PIELĘGNACJA CERY MIESZANEJ / TŁUSTEJ / SKŁONNEJ DO TRĄDZIKU / AKTUALIZACJA

PIELĘGNACJA CERY MIESZANEJ / TŁUSTEJ / SKŁONNEJ DO TRĄDZIKU / AKTUALIZACJA

Witajcie, dziś u mnie przepiękna, słoneczna pogoda, aż czuć w powietrzu wiosnę, a to dopiero styczeń. Kochani dziś stworzyłam dla Was moją aktualizację pielęgnacyjną dotyczącą mojej cery. Ci którzy śledzą mnie od dłuższego czasu wiedzą, że miałam kiedyś ogromne problemy z trądzikiem, które w pewien sposób ustały ale do dziś nie odzyskałam pięknej, promiennej cery bez żadnego nieprzyjaciela. Jeśli jesteście ciekawi jak pielęgnuję moją kapryśną cerę, zapraszam do lektury. 


PORANNE TONIZOWANIE 
_____________
Do przemycia buzi po nocy zazwyczaj używam tylko toniku z Sylveco. Moja skóra po nocy wygląda ładnie i nie chcę psuć jej stanu, dodatkowo męcząc ją dość twardą wodą i żelem. Tonik z Sylveco ładnie ściąga pozostałości po nocy, odświeża i pobudza skórę do nowego dnia. Ma delikatny skład, przyjemną konsystencję i zapach. Uwielbiam go trzymać w chłodnym miejscu, później przy użyciu jest to bardzo przyjemne uczucie. 


WIECZORNY DEMAKIJAŻ 
___________
Do zmycia "pierwszej" warstwy makijażu od początku stycznia używam płynu micelarnego Corine de Farme. Płyn micelarny bez parabenów, sztucznych barwników orazz 97% naturalnym składzie. Niestety płyn micelarny nie jest tak dobry jak mój ulubiony różowy Garnier. Podczas zmywania oczu muszę je kilka razy dobrze przemyć wacikiem, aby zmyć tusz. Nie jestem z niego zadowolona i raczej nie sięgnę po niego kolejny raz. Jedynie co to zachowam butelkę, ponieważ ma przyjemny aplikator. 
PEELING / MASECZKA / OCZYSZCZANIE 
_______________
Co drugi dzień sięgam po peeling enzymatyczny firmy Mio, jestem w nim zakochana. Uwielbiam go za zapach, za to jak odświeża moją buzię, oczyszcza i sprawia, że jest mega gładka w dotyku. Peeling złuszcza martwy naskórek, nie podrażniając skóry. Zawsze po nałożoną twarz, zostawiam go na dwie minuty a później wykonuję masaż twarzy. 


Zakochałam się również w produkcie z Make me bio. Jest to Produkt w 100% naturalny, tzw. puder oczyszczający. Jest bardzo delikatny. Więcej opowiem Wam o nim w kolejnym poście. Mogę zdradzić, że używam go jako maseczki oraz produktu do mycia.


KREM POD OCZY 
_______
O tym kremiku pisałam Wam już na blogu. Możecie tutaj wejść i poczytać. Jest naturalny i pochodzi z firmy Make me bio. 
KREM DO TWARZY 
_________
W połowie stycznia skusiłam się na krem firmy Avene TriAcneal Expert. Miałam z tej serii płyn oczyszczający i bardzo go lubiłam. Krem ma za zadanie utrzymywać skórę w dobrej formie, zaprzestawać pojawienia się nowych niespodzianek oraz niwelować blizny i przebarwienia na skórze. Jeśli chodzi o moje odczucia to krem jest przyjemny dla skóry, ma żółtawą konsystencję, pompkę, która lubi się czasami zacinać i specyficzny, apteczny zapach. Jeśli chodzi o jego działanie to faktycznie może małe zmiany na buzi szybciej się goją, ale na pewno nie radzi sobie dobrze z przebarwieniami. Wykorzystam go do końca, ale raczej nie kupię ponownie drugiego opakowania. 


ŻEL ALOESOWY / WYBAWCA NA WSZYSTKIE PROBLEMY 
________________
Tego pana mam od połowy grudnia i jestem zachwycona jego działaniem. Uwielbiam nakładać, żel aloesowy na całą twarz już po wszystkich kremach itp. kiedy kładę się już spać. Żel przyjemne chłodzi twarz, łagodzi wszelkie podrażnienia i co najważniejsze zmniejsza przebarwienia. Uwielbiam go i polecam wszystkim osobą nie zależenie od rodzaju cery. 
Szukam ciągle odpowiednich dla siebie kwasów. Może jakiegoś kremu lub toniku. Używałam toniku z Norel z kwasem migdałowym ale był bardzo słaby dla mojej cery. Szukam czegoś z kwasem glikolowym, może któraś z Was miałam kiedyś coś z nim i jest w stanie polecić ? Reszta produktów dobrze działa na moją tłustą, mieszaną cerę i chwalę to sobie. Ciekawa jestem jakich wy produktów używacie ? A może chcecie mi coś w szczególności polecić ? Będę bardzo wdzięczna.

Pozdrawiam Kasia





PRODUKTY KOLOROWE PO KTÓRE SIĘGAM CO DNIA / MÓJ CODZIENNY MAKIJAŻ

PRODUKTY KOLOROWE PO KTÓRE SIĘGAM CO DNIA / MÓJ CODZIENNY MAKIJAŻ

Dziś trochę nietypowy post na temat, który rzadko pojawia się na moim blogu a mianowicie o produktach po które sięgam co dnia kiedy wykonuję swój makijaż. Muszę przyznać, że jest on szybki, nie zajmuje mi dużo czasu. Produkty, które Wam pokażę, są moimi sprawdzonymi i sięgam po ich nowe opakowania kiedy tylko się kończą. Jeśli jesteście ciekawi czego używam zapraszam poniżej. 


KREM PO MAKIJAŻ / PODKŁAD / KOREKTOR 
______________

Krem redukujący rozszerzone pory, Bioderma - to mój hit i pisałam o nim Wam swoją całą recenzję na jego temat. Jeśli ktoś nie czytał, zapraszam tutaj. Krem świetnie mi się sprawdza jako baza pod wszelkie podkłądy, kremy BB czy minerałki. 

Krem BB, Dr.G - posiadam dwa odcienie tych kremów BB, które ze sobą łączę. Mają delikatne krycie, które w zupełności mi wystarcza. Nie zapychają porów, skóra wygląda po nałożeniu na bardzo zdrową, rozświetloną i pełną życia. Uwielbiam te dwa produkty i ubolewam nad tym, że producent zmienił ich składy. Mam jeszcze w swoich zapasach parę maleńkich opakowań, które zakupiłam na amazonie. Ciekawe jestem jak sprawdzają się produkty te o nowych składach. 


Korektor, Catrice - nie zastąpiony produkt. Nie wiem, które mam już opakowanie tego kosmetyku. jest najlepszy na przebarwienia i jakieś niespodzianki. Świetnie kryje i można nakładać go w większych warstwach. Nie polecam pod oczy, ponieważ tam się waży i jest za ciężki. 


PUDER UTRWALAJĄCY / RÓŻ DO POLICZKÓW / BRONZER 
___________________

Puder utrwalający makijaż , Catrice - to moje drugie opakowanie tego produktu i uwielbiam go za to, że nie daje pudrowego wykończenia, ale świetliste i płynne jeśli mogę w taki sposób to nazwać. Uwielbiam ten produkt za formułę, jego skład i to, że w żaden sposób nie szkodzi mojej problematycznej skórze. 

Róż do policzków , Bell - podobno tańszy odpowiednik róży z firmy Mac. Sama nie wiem, ponieważ jeszcze nie miałam w swoich zbiorach produktów z marki Mac. Jakoś do mnie nie przemawia ich cena. Ale wracają co mojego różu, sięgam po niego nie każdego dnia, jeśli mam na niego ochotę delikatnie podkreślam swoje kości policzkowe. Daje śliczny, delikatny efekt. Polecam dla tych osób które dopiero zaczynają przygodę z makijażem. To już moje drugie opakowanie. 

Bronzer, Lily Lolo Honolulu - ciemny, pięknie podkreślający kontury twarzy. Bronzer, którego mam od początku ubiegłej wiosny i jestem w nim zakochana. Opakowanie już ukazało swoje denko z czego bardzo ubolewam.  Daje śliczny efekt na buzi, można budować nim kontur twarzy. Trzeba oczywiście uważać, aby z nim nie przesadzić. 


REGULOWANIE BRWI / TUSZ DO RZĘS / CIENIE DO POWIEK 
________________

Podkreślanie brwi, zestaw z Essence - zakupiłam go w lecie i do teraz używam. Bardzo dobrze mi się sprawdza, brwi nie wyglądają na przerysowane a jedynie na delikatnie podkreślone. 

Tusz do rzęs , Max Factor - mój ulubieniec i stały bywalec. Jestem z nim już od dwóch lat i uwielbiam go za to, że pięknie podkreśla , unosi je oraz podkręca i rozczesuje. Nigdy mi się nie osypał, odbił itp. Uwielbiam !


Cienie do powiek, Paletka The Balm - mój prezent tegoroczny na gwiazdkę. Jestem bardzo z niej zadowolona, można stworzyć piękne dzienne makijaże oczu jak i zarówno te mocniejsze, wieczorowe. Mam swoje ulubione trzy odcienie, które nakładam na powiekę co dnia. 


Ciekawa jestem czy używacie podobnych produktów, czy znacie te przedstawione, a jeśli macie swoich ulubieńców dajcie o nich koniecznie znać. 

Pozdrawiam Kasia

WADY I ZALETY UŻYWANIA NATURALNYCH KOSMETYKÓW

WADY I ZALETY UŻYWANIA NATURALNYCH KOSMETYKÓW

Jeśli jesteście stałymi bywalcami mojego bloga, doskonale wiecie, że często piszę o naturalnych kosmetykach. Jakiś czas temu, a dokładnie będzie około dwóch lat stale wprowadzam do swojej pielęgnacji naturalne kosmetyki. W dzisiejszym poście chciała bym poruszyć wady i zalety naturalnych kosmetyków. Jeśli macie ochotę, zapraszam na wpis. 


ZALETY KOSMETYKÓW NATURALNYCH 
____________________
1. Kosmetyki naturalne zawierają bowiem wyłącznie składniki pochodzenia organicznego – czyste ekstrakty roślinne i mineralne (tj. olejki eteryczne, ekstrakty ziołowe, oleje mineralne), a obecność pochodnych ropy naftowej, sztucznych barwników i aromatów, drażniących konserwantów ograniczona jest w nich do niezbędnego minimum. Zwyczajowo również nie odnajdziemy w nich składników pochodzenia zwierzęcego – jeżeli już, to dozwolone są wyłącznie takie, których pozyskiwanie nie wywołuje cierpienia zwierząt, np. mleko czy miód. Ze względu na takie obostrzenia dotyczące składu surowcowego tych produktów nazywa się je również kosmetykami ekologicznymi lub organicznymi, często z przedrostkiem „bio” lub „eko”.



2. Substancje naturalne są lepiej przyswajane i wchłaniane przez skórę. To tak samo jak z suplementami diety i prawdziwymi witaminami. Witaminy z warzyw wchłaniają się w dużym stopniu, natomiast te sztuczne w bardzo znikomym. Jest tak dlatego, że wiele naturalnych substancji przypomina w składzie czy budowie substancje występujące w naszym organizmie. Np. olej jojoba jest niezwykle podobny do sebum wytwarzanego przez ludzką skórę. Poza tym naturalne składniki niosą ze sobą bogactwo witamin i minerałów, których nie znajdziemy w sztucznych składnikach wytworzonych w laboratorium. Naturalny kosmetyk różni się od sztucznego tak, jak woda mineralna od destylowanej. Pierwsza ma dużo minerałów i jej picie jest korzystnie dla zdrowia, natomiast druga jest pozbawiona tych minerałów i jest trucizną dla organizmu.



3.  Ryzyko alergii jest mniejsze niż w przypadku tradycyjnych kosmetyków. Skóra nie przeżywa “szoku” po zetknięciu z nowym kremem czy balsamem, jest delikatnie pielęgnowana, wzmacnia się jej naturalna bariera ochronna. Kompozycje zapachowe z naturalnych olejków wprowadzają w dobry nastrój. Jednak należy pamiętać, aby przed każdym użyciem wykonać tzw. próbę uczuleniową. Zdarzają się takie przypadki, że akurat nasza skóra nie toleruje danego składnika produktu i reaguje alergią. Ale uważam, że ryzyko alergii jest mniejsze niż w przypadku normalnych kosmetyków, także uważam to za zaletę. 

4. Produkty naturalne można ze sobą łączyć - kilku krotnie już mieszałam i tworzyłam w domu własne produkty naturalne. Zaletą naturalnych kosmetyków jest to, że można je również stworzyć samemu w domowym zaciszu. Wykorzystujemy wtedy do tego naturalne ekstrakty, olejki eteryczne, hydrolaty itp. Zazwyczaj tworzę różne mieszanki olejków na moje włosy, które wykorzystuję do ich olejowania.

5. Dbałość o środowisko naturalne - wytwarzanie naturalnych kosmetyków, wytworzonych z roślin pochodzących z organicznych upraw, są przemysłem ekologicznych i przyjaznym dla środowiska. Natomiast przemysł chemiczny jest jednym z najbardziej zagrażających środowisku gałęzi przemysłu. Najgorsze jest to, że wytworzone chemikalia często przez wiele, wiele setek lat pozostają w środowisku często przez wiele, wiele setek lat, zatruwając je.


WADY NATURALNYCH PRODUKTÓW 
__________________
1. Dość specyficzne i mocne zapachy - czasem niektóre produkty naturalne, aż za bardzo pachną jak dla mnie. Najczęściej zdarza się tak w przypadku naturalnych mydeł,  olejków eterycznych czy też hydrolatów. Sama spotkałam się z paroma produktami, które niestety były zbyt mocne i nieprzyjemne w zapachu, że musiałam z nich zrezygnować. Wspomnę tutaj : algi naturalne, tonik lipowy z sylveco, kozieradka. 

2. Produkty naturalne mniej się pienią- musimy być świadomi tego, kiedy sięgamy po naturalny szampon czy też mydło. Produkty takie bardzo słabo się pienią i nie możemy po nich spodziewać się takiego pienienia jak w przypadku zwykłych szamponów dostępnych w drogerii. Wpisałam to w wadę, ponieważ zauważyłam że wiele osób na to narzeka, jednak dla mnie jest to zbyteczne czy dany produkt się pienia czy nie. 

3. Krótki termin przydatności - niestety na tą wadę narzeka wiele z Was. Sama czasami nie jestem w stanie zużyć produktu np. w 3 tygodnie jak jest w przypadku masek z Lush, czy też kremów z Sylveco. Moim zdaniem producenci powinni zmniejszyć ich pojemności lub świadomie planować, że tyle produktu zużyje się np. w takim okresie użytkowania. 
4. Czasem ceny przerażają - niestety ceny naturalnych produktów są o wiele droższe od tych normalnych. Często jest również tak, że jest problem z ich dostępnością.  


Jak jest w Waszym przypadku ?? Używacie naturalnych produktów ?? Koniecznie dajcie znać jakie jeszcze wady czy zalety w nich widzicie.

Pozdrawiam Kasia

CZEŚĆ JESTEM DOKŁADNIE TYM CZEGO SZUKAŁAŚ / PEELING IMPREZOWY KOKOS BODY BOOM

CZEŚĆ JESTEM DOKŁADNIE TYM CZEGO SZUKAŁAŚ / PEELING IMPREZOWY KOKOS BODY BOOM

Jeśli kojarzycie markę Body Boom to zapewne po cudnych peelingach kawowych, które robią ostatnimi czasy furorę w internecie. Z tego względu, że jestem maniaczką domowego peelingu kawowego nie mogłam przejść obojętnie obok tego " Pana " i nie spróbować go w zaciszu domowej łazienki. Spróbowała, oceniłam ale czy się zakochałam ? O moich wrażeniach możecie poczytać niżej. 


peeling kokosowy kawowy body boom

NAJBARDZIEJ ROZCHWYTYWANY PEELING  W POLSCE ?
________________________
Stworzony z najlepszej kawy i wielu innych składników tak producent opisuje swój produkt. Muszę przyznać, że marka ma świetny marketing, opakowanie oraz to w jaki sposób prezentuje produkt. Wszelkie opisy na opakowaniu napisane są w taki sposób, że kiedy je czytam mam ochotę w tym momencie iść pod prysznic. Producent obiecuje nam zredukowany cellulit, złuszczona i odżywioną, nawilżoną i wygładzoną skórę oraz jej regenerację i powstrzymanie przed starzeniem. Wiem doskonale jakie działanie ma kawa i już nie jeden raz przekonałam się o jej cudownej mocy na moim ciele. Ten peeling dodatkowo posiada w sobie kokos i nie na daremno został nazwany imprezowym kokosem. Kiedy słyszę wyraz kokos od razu na myśl przychodzi mi mój ulubiony drink Malibu tak więc coś w tym jest. Produkt dodatkowo ma neutralizować oznaki zmęczenia i ma dużo kwasu laurynowego, który jest substancją antybakteryjną pomagającą budować barierę ochronną skóry.

peeling kokosowy kawowy body boom

JAKIE EFEKTY ZAFUNDOWAŁ MI TEN KTOŚ ?
____________________
Po pierwsze jego zapach za każdym razem kiedy biorę produkt do ręki powala mnie na kolana. Świeżo zmielona kawa połączona z kokosem - obłęd ! Ten to uwielbia takie zapachy będzie zachwycony. Po drugie użycie tego produktu jest banalnie proste, nawilżam skórę wodą, nakładam produkt i masuję okrężnymi ruchami i pozostawiam go na 10 minut. Później całość zmywam i nakładam na wilgotne ciało oliwkę. Po trzecie peeling działa i nie jest to dla mnie zaskoczeniem. Kawa ma cudowne właściwości, o których już nie raz wam pisałam. Skóra po użyciu tego produktu jest miękka, delikatna w dotyku i pięknie pachnie. Szkoda, że zapach utrzymuje się tylko chwilkę na ciele - ale za to łazienka pachnie przez dłuższy czas. Przy bardzo regularnym stosowaniu zauważyłam, że skóra w okolicach ud i pośladków jest bardziej spięta. Jestem zwolenniczką i wierzę w produkty antycellulitowe pod warunkiem, że będzie się ich używało regularnie ! Każdy produkt stosowany regularnie z dłuższym czasem użytkowania przynosi nam efekty. Czasem są one mniej lub bardziej widoczne, ale są. Jestem zachwycona opakowanie i zapachem produktu, bardzo miło każdego wieczorku spotykałam się z nim pod prysznicem. Teraz już wiem, dlaczego tyle kobiet i dziewczyn jest nim zachwycone. Sama się zauroczyłam. Peeling kosztuje dosyć dużo, ponieważ aż 65 zł za 200 gram produktu, który ważny jest przez 6 miesięcy. Jeśli chodzi o jego wydajność to starczył mi na dwa miesiące używania ( co trzeci wieczór ), 4 łyżki peelingu na okolice brzucha, ud i pośladków. Reszta obszaru mojego ciała nie wymaga tak częstego złuszczania. Moim zdaniem warto było wypróbować ten produkt. Dzięki niemu poznałam nowe połączenie kawy z kokosem.

peeling kokosowy kawowy body boom

Na insta możecie dodawać swoje selfie z peelingiem i wygrać kolejne opakowanie. Starczy, że wrzucając zdjęcie dodacie @bodyboom_official oraz #kisskissboomboom 

tutaj macie instagrama i facebooka jeśli jesteście ciekawi więcej informacji na temat produktów. 

Ciekawa jestem czy znacie tego pana i czy umówiły byście się z nim na randkę ?? Koniecznie dajcie znać jakie wersje zapachowe miałyście okazję używać. Wiem, że są dostępne jeszcze trzy inne. 

Pozdrawiam Kasia 

MÓJ IDEALNY KREM POD MAKIJAŻ / ŻEGNAJCIE ROZSZERZONE PORY / BIODERMA SEBIUM PORE REFINER

MÓJ IDEALNY KREM POD MAKIJAŻ / ŻEGNAJCIE ROZSZERZONE PORY / BIODERMA SEBIUM PORE REFINER

Posiadaczki tłustej cery, która zdolna jest do błyszczenia się w ciągu dnia,  w strefie T wiedzą doskonale o tym, że bardzo trudno znaleźć odpowiedni krem do twarzy na dzień, który idealnie spiszę się pod makijaż. Sama jestem posiadaczką takiej i wiem, że błyszczenie i rozszerzone pory są udręką. Na szczęście udało mi się znaleźć idealny produkt, który zwalcza ten problem. Jeśli jesteście ciekawi co to takiego, zapraszam poniżej. 

krem pod makijaż bioderma

SEBIUM PORE REFINER , BIODERMA 
__________________
Nadmierna produkcja sebum, stres, tytoń, zanieczyszczenie środowiska – istnieje wiele czynników, które powodują rozszerzenie i i zniekształcenie porów skóry. BIODERMA, jako ekspert w dziedzinie biologii skóry, opracowała Sébium Pore Refiner – skoncentrowany preparat, który koryguje i poprawia wygląd cery. Produkt sprawia, że pory stają się węższe i mniej widoczne, dzięki czemu powierzchnia skóry wygładza się i nabiera świeżości. Zawarty w produkcie unikalny, opatentowany kompleks Fluidactiv® reguluje jakość sebum, zapobiegając blokowaniu porów, a przez to powstawaniu zaskórników. Kwas agarowy, jako substancja o silnym działaniu ściągającym, zwęża pory i poprawia strukturę skóry, a przeciwutleniacze przywracają jej naturalny blask. Kwas salicylowy wygładza naskórek i działa keratolitycznie.


JAK SPRAWDZA SIĘ NA MOJEJ TWARZY ?
_________________
Krem nakładam każdego ranka, na twarz przed nałożeniem podkładu. Krem wklepuję w strefę T oraz policzki. Jego konsystencja jest bardzo lekka i dosyć szybko się wchłania. Skóra po nałożeniu jest bardzo delikatna w dotyku. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny. Twarz jest przygotowana, na nałożenie na nią podkładu. Po miesięcznym stosowaniu kremu, zauważyłam że makijaż bez problemu utrzymuje się cały dzień, pory nie są zapchane, mam wrażenie, że podkład wygląda bardzo ładnie na buzi. Jestem naprawdę zachwycona tym kremem i zagości on już u mnie na stałe. Nie narzekam na błyszczenie się skóry, pomimo tego że pracuję fizycznie.  Polecam krem wszystkim osobą z tłustą i mieszaną cerą. Nie wiem czy sprawdzi się w przypadku cery suchej, ale bardziej polecała bym krem Hydrabio Legere. Krem kosztuje w granicach 40 zł za 30 ml opakowanie, które wystarcza na dość długo przy codziennym użytku. Jeśli jesteście ciekawi innych produktów, możecie wpaść tutaj. 

A wy jakich kremów używacie pod makijaż ? Macie jakieś swoje ulubione ? 

Pozdrawiam Kasia 
JAK SPRAWDZIŁY SIĘ U MNIE PRODUKTY  Z YOUR NATURAL SIDE / OLEJ CZARNUSZKA, OLEJ Z PESTEK DYNI, HYDROLAT RUMIANKOWY, MASŁO KAWOWE

JAK SPRAWDZIŁY SIĘ U MNIE PRODUKTY Z YOUR NATURAL SIDE / OLEJ CZARNUSZKA, OLEJ Z PESTEK DYNI, HYDROLAT RUMIANKOWY, MASŁO KAWOWE

Dziś przychodzę do Was z recenzją czterech produktów naturalnych, które miałam okazję testować przez cały grudzień dla Was. Wszystkie produkty przywędrowały do mnie ze sklepu Your Natural Side. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam poniżej. 


NATURALNY OLEJ CZARNUSZKA NIERAFINOWANY 
____________________
Oleju z czarnuszki jeszcze nigdy nie miałam okazji używać. Dopiero teraz tak naprawdę miałam z nim pierwszy raz do czynienia. Olej bardzo dobrze sprawdza się w przypadku skóry wrażliwej, podrażnionej, problematycznej, łojotokowej, z przebarwieniami oraz oznakami starzenia. Oleju można również używać do włosów, dłoni i paznokci. W moim przypadku oleju używałam na skórę twarzy, z tego względu że posiadam cerę problematyczną. Olej używałam jako zamiennik, kremu na noc do twarzy. Po całym wieczornym demakijażu, sięgałam po kilka kropel olejku, rozgrzewałam go w dłoniach i nanosiłam na twarz. Olej bardzo fajnie łagodzi wszelkie podrażnienia i sprawia, że wszelkie wypryski o wiele szybciej się goją. Olej nie zapchał moich porów na policzkach oraz nosie. Olej ma również właściwości antyseptyczne oraz bakteriobójcze, tak więc przy cerze trądzikowej naprawdę działa cuda. Stał się ten olejek moim małym skarbem, po który będę sięgać przez cały czas. Olejek możecie dostać tutaj, 10 ml za 12,99 zł.



NATURALNY OLEJ Z PESTEK DYNI 
_________________
Olej, który większość z Was doskonale zna. Olej ten przeznaczony jest dla skóry problemowej naczynkowej, dojrzałej z oznakami starzenia, wymagającej regeneracji i odżywienia, pozbawionej elastyczności, skóry suchej, szorstkiej, łuszczącej i pękającej, skóry głowy i włosów, przy nadmiernym wypadaniu włosów. Olejek głównie używany był u mnie jako jeden z olejków do olejowania włosów. Sprawdził się świetnie, z tego względu że posiadam włosy średnio porowate, a olej z pestek dyni należy do nienasyconych kwasów. Pięknie wygładza włosy, odżywia je i sprawia że końcówki się nie rozdwajają. Olejek również posłużył mi jako ratunek dla suchych skórek na paznokciach oraz kilku zadziorach, które pojawiły mi się przez odpakowywanie kartonów w pracy. Olejek świetnie łagodzi i nawilża dosyć mocno przesuszoną skórę. Mam ochotę również wypróbować go na twarz, ale dopiero wtedy kiedy zakupię kolejną buteleczkę. Olejek możecie dostać tutaj, 10 ml za 12,99 zł.


HYDROLAT Z KWIATÓW RUMIANU SZLACHETNEGO 
_______________
Hydrolaty dosyć często goszczą w moich zbiorach kosmetycznych, z tego względu że od czasu do czasu sporządzam swoje własne toniki domowe. Hydroltu rumiankowego nigdy jeszcze nie używałam, ale dosyć często przemywałam zwykłym naparem rumiankowym twarz i było ok. Taki hydrolat to nic innego jak właśnie taki napar, jednakże jest bardziej skoncentrowany, jest to 100% woda z kwiatów rumianku szlachetnego. Hydrolat taki przeznaczony jest dla skóry wrażliwej i podrażnionej (także wokół oczu), delikatnej skóry niemowląt, dojrzałej z oznakami starzenia, skóry problemowej (także skóry głowy), suchej, odwodnionej, naczynkowej oraz włosów matowych, szczególnie jasnych. Ma działanie nawilżające – dzięki zgodności współczynnika pH ze skórą, woda z rumianu szlachetnego, dogłębnie nawilża oraz odżywia skórę. Polecana jest do pielęgnacji wszystkich typów cery. Nawet tej najbardziej wrażliwej! Stosowana na włosy, chroni je przed wysuszeniem, zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia, ponadto wzmacnia cebulki, hamuje proces wypadania włosów i stymuluje wzrost nowych. Dodatkowo je nabłyszcza i rozjaśnia. Polecana osobom o jasnych włosach, lub tym, które delikatnie chcą rozjaśnić kolor swoich włosów. Osobiście używam tego hydrolatu jako toniku do przemywania mojej twarzy po demakijażu oraz jako mgiełki o poranku. Świetnie koi, odświeża i uspokaja. Bardzo się z nim moja cera polubiła. Możecie dostać go tutaj, 100 ml kupicie za 24, 99 zł.



MASŁO KAWOWE
_________
Miałam już w swoim zbiorach masło shea, masło pomarańczowe, masło kakaowe, a teraz miałam okazję wypróbować masło kawowe. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak masło kawowe. Masło nadaję się do pielęgnacji skóry dojrzałej z oznakami starzenia, suchej i odwodnionej, skóry objętej cellulitem, wymagającej regeneracji i  ochrony przeciwsłonecznej, okolic oczu. Uwaga: Masło kawowe powinno być ostrożnie stosowane przez osoby z bardzo wrażliwą skórą, naczynkową, aktywnym trądzikiem oraz przez kobiety w ciąży, u których próg wrażliwości skóry w tym okresie jest dużo wyższy. Na twarz raczej nie odważyłam się go nakładać, ale na ciało jak najbardziej. Idealnie sprawdził się jako balsam po kąpieli, wcierany w partie ud i brzucha. Po kilku użyciach zauważyłam niesamowicie miękką skórę w dotyku. Uważam, że masło to również ujędrnia skórę i myślę sobie, że używając go regularnie po każdej kąpieli do której dodam bańki chińskie oraz masaż może pomóc w walce z cellulitem, ale to jeszcze muszę sprawdzić i dam Wam znać. Masło ma przepiękny kawowy zapach i dosyć gęstą, jak na masło przystało konsystencję. Pod wpływem ciepła rozpuszcza się i dosyć szybko wchłania w skórę, nie pozostawiając tłustej powierzchni. Możecie dostać go tutaj, 75 g kosztuje 32,99 zł.


Jestem bardzo zadowolona z wszystkich produktów. Uwielbiam naturalną pielęgnację i cieszę się, że coraz więcej Polski firm ma produkty o naturalnych składach i jest bardzo dobrze dostępna.  

Produkty znajdziecie również : LISTA SKLEPÓW

Ciekawa jestem wszego zdania na temat przedstawionych produktów ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam Kasia
KERATYNOWE PROSTOWANIE WŁOSÓW W DOMU / KROK PO KROKU PRZY UŻYCIU PRODUKTÓW ENCANTO

KERATYNOWE PROSTOWANIE WŁOSÓW W DOMU / KROK PO KROKU PRZY UŻYCIU PRODUKTÓW ENCANTO

Witajcie, od bardzo dawna chodził po mojej głowie zabieg keratynowego prostowania moich włosów. Zależało mi nie tylko na efekcie prostych włosów, ale również przywróceniu im blasku, elastyczności i odnowy. Trafiła na produkty Encanto, które przeznaczone są do domowego zabiegu keratynowego prostowania. Mam je i dziś przychodzę do Was  z ich recenzją oraz efektami jakie udało mi się osiągnąć. Jeśli jesteście ciekawe jak taki zabieg wykonać, zapraszam poniżej.


GDZIE ZAMÓWIĆ PRODUKTY ENCANTO ?
______________
Mamy dwie opcje, możemy produkty zakupić na stronce : Beauty Sin gdzie zestaw trzech 100 ml produktów kosztuje zazwyczaj 132 zł ale aktualnie jest na niego zniżka i można dostać go za 110 zł. Jest również dostępny na allegro za 119 zł z wysyłką. 


Z JAKICH PRODUKTÓW SKŁADA SIĘ ZESTAW ?
______________
Przychodzi do nas zestaw trzech produktów. W zestawie tym znajduje się:
- szampon oczyszczający 100 ml  
- keratyna 100 ml
- odżywka po zabiegowa 100 ml
- rękawiczki ochronne
- maska ochronna
- instrukcja obsługi w języku polskim

Potrzebujemy również:
- prostownicy nagrzewającej się do temp. 215' - 230' C
- grzebienia
- miseczki
- pędzelka fryzjerskiego


WYKONANIE ZABIEGU KROK PO KROKU 
______________

1. Oczyszczenie skóry głowy 
Pierwszym krokiem zabiegu jest umycie dokładnie skóry głowy i włosów szamponem oczyszczającym. Wykonujemy mycie trzy, dwa razy po to aby usunąć wszelkie resztki chemicznego farbowania włosów, zanieczyszczeń itp. Po umyciu wycieramy włosy w ręcznik, przechodzimy do dobrze wentylowanego pomieszczenia, nakładamy rękawiczki na ręce oraz maskę ochronną na twarz.

2. Nałożenie keratyny 
Rozczesujemy włosy aby były proste i bez kołtunów. Wylewamy keratynę do miseczki i zaczynamy ją nakładać na małe partie włosów. Nakładamy produkt 2-3 cm od skóry głowy. Po nałożeniu całego produktu suszymy włosy suszarką do całkowitego wyschnięcia.

3. Prostowanie włosów 
Przystępujemy do prostowania każdego z pasm włosów od 5 do 7 razy każde. Jest to dosyć męczące, ale zawsze możemy poprosić kogoś bliskiego do pomocy. Po wyprostowaniu całych włosów już widziałam efekty pięknie lśniących i elastycznych włosów. Po wyprostowaniu całych włosów robimy sobie 30 minutową przerwę.


4. Nakładanie odżywki po zabiegowej 
Po odczekaniu 30 minut myjemy włosy ponownie szamponem oczyszczającym. Odciskamy nadmiar wody i powtarzamy tą samą czynność, która była w przypadku keratyny. Znów na małe, wydzielone pasma włosów rozprowadzamy odżywkę. Kiedy pokryjemy całe pasma włosów po raz kolejny robimy sobie 15 minutową przerwę. Po upływie tego czasu, zmywamy 50 % odżywki i przystępujemy do suszenia włosów oraz ich prostowania. Po raz kolejny każde pasmo włosów prostujemy 5-7 razy temp. 230' C.

EFEKT KOŃCOWY PO ZABIEGU 
______________
Włosy po całym zabiegu są niesamowicie gładkie, lejące i miłe w dotyku. Lśnią się nieobłędnie i muszę przyznać, że nigdy aż tak się nie świeciły. Keratyna w moim przypadku bardzo dobrze zadziałała na łuski włosów oraz poprawiła ich obecny stan. Poniżej możecie zobaczyć uzyskane efekty. 


Tutaj włosy przed zabiegiem oraz po zabiegu. Widać różnicę gołym okiem.



Włosy zaraz po wykonaniu zabiegu oraz po dwóch tygodniach od wykonania zabiegu. Ciągle zachowały swój blask i elastyczność. 


WRAŻENIA KOŃCOWE
____________
Jestem mile zaskoczona i pod wrażeniem, że włosy mogą tak odżyć i się odżywić. Keratyna była im potrzebna. Zastanawiam się teraz nad utrzymaniem ich w takiej kondycji przed dłuższy czas za pomocą produktów z keratyną. Zabieg polecam osobą z przesuszonymi włosami, falowanymi, kręconymi, tymi które chcą je zregenerować, odżywić, poprawić ich stan itp. Zabieg polecam zakupić np. w dwie osoby. Ponieważ od wysłania mają one 3 miesiące ważność. Warto złożyć się z siostrą, koleżanką lub nawet mamą na taki domowy zabieg. Jestem bogatsza o kolejne doświadczenie jeśli chodzi o keratynę. Naprawdę polecam Wam serdecznie !

Co myślicie o takim zabiegu ??

Pozdrawiam 
Kasia 
PEELING ENZYMATYCZNY DO CIAŁA ? MOJA NOWOŚĆ WŚRÓD KOSMETYKÓW DO PIELĘGNACJI / MIO FIT SKIN FOR LIFE

PEELING ENZYMATYCZNY DO CIAŁA ? MOJA NOWOŚĆ WŚRÓD KOSMETYKÓW DO PIELĘGNACJI / MIO FIT SKIN FOR LIFE

O jędrnej, zdrowej i pełnej witalności marzy każda kobieta. O taki stan dbamy nie tylko wewnętrznie ale i warto sięgać po produkty pielęgnacyjne, które będą pielęgnować skórę od zewnątrz. Warto jednak sięgać po takie produkty, które nie zawierają parabenów, parafiny mikrokrystalicznej, sztucznych substancji zapachowych i barwników itp. Firma Plazanet cosmetisc, dzięki której miałam okazję testować odżywkę do rzęs poprosiła mnie o przetestowanie produktu do pielęgnacji ciała marki Mio fit skin for life. Produkt o którym dziś postanowiłam Wam napisać, jest to peeling enzymatyczny o podwójnym działaniu / Double Buff dual action enzymme exfoliator. Jeśli jesteście ciekawi co o nim myślę, zapraszam poniżej. 


PEELING ENZYMATYCZNY DO CIAŁA ? JAK TO DZIAŁA ...
___________________
Zmiękcza, nawilża, wyrównuje koloryt skóry i daje uczucie świeżości. Tak to właśnie robi peeling enzymatyczny. Ale czym różni się od zwykłego peelingu do ciała ? Przede wszystkim to produkt, który nakładamy na suche ciało, zanim wejdziemy pod prysznic. Kilka minut masażu produktem sprawi, że skóra z szorstkiej i matowej staje się cudownie miękka, nawilżona i świetlista. Produkt zmiękcza dwa razy więcej martwego naskórka, dzięki zawartości pumeksu i lawy wulkanicznej w swoim składzie. Daje wspaniałe złuszczenie bez podrażnionej skóry. Peeling również świetnie poprawia krążenie skóry oraz redukuje wszelkie niedoskonałości. 


SKŁAD 
______
Aloesaft (Aloe barbadensis), Caprylic / Capric Triglyceride, Glycerinstearat, Polyglyceryl-6 Palmitate/Succinate, Cetearylalkohol, Bimstein, Aqua, Glycerin, Behentrimonium-Methosulfat, Natrium-Stearoylglutamat, Isoamyllaurat, Caprylhydroxam-Säure, Glycerylcaprylat, Mandelöl (Prunus Amygdalus), Butyrospermum Parkii Butter, Volcanic Sand, Bambusa Arundinacea Stem Extract, Tocopherol, Papayaextrakt (Carica papaya), Bromelain, Ficus Carica Fruchtextrakt, Parfüm, Limonen, Linalool, Citral, Citronellol, Evernia Furfuracea Extract, Menthol.

Jak możecie zauważyć produkt nie posiada żadnych szkodliwych składników. Można tutaj znaleźć wyciąg z łodygi bambusa, który poleruję skórę, zawiera bogate przeciwutleniacze i naturalną krzemionkę, które pomaga zremineralizować skórę, dodając jej blask i żywotność. Wyciąg z ananasa łagodnie i skutecznie złuszcza naskórek i poprawia produkcję kolagenu. Wyciąg z papai, można znaleźć w większości peelingach enzymatycznych. Dobrze stymuluje rozkład starych komórek i ułatwia dotlenienie skóry. Olejek ze słodkich migdałów  łagodzi i daje głębokie nawilżenie. Wyciąg z fig posiada silne przeciwutleniacze, które regulują skórę, dając jej sprężystość i gładkość. Masło shea Bio intensywnie nawilża i regeneruje skórę. 


ZAPACH, KONSYSTENCJA I EFEKTY UŻYWANIA 
______________________
Peeling posiada bardzo orzeźwiający, tropikalny zapach. Jego konsystencja jak na peeling przystało jest dosyć gęsta, która posiada bardzo drobne drobinki. Po użyciu peelingu i kilku minutowym masażu, po spłukaniu skóra jest bardzo przyjemna w dotyku. Idealnie sprawdza się jako produkt bazowy, przed nałożeniem masła, balsamu czy też olejku. Jeśli chodzi o koloryt skóry to został lekko wyrównany, na brak ujędrnienia również nie mam co narzekać. Produkt jest bardzo wydajny, ale jego cena jest dość wysoka. Tutaj dostaniecie go w cenie 120 zł/ 150 ml. Jest to produkt raczej z wyższej półki, ale jeśli spojrzymy na skład i jesteśmy wielbicielkami naturalnych produktów nie widzę, przeszkoda aby go zakupić. 

NIE TYLKO CIAŁO MI PIELĘGNUJE ALE RÓWNIEŻ I TWARZ 
___________________
Tak to prawda, nie nakładam go wyłącznie tylko na ciało. Pokusiłam się go używać również na swoją skórę twarzy. Jestem pod wrażeniem, jak moja twarz z dnia na dzień staje się coraz ładniejsza. O dziwo moje pory skóry nie wariują i w końcu zaczynają być mniej widoczne. Peelingu używam raz w tygodniu, przed wykonaniem maseczki. Mam wrażenie, że po takim pobudzeniu skóry, maska, krem czy olejki o wiele lepiej się wchłaniają i mają jeszcze lepsze działanie. Produkt nie podrażniło mojej twarzy z tego względu, że drobinki w peelingu naprawdę nie są duże. Jeśli kiedyś używaliście naturalnego korundu to wiecie doskonale o czym piszę. Martwy naskórek jest dobrze usunięty, skóra twarzy nie jest ściągnięta ani sucha. Po peelingu czuję cudowne odświeżenie i orzeźwienie skóry twarzy. Nie polecam wykonywać peelingu jeśli na twarzy, posiadamy otwarte, rozdrapane czy też wyciskane zaskórniki czy pryszcze. Raczej rozniesienie po całej twarzy kolejnych niespodzianek nie jest wskazane. 

Jeśli szukacie produktu, który będzie działał, pielęgnował i ujędrniał waszą skórę ciała jak najbardziej go polecam. Jeśli szukacie produktu delikatnego do twarzy, który przygotuje ją na kolejne kroki pielęgnacji ten produkt również doskonale się sprawdzi. 

Kolejny raz uświadamiam sobie i mojej skórze, że jednak naturalne produkty to coś najlepszego dla niej. Ciekawa jestem czy znacie markę MIO i czy skusilibyście się na ich produkty ? 

Pozdrawiam Kasia 

AKTUALNA PIELĘGNACJA MOICH WŁOSÓW

AKTUALNA PIELĘGNACJA MOICH WŁOSÓW

Wiem, że bardzo lubicie czytać moje posty na temat włosów. Posty o aktualizacjach oraz ich pielęgnacji uzyskują najwięcej wyświetleń na moim blogu, tak więc staram się dodawać takie posty jak najczęściej. A, że pielęgnacja włosów jest dla mnie bardzo ważna, pisanie o nich sprawia mi ogromną przyjemność. Dziś zapraszam Was na aktualną pielęgnację oraz produkty których używam i bardzo dobrze się sprawiają. 



OCZYSZCZANIE SKÓRY GŁOWY 
_______________
Do oczyszczania skóry głowy używam ostatnio trzech produktów, w zależności od tego na co moja skóra głowy danego dnia ma ochotę. Pierwszym z ulubionych produktów jest szampon Head&Shoulders przeciw wypadaniu włosów. Bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy, pozostawiając włosy gładkie i lekkie w dotyku. Najważniejsze jest to, że nie podrażnia skalpu i nie mam po nim łupieżu. Kolejnym ulubionym produktem jest szampon Biolaven, o którym już tworzyłam osobny post na moim blogu. Szampon idealnie sprawdza się do codziennego mycia oraz jako delikatny produkt do zmywania olei i wcierek. Możecie o nim poczytać więcej tutaj. Trzeci produkt to nic innego jak płyn do higieny intymnej Biały Jeleń Kozie Mleko. Ma wspaniały, delikatny skład. Używam go kiedy moja włosy są obciążone i wyglądają źle. Płyn je unosi, dodaje im lekkości i połysku. 



Bardzo dobrze oczyszcza włosy, pozostawiając je gładkie i lekkie, - See more at: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.de/2015/12/pielegnacja-moich-wosow-aktualizacja.html#sthash.vvpjKEjq.dpuf
Head&Shoulders przeciw wypadaniu włosów
Head&Shoulders przeciw wypadaniu włosów
MASKI DO WŁOSÓW ZAMIAST ODŻYWKI
________
Maski do włosów służą mi jako odżywki. Już od bardzo dawna nie sięgam po zwykłe odżywki do włosów, tylko zastępuje je maskami do włosów. Wydają mi się bardziej wartościowe i lepsze w działaniu. Aktualnie posiadam swoje dwie ulubione. O pierwszej z nich mogliście już czytać u mnie, a jest to maska lniana z Sylveco, które bardzo dobrze odżywia włosy i sprawia, że są miękkie i gładkie w dotyku. Druga maska to nowość w mojej kosmetyczne, ale marka Biovax nie jest mi obca ponieważ ich maski już od dawna goszczą u mnie w łazience. Maska Biovax Intensywnie Regenerująca dobrze włosy nawilża, dodaje im blasku. Jeszcze niestety nie zauważyłam pogrubienia włosów.


WCIERKI NA POROST WŁOSÓW 
________
Nadal wcieram swój niechcący się skończyć olejek Khadi, który jest tak wydajny, że chciała bym już żeby ujrzał dno. Kocham go jednak za to, że na mojej głowie ostatnio pojawił się wysyp babyhair. Mam trochę problem z ich ogarnięciem, ponieważ przy noszeniu kucyku w pracy odstają na każdą stronę. Ale to dla mnie ogromny plus, ponieważ włosy rosną. Kolejnym ulubionym produktem jest olejek do włosów, który jest odżywczym olejkiem zarówno do skóry głowy jak i na włosy. Wkrótce na moim blogu będziecie mogli poczytać więcej na jego temat, ponieważ szykuję dla niego osobny wpis. To tyle jeśli chodzi o moje wcierki. Używam tych produktów na przemian co trzy dni, na całą noc. 


SUPLEMENTY DIETY - CZAS POŻEGNAĆ NADMIERNE WYPADANIE 
_________________
O tranie dużo dobrego czytałam, ale nigdy nie miałam okazji go wypróbować na sobie. Będąc w Polsce skusiłam się na tran w kapsułkach z firmy Gal. Muszę przyznać, że włosy zaczynają mi coraz mniej wypadać. Nie przypisuję tylko tym kapsułką zaprzestania wypadania, ale sądzę, że dużo daje mi tutaj odpowiednia pielęgnacja i wcierki. Dodatkowo już od bardzo dawna towarzyszy mi codziennie filiżanka zaparzonej pokrzywy.


A jak tam Wasze włoski się mają ?? Co polecacie aby włosy były grubsze ?? Zastanawiam się nad henną, ale temat jest mi zupełnie obcy.

Pozdrawiam Kasia <3

NATURALNY KREM POD OCZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA  / MAKE ME BIO

NATURALNY KREM POD OCZY Z WITAMINĄ E I EKSTRAKTEM Z OGÓRKA / MAKE ME BIO

Hej, dziś będzie coś dla oczu, a dokładnie pielęgnacji ich okolic. Firma make me bio pojawiła się na rynku kosmetycznym dosyć niedawno temu. Postanowiłam i ja skusić się na ich produkty. Jest to polska firma, produkująca naturalne produkty. W dzisiejszym poście przedstawię Wam krem pod oczy z witaminą E oraz ekstraktem z ogórka. Jeśli jesteście ciekawi czy się z nim polubiłam, zapraszam poniżej. 

make me bio krem pod oczy

BE NICE BE BIO !
_______
Delikatna skóra pod oczami powinna zawsze być odpowiednio nawilżona i odżywiona. Masło shea odżywia i razem z witaminą E chroni skórę. Witamina E ma działanie przeciwzapalne wpływając efektywnie na odtwarzanie się nowej tkanki. Ponadto chroni ona przed wysuszeniem oraz osłabieniem elastyczności naskórka. Olej ze słodkich migdałów i orzechów makadamia działają regenerująco, odżywczo i wygładzająco. Bogaty w witaminę C ekstrakt z Ogórka pomaga rozjaśnić skórę wokół oczu. Bio krem działa przeciwzapalnie i napinająco a zmarszczki stają się mniej widoczne.
make me bio krem pod oczy
SKŁAD 
____
Aqua (woda), Butyrospermum Parkii * (Masło shea)*, Prunus Amygdalus Dulcis* (Olej ze słodkich migdałów)*, Macadamia Ternifolia nut oil* (Makadamia*), Tocopherol (Wtamia E), Cetearyl Glucoside, Cucumis sativus Extract (Ekstrakt z ogórka), Cetyl Alcohol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Rosa Damascena Flower Oil (Olej różany), Benzyl Cinnamate**, Citral**, Citronellol**, Eugenol**, Geraniol**, Linalool**. *z ekologicznych upraw **naturalnie występujący w olejkach eterycznych.
make me bio krem pod oczy
MOJE WRAŻENIE 
_________
Krem ma bardzo lekką konsystencję, która bardzo szybko się wchłania. Krem stosowałam zawsze wieczorem pod oczy i jestem zachwycona jego działanie. Okolice oczu rankiem są rozświetlone i nawilżone. Produkt mnie nie podrażnił ani nie uczulił. Masło shea i olej migdałowy w połączeniu  działa cuda. Posiada pompkę, która jest super przy aplikacji produktu oraz niewyczuwalny zapach. Uwielbiam naturalne produkty i jestem zaskoczona pozytywnie tą firmą, mam jeszcze jeden produkt do twarzy o którym dam Wam znać w kolejnym poście. Miałam już okazję używać parę kremów pod oczy i żaden krem tak dobrze nie odżywiał moich okolic oczu jak ten. Mogę go śmiało polecić. Jeśli jesteście zainteresowani tym produktem, możecie go dostać tutaj. 
Lubicie produkty MAKE ME BIO ??? Które jeszcze polecacie ???

Pozdrawiam Kasia


NATURALNE KOLOROWE KOSMETYKI FELICEA / KONTURÓWKI DO UST I KREDKA DO BRWI

NATURALNE KOLOROWE KOSMETYKI FELICEA / KONTURÓWKI DO UST I KREDKA DO BRWI

Wiecie o tym doskonale, że sięgając po produkty zawsze stawiam na pierwszym miejscu skład. Uwielbiam naturalne kosmetyki nie z tego względu, że są aktualnie na topie i taki jest styl życia, ale lubię mieć świadomość, że używam produktów które nie zaszkodzą mojej skórze. Dziś przychodzę do Was z recenzją trzech produktów kolorowych, które pochodzą od firmy Felicea. Jest to polska firma produkująca polskie naturalne kolorowe produkty. Jeśli jesteście ciekawi mojej opinii na ich temat zapraszam poniżej. 



NATURALNA KONTURÓWKA DO UST 
___________________
Bardzo lubię sięgać po konturówki do ust. Zwykle wybieram te w odcieniu zbliżonym do moich ust, aby je wypełnić i nadać odpowiedni kształt. Nie sięgam po nie codziennie, tylko wtedy kiedy pragnę aby mój makijaż był pełny a ust prezentowały się pięknie. Konturówki od firmy Felicea mają bardzo dobrą pigmentację. Są miękkie i z łatwością się ich używa. Mam obecnie je w dwóch odcieniach, a w sklepie można znaleźć jeszcze dodatkowo cztery inne. Koszt jednej konturówki do ust to 19 zł. Moim zdaniem cena jest bardzo dobra, przeliczając ją na skład konturówki oraz jej wydajność. Nie łamie się, jak to czasem bywa w przypadku innych konturówek. Z łatwością się ją temperuje, dodatkowo posiada plastikową osłonkę, która zabezpiecza ją przed uszkodzeniem. Jeśli chodzi o trwałość, to utrzymuje się do momentu zetknięcia ust z jedzenie czy też piciem. Konturówka sprawdziła się u mnie również jako pomadka, nałożona na całe usta pięknie wygląda lub tworzy dodatkową bazę pod szminkę lub pomadkę. Usta po niej nie są wysuszone. Konturówkę możecie zakupić tutaj. 


Skład:
Ricinus Communis Seed Oil - Olej z nasion rącznika pospolitego (olej rycynowy)
Hydrogenated Vegetable Oil - Uwodorniony olej roślinny
Capric Triglyceride - Uwodornione glicerydy z oleju kokosowego
Hydrogenated Palm Glycerides - Nasycony olej z pestek palmy olejowej
Candelilla Cera -  Wosk Candelilla
Copernicia Cerifera Cera - Wosk Carnauba
Cera Alba - Wosk pszczeli
Talc-  Talk
Tocopheryl Acetate - Witamina E
Mica - Mika
C.I.77891 - Biały mineralny pigment (72, 73, 74, 75)
C.I. 77491 - Czerwony mineralny pigment (72, 74, 75)
C.I. 77492 - Żółty mineralny pigment (72, 74, 75)
C.I. 15850 - Czerwony pigment (71, 72, 73, 74, 75)

***

NATURALNA KREDKA DO BRWI 
_______________
Idealna do podkreślania kształtu i koloru brwi. Kremowa konsystencja sprawia, że nakłada się ją lekko i równo. Zawarte w kredce naturalne pigmenty są trwałe i idealnie komponują się z różnymi rodzajami karnacji. Dostępna w 3 wariantach kolorystycznych. Skuwka z aplikatorem i szczoteczką. Jej koszt to 19 zł. Możecie ją zakupić tutaj.  Kredka jest miękka i bardzo dobrze nią się podkreśla brwi. Efekt wychodzi naturalny, ale należy uważać aby nie przesadzić. 


SKŁAD:

Ricinus Communis Seed Oil - Olej z nasion rącznika pospolitego (olej rycynowy)
Hydrogenated Vegetable Oil -Uwodorniony olej roślinny
Capric Triglyceride -Uwodornione glicerydy z oleju kokosowego
Hydrogenated Palm Glycerides -Nasycony olej z pestek palmy olejowej
Candelilla Cera -Wosk Candelilla
Copernicia Cerifera Cera- Wosk Carnauba
Cera Alba -Wosk pszczeli
Talc -Talk
Tocopheryl Acetate- Witamina E
Mica-  Mika
C.I. 77499 - Czarny mineralny pigment (81, 82)
C.I. 77491 - Czerwony mineralny pigment (82)
C.I. 77492 - Żółty mineralny pigment (82)



Co sądzicie o naturalnych, kolorowych produktach do makijażu ?? Koniecznie dajcie znać czy również po takie produkty sięgacie.

Pozdrawiam Kasia

HITY GRUDNIA : CATRICE , HOLIKA HOLIKA, HEAD&SHOUDERS, KING'S CROWN

HITY GRUDNIA : CATRICE , HOLIKA HOLIKA, HEAD&SHOUDERS, KING'S CROWN

Nadszedł czas na wyłonienie moich hitów miesiąca. W grudniu wpadło w moje ręce wiele nowości, które okazały być się naprawdę bardzo dobrymi produktami. Jeśli jesteście ciekawi, co urzekło mnie w grudniu zapraszam poniżej.




SZMINKA ULTIMATE STAY 130 / CATRICE
________________

Szminkę dorwałam na promocji w Rossmannie za nie całe 8 zł. Z nazwy można pomyśleć, że jest to szminka matowa, ale nie do końca tak jest w rzeczywistości. Szminka bardzo ładnie pachnie, wyczuwam tutaj wanilię i kojarzy mi się ten zapach z balsamem do ust Tisane. Po nałożeniu pomadki usta są nawilżone, nie podkreśla suchych skórek i nie wysusza ust. Kolor jest delikatny i utrzymuje się do momentu zetknięcia ust z jedzeniem czy piciem. Matu jako takowego nie ma, ale moim zdaniem pięknie wygląda na ustach. Cały grudzień gościła na moich ustach. 



***

 ŻEL ALOESOWY 99%, HOLIKA HOLIKA
_________________
Kiedyś używałam i bardzo lubiłam żel aloesowy z firmy Gorvita. Teraz postanowiłam skusić się na żel koreański. Był na promocji w sklepie tak więc dlaczego miała bym się nie skusić. Za 100 ml opakowanie zapłaciłam 11 zł. Żel posiada 99% aloesu, tak więc bardzo dużo. Jego działanie jest cudowne. Nakładam go na włosy, skórę twarzy oraz ciało. Jeśli chcecie zrobię o nim osobny wpis, tylko dajcie znać w komentarzu.


 SZAMPON DO WŁOSÓW , HEAD&SHOUDERS
________________
Nie sądziła o tym, że kiedykolwiek powrócę do tej firmy. Kiedyś używałam ich szamponów, ale było to bardzo dawno temu. Przy mojej wrażliwej i skłonnej do podrażnień głowie, bałam sięgać się po tego typu produkty, które nafaszerowane są SLS itp. W przypadku tego szamponu, moje odczucia są zupełnie inne, skalp głowy nie podrażniony, brak swędzenia, brak łupieży.... idealnie ! Używam go raz na tydzień kiedy chcę oczyścić skórę głowy. Sprawdza się świetnie jeśli chodzi o wszelkie wcierki, maski czy oleje. Czy zauważyłam mniej wypadających włosów ? Raczej nie.... 400 ml opakowanie kosztowało mnie 13,99 zł. 


HERBATA MALINOWA Z WANILIĄ / KING'S CROWN 
_____________
Na koniec pozwoliłam sobie zostawić parę słów na temat herbaty. Jestem ogromną fanką i uwielbiam kosztować i delektować się pysznymi smakami ulubionych herbat. Skusiłam w Rossmannie na herbatę firmy King's Crown i muszę przyznać, że stała się ona moim grudniowym ulubieńcem. Towarzyszyła mi każdego wieczoru, umilając mi chwile. Ciekawa jestem innych smaków tej herbaty. Zapłaciłam za nią nie całe 4 zł. 



A wam co przypadło do gustu w grudniu ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. 

Z tego miejsca chciała Wam również życzyć Wszystkiego Najlepszego w Nowym 2016 Roku. Aby nigdy nie zabrakło uśmiechu na Waszych twarzach, zdrowia i szczęścia. Aby kolejny rok przyniósł nam wiele nowych ciekawych produktów i aby nasze blogi były dla innych cenną skarbnicą porad. Tego życzę Wam i sobie. 

Pozdrawiam Kasia




Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger