niesforne brwi, które lubią zmieniać swój kształt. 

essence make me brow
CLARINS PARIS HYDRA QUENCH 
__________

Próbkę tego kremu otrzymałam w podzięce za zamówienie w Douglas. Jest to mocno nawilżający krem do twarzy do każdego rodzaju cery. Jedwabista konsystencja kremu przywraca jej komfort i miękkość. Nie pozostawia na skórze wrażenia tłustości, matowe wykończenie zapewnia perfekcyjny makijaż. Kompleks Expertise 3P chroni przed negatywnym skutkiem zanieczyszczeniem środowiska. Zastanawiam się nad zakupem pełnowymiarowego kremu, bo jak na razie jest super !

clarins krem

Ciekawa jestem czy znacie moje nowości ?? O czym chciałybyście przeczytać recenzję ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. Macie ochotę również na makijaż oczu wykonany tą paletką ??

Pozdrawiam Kasia 

SPRAWDZONE SPOSOBY NA BŁYSZCZĄCĄ SIĘ SKÓRĘ TWARZY / PUDER MATUJĄCY

SPRAWDZONE SPOSOBY NA BŁYSZCZĄCĄ SIĘ SKÓRĘ TWARZY / PUDER MATUJĄCY

Dzisiejszy post głównie kieruję do dziewczyn, które posiadają tłustą i mieszaną cerę. Jeśli macie problem z nadmiernym świeceniem się twarzy tak jak ja, zapraszam Was poniżej gdzie znajdziecie parę wskazówek i sprawdzone oraz ulubione moje produkty do walki z tym problemem. 


PIELĘGNACJA TWARZY 
____________

Może wydawać się to dziwne, albo i nie ale nadmierne błyszczenie występuje w przypadku zbyt przesuszonej skóry twarzy. Jeśli nasza skóra zbyt szybko i mocno się przetłuszcza, pierwsze co należy przejrzeć naszą pielęgnację. Zbyt częste i mocne oczyszczanie skóry twarzy może ją przesuszać. Należy to ograniczyć i wybrać takie produkty, które będą bardziej łagodniejsze. Nie możemy zapominać o odpowiednim nawilżaniu skóry na noc jak i na dzień. Bardzo dobrze sprawdzają się również maseczki z dodatkiem glinek. Naturalne glinki dodane do maseczek bardzo dobrze absorbują sebum z twarzy. Jeszcze lepszym pomysłem będzie dodanie glinki do zwykłego pudru, którego aktualnie używamy. Taki dodatek z pewnością sprawi, że Wasza cera nie będzie się świecić. 

PUDER WYKONANY W DOMOWYM ZACISZU 
_________

Kiedyś już o nim pisałam na swoim blogu. Tak jest to puder, zrobiony samodzielnie w domu z dosłownie dwóch składników, które zapewne macie w swojej kuchni. Do przygotowania takiego pudru potrzebujecie łyżkę mąki ziemniaczanej i łyżeczkę cynamonu. Te dwa składniki świetnie sprawdzą się w przypadku cer trądzikowych, mieszanych i skłonnych do zapychania. Uwaga ! Oczywiście osoby uczulone na cynamon nie mogą używać takiego pudru. Cały przepis znajdziecie TUTAJ.


puder matujący lily lolo

POLECANE PRODUKTY
____________

Osobiście mam dwa sprawdzone i bardzo lubiane przez moją twarz produkty. Pierwszy z nich to puder matowy Lily Lolo. Jest to puder mineralny, które świetnie matowi cerę na dobre kilka godzin. Zawsze po użyciu tego produktu, moja cera jest nienaruszona błyszczeniem. Przy dziennym makijażu taka trwałość zupełnie mi wystarcza. Przy większym wyjściu, puder mam ze sobą i matuję skórę, wtedy kiedy widzę, że już się świeci. Drugi mój ulubieniec w kwestii zapobiegania się świecenia jest puder Bambusowy z Hean. Puder ten zakupiłam już jakiś czas temu. Świetnie sprawdza się w okresie letnim, ponieważ jest bardzo lekki. Jest transparenty tak samo jak Lily Lolo. Po użyciu twarz jest lekko biała, ale efekt znika w mgnieniu oka. Oczywiście nie należy przesadzić z ilością, ale to chyba jest normalne w przypadku każdego kosmetyku. Puder ładnie matuje buzię i nie pozwala się jej świecić. Najważniejsze jest to,  aby pudry matujące nie wysuszały naszej cery, tylko sprawiały by była zmatowiona. 



Oczywiście dostępne są również wszelkiego typu bibułki matujące, które można zakupić w drogerii. Osobiście nigdy takich nie używałam, a kiedy już widzę że moja cera się świeci a nie mam pod ręką pudru, używam zwykłego jednego lista ręcznika papierowego lub papieru toaletowego. Delikatnie odciskam to miejsce gdzie skóra się świeci. Problem znika w mgnieniu oka.

SZYBKI TRIK 
______

Ten trik znalazłam kiedyś na Pinterescie. Jeśli wychodzicie z domu na dłużej i wiecie, że prędko nie wrócicie a zależy Wam na tym,  aby Wasza skóra się nie świeciła. Przed nałożeniem podkładu, fluidu, kremu BB oprószcie twarz właśnie pudrem matowym, używając do tego puchatego pędzla. Wtedy produkt będzie bezpośrednio wiązał z sobą sebum, tak więc świecenie będzie zatrzymane. 

Ciekawa jestem jakich Wy produktów używacie ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach, a nóż widelec polecicie mi coś fajnego. 

Pozdrawiam Kasia 

ZAPRASZAM NA MOJEGO INSTAGRAMA 



MOJE PODEJŚCIE DO MAKIJAŻU KIEDYŚ I DZIŚ

MOJE PODEJŚCIE DO MAKIJAŻU KIEDYŚ I DZIŚ

Witajcie w ten ponury i pochmurny piątek. Korzystając z wolnej chwili zapraszam Was dziś do lekkiego postu/ tagu : Moje podejście do makijażu kiedyś i dziś, który podpatrzyłam na blogu jednej z Was. Jeśli jesteście ciekawe co się zmieniło zapraszam poniżej. 


KIEDYŚ...
_______

Malować zaczęłam się dopiero wtedy kiedy przyszłam do Technikum. Pamiętam, że wtedy używałam podkładu oraz tuszu do rzęs.To były moje dwa produkty, które aktualnie służyły mi do makijażu. Miałam problemy z trądzikiem i starałam się go jak najlepiej zakryć. Pamiętam, że sięgałam po coraz mocniej kryjące pudry, podkłady i korektory z myślą, że zakryję swój problem, jednak było jeszcze gorzej. W drugiej klasie techniku pamiętam, że zaczęłam bardziej interesować się makijażem. Wtedy to też odkryłam wiele ciekawych kanałów na YT i zaczęłam zmieniać swoje podejście. Pamiętam, że postanowiłam zrezygnować z ciężkim podkładów, które jedynie zapychały moją twarz i sprawiały, że wyglądała gorzej. Wraz z przyjściem na studia pamiętam, że wtedy moja kosmetyczka już była wypchana przeróżnymi kosmetykami takimi jak: kredka, podkład, puder, tusz, błyszczyki i pomadki. Różu, rozświetlacza czy bronzera raczej nie dało się w niej znaleźć, nie używałam ich ze względu na trądzik. Uważałam, że jeszcze bardziej go podbijają i po części miałam rację. 


DZIŚ......
__________

W dniu dzisiejszym moje podejście do makijażu, nawyki i sposób jego wykonywania zmienił się diametralnie. Uważam, że na lepsze. Dzięki tym wszystkim próbom znalazłam wśród tylu dostępnych kosmetyków na rynku swoje małe perełki, które sprawdzają się idealnie i są ze mną już od bardzo dawna. Mój dzienny makijaż jest bardzo naturalny i subtelny. Nigdy nie malowałam się mocno, ponieważ nie czułam się w takim makijażu zbyt dobrze. Kiedy przychodzi czas imprezy zawsze staram się jedynie troszkę bardziej podkreślić to co w ciągu zwykłych dni pomijam. Mogę teraz wymienić parę rzeczy, które obecnie robię, a kiedyś tego nie robiłam a może nawet nie znałam.

PODKREŚLAM BRWI
____________

Ten rytuał zawsze był mi obcy i nigdy jakoś tego nie robiłam. Teraz wiem, że bez podkreślonych brwi wyglądam bardzo słabo i czuję się niewidoczna. Tak samo  jak przy niepomalowanych rzęsach. Aktualnie do podkreślenia brwi używam cieni z paletki Essence. Czasem sięgam również po kredkę do brwi. Uważam, że ładnie, delikatnie wręcz nie nachalnie podkreślone brwi dodają ładnego kształtu oka. 

PODKŁAD TYLKO TAKI,  KTÓRY NIE ZAPYCHA
_________________

Ładny wygląd naszej cery to tylko i wyłącznie zasługa odpowiedniej jej pielęgnacji. Zawsze ale to zawsze przy nieodpowiedniej pielęgnacji choćby jakiegokolwiek podkładu użyłybyśmy, skóra twarzy będzie wyglądała źle. Teraz stawiam przede wszystkim na takie podkłady, które wiem że nie zapychają mojej skóry twarzy. Ostatnio coraz cześciej używam kremów BB i podkład jedynie towarzyszy mi przy większym wyjściu. 

PRZEKONUJĘ SIĘ DO KONTURU 
______________

Kiedyś kompletnie omijałam ten krok. Tak jak już wspominałam nie używałam bronzera, rozświetlacza czy różu. Dziś małymi kroczkami uczę się i staram się opanować tą technikę, ale jestem jeszcze ciągle laikiem w tej kwestii. 

SIĘGAM CORAZ CZĘŚCIEJ PO CIENIE DO OCZU
________________

Aktualnie czekam na swoją nową paletkę z cieniami, ale nie zdradzę Wam jeszcze co to będzie. Zobaczycie z pewnością w poście z nowościami. Rok temu zakupiłam w końcu pędzle do makijażu oka i bardzo chcę się nauczyć tworzyć ładne, odpowiednio dobrane do mojej tęczówki oka makijaże. Fajnie jest coś stworzyć samemu na oku, na jakąś imprezkę czy większe święto. Podziwiam i zazdroszczę dziewczynom talentu, które tworzą takie piękne makijaże oka. 




Mój codzienny makijaż jest prosty, delikatny i szybki w wykonaniu. Czasami jak każda z Was, mam ochotę mocniej się pomalować a czasem nie maluję się wcale....

Ciekawa jestem jak Wasz makijaż zmienił się na przestrzeni kilku lat ?? Z ciekawością poczytam Wasze komentarze na ten temat. 

Pozdrawiam Kasia 
















PRZEGLĄD NOWOŚCI SEPHORA - MAKIJAŻ URBAN DECAY

PRZEGLĄD NOWOŚCI SEPHORA - MAKIJAŻ URBAN DECAY

Właśnie przeglądam stronkę Sephory Polskiej i zastanawiam się nad małymi zakupami. Ostatnio wpadło tutaj sporo ciekawych nowości, które bardzo mnie zaciekawiły. Zbliżają się również Święta Bożego narodzenia, tak więc to odpowiednia chwila na poszukanie prezentów dla najbliższych. Z pewnością takie prezenty ucieszyły by większość damskich oczu, tak więc zapraszam i Panów do lektury, może któryś podpatrzy jakiś prezent kosmetyczny.


URBAN DECAY NAKED SMOKY
_____________

Ta paletka ostatnio robi ogromną furorę w świecie internetu. Dużo z nas czekało, na to aż pojawi się ta paletka w Polsce i w końcu jest. Bo jedno spojrzenie wystarczy, by rozpalić płomień! Dlatego wybierz look Naked i Smoky. Paleta Naked Smoky od Urban Decay zawiera12 ultra zmysłowych kolorów cieni do powiek, aby uzyskać każdy look, od najbardziej naturalnego smoky po najbardziej mieniący. Odkryj ciepłe niuanse złota, strukturalne szarości, intensywne brązy i głęboką czerń. Niezbędna paleta z kolorami matowymi, satynowymi lub brokatowymi. Do palety dołączony jest szczegółowy przewodnik z czterema podpowiedziami naturalnego makijażu smoky. Znajdziesz tam wszystkie etapy realizacji najpiękniejszego looku smoky eyes. A także porady jak zmodyfikować tę technikę i puścić wodze fantazji. Jedyne co to przeraża mnie cena tej paletki, 225 zł to dosyć sporo, ale w końcu to Urban Decay. 

SLEEK MAKEUP I-LUST
___________

Z kolei ta paletka należy do tych dużo tańszych, a jednakże również dobrych cieni do powiek. W swoich zbiorach kosmetycznych posiadam już jedną paletkę marki Sleek An Natural i jestem z niej bardzo zadowolona. Nowość Sleeka to paletka z sześcioma cieniami, dziękim którym można uzyskać delikatny ale i sexowny look. Paleta zawiera cztery cienie sypkie, opalizowane i jedwabiste oraz dwa cienie w kremie. Jej cena to 35 zł. 


BENEFIT COSMETICS LIFE OF THE PARTY 
________________

Zestaw paru produktów marki Benefit Cosmetics zamknięte w kolorowym kartoniku, tworzący niezbędnik do imprezowego makijażu. Dosyć ciekawy pomysł pod choinkę dla wielbicielek tych produktów. W zestawie można znaleźć :

- Mini baza POREfessional (7.5 ml)- Mini maskara they're real (3 g)
- Puder Dandelion / Róż Rockateur w jednym kompakcie (2 x 2.25 g)
- Cienie do powiek: it off taupe, nude swings and call my buff (3 x 1.2g)
- Benetint mini (4 ml)
- pędzel do pudru
- aplikator

Cena całego zestawu to 169 zł. 



BENEFIT COSMETICS PRET A PARTY 
_____________

Kolejny ale już nieco mniejszy zestaw marki Benefit Cosmetics składa się z czterech produktów takich jak:

- płynny róż do policzków i ust Benetint
- Baza the POREfessional mini (7,5 ml)
- korektor nawilżający Fakeup

Cena takiego zestawu to 185 zł. 


Ciekawa jestem czy jest coś co Was zaciekawiło na tyle, że chciały byście to mieć ? Koniecznie dajcie mi znać w komentarzach. Mnie strasznie zaciekawiła paletka z Sleeka. Ktoś miał ? Jak kolorki ? Ostatnio szukam czegoś nowego dla siebie. 

Pozdrawiam Kasia 


DEMAKIJAŻ TWARZY W KILKU PROSTYCH KROKACH

DEMAKIJAŻ TWARZY W KILKU PROSTYCH KROKACH

Wieczorne mycie naszej twarzy wydaje się takie proste i banalne. Jednakże wieczorny demakijaż wymaga od nas więcej uwagi i poświęcenia. Dziś pragnę przedstawić Wam moje rady i opisać produkty, których aktualnie używam. Zawsze staram się aby moje oczyszczenie twarzy było dokładne i dostosowane do potrzeb mojej skóry twarzy. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam poniżej. 


ZMYWANIE OCZU
___________

Swój demakijaż rozpoczynam od zmycia z moich oczu tuszu do rzęs, eyelinera czy też kredki. Używam w tym celu nowości, jaka pojawiła się w moich zbiorach kosmetycznych. Jest to płyn micelarny Sylveco, na bazie wyciągu z lipy. Produkt świetnie sobie radzi z tuszem. Delikatnie nasączonym płatkiem przemywam swoje powieki. Nigdy ich nie trę zbyt mocno, aby uniknąć powstania dodatkowych zmarszczek. Delikatnie, ściągając płatek w dół zmywam cały makijaż oczu. Na koniec przecieram jeszcze brwi i gotowe. 


OLEJEM RÓWNIEŻ ZMYJESZ MAKIJAŻ 
__________

Muszę Wam również wspomnieć o tym, że czasami do zmycia makijażu używam olejku sezamowego Nacomi. Świetnie radzi sobie z makijażem oka i reszty twarzy, choć czasami daje mi  mgłe na oczy tak więc stosuję go jedynie na twarz. Najlepsze jest to że olej świetnie rozpuszcza makijaż niż woda. Dodatkowo oczyszcza moją skórę z toksyn i poprawia jej wygląd. Po takim przetarciu olejkiem moja twarz nie jest ściągnięta ani wysuszona. 


OCZYSZCZANIE TWARZY 
___________

Kolejnym krokiem jest zmycie podkładu, kremu BB i innych produktów z reszty mojej twarzy. W tym celu uwielbiam używam gąbeczki celulozowej ( możecie ją dostać w Rossmannie ) i żelu do mycia buzi Sylveco.  Gąbeczkę nasączam wodą i nanoszę na nią produkt. Później okrężnymi ruchami masuję skórę twarzy i zmywam wszystkie zanieczyszczenia. Po takim zabiegu skóra twarzy jest oczyszczona i gotowa na przyjęcie kolejnych produktów. 


