Jak poradziłam sobie z problemem swędzącej skóry głowy ???

7 listopada 2015
Z problemem swędzącej skóry głowy zmagałam się dosłownie od półtorej roku. Dziś mogę rzec, że problem pojawia się bardzo rzadko. Odpowiedzi na mój problem szukałam bardzo długo, czytając wszelkie artykuły dostępne w sieci i posty włosomaniaczek. Dziś to ja, chciała bym się z Wami podzielić moimi sprawdzonymi sposobami, jakie stosuję w celu zniwelowania tego problemu. Jeśli swędząca skóra głowy to i Wasza zmora zapraszam na post. 




DOBÓR ODPOWIEDNIEGO SZAMPONU 
______________________________________

To czym myjemy nasze włosy i w jaki sposób ma ogromne znaczenie. Półtorej roku temu używałam szamponów do włosów przetłuszczających się i z łupieżem. Myślałam, że to najlepsze co może być, niestety ogromnie się myliłam. Szampony takie zawierały dużą dawkę SLS, które nadmiernie wysuszały moją skórę głowy i powodowały łupież. Tak ! Szampony przeciwłupieżowe - powodowały jeszcze większy łupież. Włosy były tłuste już wieczorem, a rano je myłam. Bezradna i siedzącą z rękami w głowie szukałam natrętnie informacji o tym co takie może mi szkodzić. A rozwiązanie problemu było na wyciągniecie ręki - " zmień szampon na taki, który nie podrażni Twoje skóry głowy i nie będzie jej dodatkowo przesuszał " - doradziła mi jedna z Was. Szukałam, czytałam i analizowałam wszystkie dostępne w drogerii szampony. Znalazłam bez SLS jedynie Babydream oraz szampon Hipp, które okazały się moim zbawieniem. Po pierwszym zastosowaniu było źle - włosy się plątały, wyglądały na brudne i skóra głowy się buntowała. Ale postanowiłam się nie poddać i spróbować odzwyczaić mój skalp od mycia silnymi SLS. Udało się, naprawdę się udało i to w niecałe 2 tygodnie. Problem swędzącej skóry głowy znikł ?? Tak, znikł a skóra głowy w końcu odetchnęła. Dziś mija półtorej roku odkąd używam szamponów bez silnych środków drażniących moją skórę głowy. Włosy myję co drugi dzień, łupież pojawia się jedynie przed okresem, ale też nie zawsze. Jak widzicie szampon gra tutaj bardzo ważną rolę. Osoby, które mają wrażliwą skórę głowy, powinny zmienić szampon na bardziej delikatniejszy. Aktualnie z tych szamponów i produktów, które naprawdę polecam to: Babydream, Szampon Hipp, Emulsja do mycia ciała Hipp, Płyn do higieny intymnej Facell, Szampon Biolaven.




GORĄCEJ WODZIE MÓWIMY NIE
_________________________________

Uwielbiam gorące kąpiele, ale niestety moja skóra głowy już nie. Powinniśmy unikać gorącej wody podczas mycia swoich włosów. Najlepiej aby woda była letnia, nie za gorąca nie za zimna. Gorąca woda, która posiada jeszcze twardy odczyn bardzo szkodzi naszemu skalpowi. Przesuszenie pojawia się od razu. Skóra głowy staje się wrażliwa i sucha. Ja również przy myciu włosów, staram się puszczać letnią wodę i Wam radzę to samo. 

DELIKATNY MASAŻ SKÓRY GŁOWY ORAZ PEELING
___________________________________________________

Mycie skóry głowy paznokciami i mocne jej pocieranie to nic najlepszego dla niej. Starajmy się delikatnie masować cały obszar skóry głowy koniuszkami palców. Nie dość, że to ogromny relaks dla nas to i dla skóry głowy lepsze krążenie. Lubię od czasu do czasu moje skórze głowy zafundować peeling. Aktualnie używam tego z Sylveco - Peeling oczyszczający. Ma gęstą konsystencję i posiada w sobie niewielkie drobinki korundu. Sprawdza się jak na razie idealnie. 

W AWARYJNEJ SYTUACJI UŻYJ POKRZYWY 
___________________________________________

Mówię tutaj o płukance z pokrzywy. Trzy saszetki wcześniej zaparzone i pozostawione do ostygnięcia, świetnie uspokoją nasz skalp głowy. To moja szybka deska ratunku, kiedy wiem, że testowany, nowy szampon się nie sprawdził, a moja skóra woła o pomoc. Po umyciu od razu można zauważyć, czy skóra jest sucha, przesuszona i czy pojawił się łupież. Kiedy coś takiego mnie spotyka, od razu parzę pokrzywę i spłukuję nią włosy po umyciu. Nie spłukuję naparu wodą. Suszę włosy jak zawsze. Po dwóch takich "zabiegach" skóra głowy już zupełnie nie swędzi, a włosy się nie przetłuszczają. Suszoną pokrzywę kupicie w aptekach, ja sięgam aktualnie po takie w woreczkach, sprawdzają się tak samo dobrze jak te suszone, zebrane z pola. 



Dzięki zmianie szamponu, ograniczeniu gorącej wody i peelingów moja skóra głowy w końcu nie swędzi. Pozbyłam się jakże bardzo uciążliwego i drażniącego problemu. W sytuacjach awaryjnych sięgam po płukankę z pokrzyw i wszystko wraca do normy. 

Dajcie koniecznie znać czy u Was problem się pojawia i jak z nim walczycie ?? Chętnie poczytam Wasze wypowiedzi. 

Pozdrawiam Kasia








SZABLON BY: PANNA VEJJS.