JAK SPRAWDZIŁY SIĘ U MNIE PRODUKTY Z YOUR NATURAL SIDE / OLEJ CZARNUSZKA, OLEJ Z PESTEK DYNI, HYDROLAT RUMIANKOWY, MASŁO KAWOWE

13 stycznia 2016
Dziś przychodzę do Was z recenzją czterech produktów naturalnych, które miałam okazję testować przez cały grudzień dla Was. Wszystkie produkty przywędrowały do mnie ze sklepu Your Natural Side. Jeśli jesteście ciekawi zapraszam poniżej. 


NATURALNY OLEJ CZARNUSZKA NIERAFINOWANY 
____________________
Oleju z czarnuszki jeszcze nigdy nie miałam okazji używać. Dopiero teraz tak naprawdę miałam z nim pierwszy raz do czynienia. Olej bardzo dobrze sprawdza się w przypadku skóry wrażliwej, podrażnionej, problematycznej, łojotokowej, z przebarwieniami oraz oznakami starzenia. Oleju można również używać do włosów, dłoni i paznokci. W moim przypadku oleju używałam na skórę twarzy, z tego względu że posiadam cerę problematyczną. Olej używałam jako zamiennik, kremu na noc do twarzy. Po całym wieczornym demakijażu, sięgałam po kilka kropel olejku, rozgrzewałam go w dłoniach i nanosiłam na twarz. Olej bardzo fajnie łagodzi wszelkie podrażnienia i sprawia, że wszelkie wypryski o wiele szybciej się goją. Olej nie zapchał moich porów na policzkach oraz nosie. Olej ma również właściwości antyseptyczne oraz bakteriobójcze, tak więc przy cerze trądzikowej naprawdę działa cuda. Stał się ten olejek moim małym skarbem, po który będę sięgać przez cały czas. Olejek możecie dostać tutaj, 10 ml za 12,99 zł.



NATURALNY OLEJ Z PESTEK DYNI 
_________________
Olej, który większość z Was doskonale zna. Olej ten przeznaczony jest dla skóry problemowej naczynkowej, dojrzałej z oznakami starzenia, wymagającej regeneracji i odżywienia, pozbawionej elastyczności, skóry suchej, szorstkiej, łuszczącej i pękającej, skóry głowy i włosów, przy nadmiernym wypadaniu włosów. Olejek głównie używany był u mnie jako jeden z olejków do olejowania włosów. Sprawdził się świetnie, z tego względu że posiadam włosy średnio porowate, a olej z pestek dyni należy do nienasyconych kwasów. Pięknie wygładza włosy, odżywia je i sprawia że końcówki się nie rozdwajają. Olejek również posłużył mi jako ratunek dla suchych skórek na paznokciach oraz kilku zadziorach, które pojawiły mi się przez odpakowywanie kartonów w pracy. Olejek świetnie łagodzi i nawilża dosyć mocno przesuszoną skórę. Mam ochotę również wypróbować go na twarz, ale dopiero wtedy kiedy zakupię kolejną buteleczkę. Olejek możecie dostać tutaj, 10 ml za 12,99 zł.


HYDROLAT Z KWIATÓW RUMIANU SZLACHETNEGO 
_______________
Hydrolaty dosyć często goszczą w moich zbiorach kosmetycznych, z tego względu że od czasu do czasu sporządzam swoje własne toniki domowe. Hydroltu rumiankowego nigdy jeszcze nie używałam, ale dosyć często przemywałam zwykłym naparem rumiankowym twarz i było ok. Taki hydrolat to nic innego jak właśnie taki napar, jednakże jest bardziej skoncentrowany, jest to 100% woda z kwiatów rumianku szlachetnego. Hydrolat taki przeznaczony jest dla skóry wrażliwej i podrażnionej (także wokół oczu), delikatnej skóry niemowląt, dojrzałej z oznakami starzenia, skóry problemowej (także skóry głowy), suchej, odwodnionej, naczynkowej oraz włosów matowych, szczególnie jasnych. Ma działanie nawilżające – dzięki zgodności współczynnika pH ze skórą, woda z rumianu szlachetnego, dogłębnie nawilża oraz odżywia skórę. Polecana jest do pielęgnacji wszystkich typów cery. Nawet tej najbardziej wrażliwej! Stosowana na włosy, chroni je przed wysuszeniem, zapewniając odpowiedni poziom nawilżenia, ponadto wzmacnia cebulki, hamuje proces wypadania włosów i stymuluje wzrost nowych. Dodatkowo je nabłyszcza i rozjaśnia. Polecana osobom o jasnych włosach, lub tym, które delikatnie chcą rozjaśnić kolor swoich włosów. Osobiście używam tego hydrolatu jako toniku do przemywania mojej twarzy po demakijażu oraz jako mgiełki o poranku. Świetnie koi, odświeża i uspokaja. Bardzo się z nim moja cera polubiła. Możecie dostać go tutaj, 100 ml kupicie za 24, 99 zł.



MASŁO KAWOWE
_________
Miałam już w swoim zbiorach masło shea, masło pomarańczowe, masło kakaowe, a teraz miałam okazję wypróbować masło kawowe. Szczerze mówiąc nie wiedziałam, że istnieje coś takiego jak masło kawowe. Masło nadaję się do pielęgnacji skóry dojrzałej z oznakami starzenia, suchej i odwodnionej, skóry objętej cellulitem, wymagającej regeneracji i  ochrony przeciwsłonecznej, okolic oczu. Uwaga: Masło kawowe powinno być ostrożnie stosowane przez osoby z bardzo wrażliwą skórą, naczynkową, aktywnym trądzikiem oraz przez kobiety w ciąży, u których próg wrażliwości skóry w tym okresie jest dużo wyższy. Na twarz raczej nie odważyłam się go nakładać, ale na ciało jak najbardziej. Idealnie sprawdził się jako balsam po kąpieli, wcierany w partie ud i brzucha. Po kilku użyciach zauważyłam niesamowicie miękką skórę w dotyku. Uważam, że masło to również ujędrnia skórę i myślę sobie, że używając go regularnie po każdej kąpieli do której dodam bańki chińskie oraz masaż może pomóc w walce z cellulitem, ale to jeszcze muszę sprawdzić i dam Wam znać. Masło ma przepiękny kawowy zapach i dosyć gęstą, jak na masło przystało konsystencję. Pod wpływem ciepła rozpuszcza się i dosyć szybko wchłania w skórę, nie pozostawiając tłustej powierzchni. Możecie dostać go tutaj, 75 g kosztuje 32,99 zł.


Jestem bardzo zadowolona z wszystkich produktów. Uwielbiam naturalną pielęgnację i cieszę się, że coraz więcej Polski firm ma produkty o naturalnych składach i jest bardzo dobrze dostępna.  

Produkty znajdziecie również : LISTA SKLEPÓW

Ciekawa jestem wszego zdania na temat przedstawionych produktów ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Pozdrawiam Kasia







SZABLON BY: PANNA VEJJS.