ZŁUSZCZANIE MARTWEGO NASKÓRKA
____________

Jeśli widzę, że moja cera wymaga złuszczenia używam z tym celu peelingu oczyszczającego z Sylveco.  Taki peeling wykonuję max. dwa razy w tygodniu. Dzięki niemu skóra zostaje oczyszczona z całego martwego naskórka. Warto sięgać po takie peelingi raz na jakiś czas. Nie wskazane jest tutaj używanie ich codziennie, chyba że jest to produkt przeznaczony do codziennej pielęgnacji. W takim wypadku takie produkty posiadają bardzo delikatne drobinki. Mi mycie gąbeczką w jakimś stopniu zastępuje delikatniejsze złuszczanie. 


TONIZOWANIE
__________

Końcowym etapem mojego demakijażu jest użycie toniku w celu wyrównania Ph skóry. Tonik działa wszechstronnie: nawilża naskórek, przywraca mu równowagę kwasowo-zasadową, zwęża rozszerzone pory i wzmacnia jego warstwę ochronną. Aktualnie używam dwóch ulubionych toników do twarzy. Pierwszy z nich to tonik, o którym pisałam Wam tutaj a drugi z nich to tonik z kwasem migdałowym, który używam w celu poprawy kolorytu mojej skóry i pozbycia się przebarwień potrądzikowych. 


Kilka prostych kroków, które sprawiają że cera odwdzięcza się pięknym wyglądem. Ciekawa jestem jakich wy produktów używacie do demakijażu ? Napiszcie proszę czy przykładacie większą uwagę do wieczornego demakijażu ??

Pozdrawiam Kasia 
Jak poradziłam sobie z problemem swędzącej skóry głowy ???

Jak poradziłam sobie z problemem swędzącej skóry głowy ???

Z problemem swędzącej skóry głowy zmagałam się dosłownie od półtorej roku. Dziś mogę rzec, że problem pojawia się bardzo rzadko. Odpowiedzi na mój problem szukałam bardzo długo, czytając wszelkie artykuły dostępne w sieci i posty włosomaniaczek. Dziś to ja, chciała bym się z Wami podzielić moimi sprawdzonymi sposobami, jakie stosuję w celu zniwelowania tego problemu. Jeśli swędząca skóra głowy to i Wasza zmora zapraszam na post. 




DOBÓR ODPOWIEDNIEGO SZAMPONU 
______________________________________

To czym myjemy nasze włosy i w jaki sposób ma ogromne znaczenie. Półtorej roku temu używałam szamponów do włosów przetłuszczających się i z łupieżem. Myślałam, że to najlepsze co może być, niestety ogromnie się myliłam. Szampony takie zawierały dużą dawkę SLS, które nadmiernie wysuszały moją skórę głowy i powodowały łupież. Tak ! Szampony przeciwłupieżowe - powodowały jeszcze większy łupież. Włosy były tłuste już wieczorem, a rano je myłam. Bezradna i siedzącą z rękami w głowie szukałam natrętnie informacji o tym co takie może mi szkodzić. A rozwiązanie problemu było na wyciągniecie ręki - " zmień szampon na taki, który nie podrażni Twoje skóry głowy i nie będzie jej dodatkowo przesuszał " - doradziła mi jedna z Was. Szukałam, czytałam i analizowałam wszystkie dostępne w drogerii szampony. Znalazłam bez SLS jedynie Babydream oraz szampon Hipp, które okazały się moim zbawieniem. Po pierwszym zastosowaniu było źle - włosy się plątały, wyglądały na brudne i skóra głowy się buntowała. Ale postanowiłam się nie poddać i spróbować odzwyczaić mój skalp od mycia silnymi SLS. Udało się, naprawdę się udało i to w niecałe 2 tygodnie. Problem swędzącej skóry głowy znikł ?? Tak, znikł a skóra głowy w końcu odetchnęła. Dziś mija półtorej roku odkąd używam szamponów bez silnych środków drażniących moją skórę głowy. Włosy myję co drugi dzień, łupież pojawia się jedynie przed okresem, ale też nie zawsze. Jak widzicie szampon gra tutaj bardzo ważną rolę. Osoby, które mają wrażliwą skórę głowy, powinny zmienić szampon na bardziej delikatniejszy. Aktualnie z tych szamponów i produktów, które naprawdę polecam to: Babydream, Szampon Hipp, Emulsja do mycia ciała Hipp, Płyn do higieny intymnej Facell, Szampon Biolaven.




GORĄCEJ WODZIE MÓWIMY NIE
_________________________________

Uwielbiam gorące kąpiele, ale niestety moja skóra głowy już nie. Powinniśmy unikać gorącej wody podczas mycia swoich włosów. Najlepiej aby woda była letnia, nie za gorąca nie za zimna. Gorąca woda, która posiada jeszcze twardy odczyn bardzo szkodzi naszemu skalpowi. Przesuszenie pojawia się od razu. Skóra głowy staje się wrażliwa i sucha. Ja również przy myciu włosów, staram się puszczać letnią wodę i Wam radzę to samo. 

DELIKATNY MASAŻ SKÓRY GŁOWY ORAZ PEELING
___________________________________________________

Mycie skóry głowy paznokciami i mocne jej pocieranie to nic najlepszego dla niej. Starajmy się delikatnie masować cały obszar skóry głowy koniuszkami palców. Nie dość, że to ogromny relaks dla nas to i dla skóry głowy lepsze krążenie. Lubię od czasu do czasu moje skórze głowy zafundować peeling. Aktualnie używam tego z Sylveco - Peeling oczyszczający. Ma gęstą konsystencję i posiada w sobie niewielkie drobinki korundu. Sprawdza się jak na razie idealnie. 

W AWARYJNEJ SYTUACJI UŻYJ POKRZYWY 
___________________________________________

Mówię tutaj o płukance z pokrzywy. Trzy saszetki wcześniej zaparzone i pozostawione do ostygnięcia, świetnie uspokoją nasz skalp głowy. To moja szybka deska ratunku, kiedy wiem, że testowany, nowy szampon się nie sprawdził, a moja skóra woła o pomoc. Po umyciu od razu można zauważyć, czy skóra jest sucha, przesuszona i czy pojawił się łupież. Kiedy coś takiego mnie spotyka, od razu parzę pokrzywę i spłukuję nią włosy po umyciu. Nie spłukuję naparu wodą. Suszę włosy jak zawsze. Po dwóch takich "zabiegach" skóra głowy już zupełnie nie swędzi, a włosy się nie przetłuszczają. Suszoną pokrzywę kupicie w aptekach, ja sięgam aktualnie po takie w woreczkach, sprawdzają się tak samo dobrze jak te suszone, zebrane z pola. 



Dzięki zmianie szamponu, ograniczeniu gorącej wody i peelingów moja skóra głowy w końcu nie swędzi. Pozbyłam się jakże bardzo uciążliwego i drażniącego problemu. W sytuacjach awaryjnych sięgam po płukankę z pokrzyw i wszystko wraca do normy. 

Dajcie koniecznie znać czy u Was problem się pojawia i jak z nim walczycie ?? Chętnie poczytam Wasze wypowiedzi. 

Pozdrawiam Kasia

Jak sprawdziły się u mnie produkty marki Love me green ???

Jak sprawdziły się u mnie produkty marki Love me green ???

Po samym tytule dzisiejszego postu, możecie się domyślić, że przygotowałam dla Was krótką recenzję produktów marki Love me Green, które testowałam przez dłuższy okres czasu. Kosmetyki te są francuskimi naturalnymi produktami bez parabenów. Wszystkie produkty kosmetyczne marki Love Me Green są testowane dermatologicznie i ponadto posiadają również testy aplikacyjne w celu udokumentowania ich działania na skórę (ustawa o kosmetykach EU 1223/2009). Laboratorium gdzie są produkowane kosmetyki Love Me Green posiada certyfikaty : ISO 9001, oraz NOP (National Organic Program – standard dla kosmetyków naturalnych w USA).


Naturalny Tonik do Twarzy / Soothing Toner


Tonik o bardzo przyjemnym zapachu, przypadł mi do gustu już przy pierwszym użyciu. Oczywiście obawiałam się, że może mnie uczulić lub spowodować wysyp nieprzyjaciół na szczęście nic takiego się nie stało. Tonik posiada bardzo wygodny atomizer, który umila jego używanie. Zwykle pryskam sobie nim twarz wieczorkiem już po pełnym demakijażu lub rankiem. Tonik świetnie odświeża skórę twarzy.  Spryskiwanie nim twarzy jest bardzo relaksujące i odprężające. Zawsze kiedy przed jego użyciem używam peelingów lub kwasów cera po nim jest uspokojona. Zaczerwienia znikają a twarz wygląda na napiętą i odświeżoną. 


SKŁAD: 
AQUA (WATER), GLYCERIN, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, HAMAMELIS VIRGINIANA (WITCH HAZEL) FLOWER WATER*, TILIA PLATYPHYLLOS (LINDEN) FLOWER WATER*, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, BENZYL ALCOHOL, SODIUM SALICYLATE, DEHYDROACETIC ACID, CITRIC ACID, VACCINIUM MYRTILLUS (BLUEBERRY) FRUIT EXTRACT, VACCINIUM MACROCARPON (CRANBERRY) FRUIT EXTRACT, SODIUM HYDROXIDE, PARFUM (FRAGRANCE), POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, MELILOTUS OFFICINALIS EXTRACT, CARICA PAPAYA (PAPAYA) FRUIT EXTRACT, LIMONENE, CITRONELLOL, CITRAL, LINALOOL, COUMARIN, GERANIOL, FARNESOL, ISOEUGENOL, EUGENOL


Tonik nie podrażnia mojej twarzy, oczy. Nie wywołuje alergii ani żadnego wysypu nie przyjaciół. Produkt nie jest testowany na zwierzętach i posiada certyfikaty. Polecam go osobą, które posiadają cerę mieszaną, tłustą, suchą i normalną. Produkt jest mega wydajny. Używam go od miesiąca a produktu nie ubywa. 


Rozświetlający Krem do Twarzy / Radiance face cream

Drugim produktem który testowałam był krem do twarzy o właściwościach rozświetlających. Rzadko sięgam po takiego typu produkty, ale z ciekawości używałam go. Posiadam skórę mieszaną i niestety krem nie sprawdził się tak dobrze jak w przypadku toniku. Krem ma bardzo przyjemny zapach, konsystencję ma bardzo lekką i szybko się wchłaniającą. Produkt nakładam na twarz zawsze rankiem przed nałożeniem makijażu. Niestety nie sprawdził się u mnie. Powodował bardzo szybko u mnie świecenie się w strefie T oraz niestety zapychał. Chociaż produkt ma naturalne składniki, niestety któryś z nich mi nie przypadł do gustu. 


SKŁAD:

AQUA (WATER), CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, GLYCERYL STEARATE SE, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE* , BUTYROSPERMUM PARKII (SHEA) BUTTER EXTRACT*, GLYCERYL STEARATE , GLYCERIN, PALMITIC ACID, CETYL ALCOHOL, CERA ALBA (BEESWAX), PARFUM (FRAGRANCE), STEARIC ACID, BENZYL ALCOHOL,CAMELINA STIVA SEED OIL*, AVENA SATIVA (OAT) KERNEL EXTRACT*, XANTHAN GUM, DEHYDROACETIC ACID, CITRIC ACID, ROYAL JELLY EXTRACT*, SODIUM HYDROXIDE, BENZOIC ACID, BIOSACCHARIDE GUM - 1, SODIUM BENZOATE, SORBIC ACID, GLYCERYL CAPRYLATE, SODIUM LEVULINATE, SODIUM ANISATE, TOCOPHEROL, POTASSIUM SORBATE, GLYCINE SOJA (SOYABEAN) OIL, CARICA PAPAYA (PAPAYA) FRUIT EXTRACT, MELILOTUS OFFICINALIS EXTRACT, LIMONENE, LINALOOL, CITRONELLOL, CITRAL, GERANIOL , FARNESOL, COUMARIN, BENZYL ALCOHOL, EUGENOL.


Krem bardzo fajnie nawilża skórę i przywraca jej równowagę. Świetnie spiszę się u osób posiadających suchą i normalną skórę. Nie polecam osobą z tłustą i mieszaną cerą, bo efekt może być taki sam jak u mnie. 


Czy któryś produkt miałyście okazję wypróbować ?? Znacie kosmetyki Love me Green ?? Dajcie znać w komentarzach. 

Pozdrawiam Kasia 


Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger