INSIGHT LOSS CONTROL SHAMPOO / SZAMPON WZMACNIAJĄCY PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW

INSIGHT LOSS CONTROL SHAMPOO / SZAMPON WZMACNIAJĄCY PRZECIW WYPADANIU WŁOSÓW

Jakiś czas temu trafiły do mnie produkty marki INSIGHT, której do tej pory nie znałam, a byłam bardzo ciekawa ich działania. Marka specjalizuje się głównie w produktach przeznaczonych do pielęgnacji włosów. A, że są to produkty nieposiadające SLS w składzie nie mogłam obok nich przejść obojętnie. Jeśli ciekawi Was moje zdanie na temat szamponu, zapraszam poniżej. 



SZAMPON WZMACNIAJĄCY 
____________________________________
Zapobiega wypadaniu włosów, wzmacnia i stymuluje cebulki, pobudza mieszki włosowe do wzrostu. Przywraca blask i witalność. Łagodzi podrażnienia skóry głowy i daje uczucie świeżości. Nie zawiera :SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych oraz olejów mineralnych. 

Zawiera: Organiczne ekstrakty z kasztanowca, guarany i Echinacea, dodatkowo zawiera naturalny mentol. Organiczny wyciąg z kasztanowca zapewnia przeciwzapalne wzmocnienie włosów i naskórka. Wzmacniający kompleks z mentolu, guarany i Echinacea działają energetyzująco oraz orzeźwiająco, stymulując jednocześnie wzrost włosów.



SKŁAD : Aqua (Water),Sodium Coceth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Aesculus Hippocastanum (Horse Chestnut) Sed Extract, Paullinia Cupana Seed Extract, Echinacea Angustifolia Leaf Extract, Menthol, Parfum (Fragrance), Polyquaternium- 10, Citric Acid, Sodium Chloride, Glycerin, Magnesium Nitrate, Magnesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone

WYGODNA POMPKA, ŚWIEŻY ZAPACH I PIĘKNIE LŚNIĄCE WŁOSY 
____________________________
To główne trzy zalety dla, których pokochałam ten produkt. Jest cudowny i wygryzł nawet mój ulubiony dotychczasowy szampon. Produkt zapakowany jest w uroczą buteleczkę z ciemnego plastiku, co nadaje mu chemicznego i zarazem ekologicznego szyku. Szampon posiada pompkę co jest marzeniem każdej kobiety. Uwielbiam produkty, których nie muszę odkręcać itp. Oprócz świetnego wyglądu - szampon posiada świeży i bardzo przyjemny zapach. Po nałożeniu na włosy bardzo dobrze się pieni jak na szampon bez SLS. Czuć podczas mycia, że skóra głowy się oczyszcza a włosy stają się lekkie i puszyste. Można wyczuć również przyjemne uczucie zimna na głowie a to za sprawą zawartego w składzie mentolu. Cena za 500 ml opakowanie to 39 zł i można dostać go tutaj.   Jego wydajność jest super, ponieważ do mycia potrzebujemy jedynie dwóch pompek. Po miesięcznym używaniu szamponu co drugi dzień zostało mi jeszcze większe pół opakowania. Włosy po umyciu są uniesione, pełne blasku i zdrowe w wyglądzie. Wzmocnienie włosów jest, ale to zapisuję również hennie, którą nakładałam jakiś czas temu. Polecam ten szampon w 100% i wpisuję już kolejne opakowanie na listę zakupów.



Miałyście już okazję używać ich produktów ?? Wkrótce pojawi się również recenzja odżywki oraz maski do włosów, na którą już teraz serdecznie zapraszam.

 Pozdrawiam Kasia 
ANNABELLE MINERALS PODKŁAD MINERALNY KRYJĄCY NATURAL LIGHT

ANNABELLE MINERALS PODKŁAD MINERALNY KRYJĄCY NATURAL LIGHT

Witajcie, u mnie dziś przepiękna pogoda, jest bardzo słonecznie i wiosennie. Z racji tego, że okres ciepły powolutku się zbliża, czas wyciągnąć z toaletki nieco lżejsze produkty kolorowe. Jednym z takich produktów, które używam wiosną i latem są podkłady mineralne. W dzisiejszym poście, chciała bym Wam coś napisać, nieco więcej o moim nowym nabytku z marki Annabelle Minerals.


POCZUCIE LEKKOŚCI I NATURALNY WYGLĄD
_________________________________________________
To jedna z wielu zalet produktów mineralnych. Pośród moich kosmetyków przewinęło się już wiele marek, które oferują nam produkty mineralne. Zawsze z chęcią po nie sięgam, ponieważ podkłady mineralne idealnie nadają się dla cery tłustej, mieszanej i trądzikowej. To dzięki minerałom, nasza cera nie zapycha się, nie świeci lecz ładnie i zdrowo się prezentuje. Podkład marki Annebelle Minerals wybrałam ze względu na to, że jego skład jest bardzo prosty i mało skomplikowany. Rozświetlająca mika, matujący tlenek cynku, odpowiedzialny za ochronę UVA/UVB na poziomie 15 SPF dwutlenek tytanu i koloryzujący tlenek żelaza-ultramaryna, zapewniają bezpieczny i trwały makijaż, poprawiający zarówno wygląd, jak i samopoczucie.

SKŁAD : Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines

NATURAL LIGHT - PODKŁAD KRYJĄCY 
___________________________________________
Marka oferuje cztery gamy kolorystyczne tego produktu. Ja skusiłam się na odcień natural light. Odcienie natural są idealne dla kobiet o karnacji wpadającej w odcienie szarości i beżu. W pigmencie nie przeważają różowe, czy żółte tony, odcień utrzymany jest w neutralnej tonacji. Podkład matujący Natural Light spodoba się kobietom o promiennej cerze, wpadającej w delikatny odcień beżu. Łatwy w aplikacji, daje poczucie lekkości i naturalny wygląd.

Produkt zapakowany jest w plastikowy słoiczek z nakrętką oraz przekręcanym siteczkiem, co ułatwia jego aplikację. Pojemność produktu to 10 g/ 34,90  zł. Wydajność produktu jest ogromna i starczy on na bardzo ( bardzo) długo. Produkt dostępny tutaj.



APLIKACJE PRODUKTU
________________________________
Aplikacja jest banalnie prosta. Starczy, że przekręcimy siteczko i nasypiemy odpowiednią ilość produktu na słoiczek. Podkład nakładamy pędzlem kabuki, okrężnymi ruchami, budując przy tym odpowiednie krycie. Osobiście wystarczają mi dwie/trzy warstwy podkładu na twarzy, aby zakryć wszelkie niedoskonałości i wyrównać koloryt cery. Należy uważać przy aplikacji podkładów mineralnych, ponieważ lubią się wszędzie osypywać. Przy nakładaniu podkładu możemy zauważyć jego kremową konsystencję, pomimo tego, że jest to produkt sypki i mineralny. Bardzo ładnie kryje wszystkie przebarwienia i zwykłe wypryski. Nie tworzy na buzi typowej "maski", ale należy z nim uważać i nie wolno przesadzić. Musimy zawsze pamiętać aby przed aplikacją produktu dobrze nawilżyć twarz naszym kremem na dzień oraz po nałożeniu produktu, spryskać całość wodą termalną, to pozwoli nam na zjednolicenie się makijażu i pozbycie się pudrowego wykończenia.


Poniżej możecie zobaczyć jak produkt prezentuje się na twarzy.


OGÓLNE WRAŻENIE 
_________________________
Podkład dosyć dobrze kryje i poradzi sobie bez problemu z wszelkimi niespodziankami. Obecnie jego odcień jest ciutek za ciemny dla mnie, ale sądzę że latem będzie idealny. Podkład dobrze się utrzymuje na twarzy. Równomierne rozprowadzenie podkładu zapewnia nam ładny i zdrowy wygląd. Dla zdjęć, musiałam nałożyć go więcej, ponieważ przy jednej warstwie był nie widoczny na zdjęciu dopiero przy drugiej uzyskałam pełne krycie i widoczność. Z minerałami jest tak, że albo się je kocha albo nienawidzi. Dopóki nie wypróbujecie nie będziecie w stanie powiedzieć, czy Wasza cera się z nimi lubi. Ja jestem bardzo zadowolona z jego krycia i tego, że nie zapycha mojej cery. Będę chętnie po niego sięgać latem.

Koniecznie dajcie znać czy lubicie minerałki Annebelle Minerals ?? 

Pozdrawiam Kasia
FABULOUS ORGANIC FOOT BALM SUTI / NATURALNY BALSAM DO STÓP

FABULOUS ORGANIC FOOT BALM SUTI / NATURALNY BALSAM DO STÓP

Nie pamiętam kiedy moje stópki miały się tak ze mną dobrze. Jakiś czas temu przywędrował do mnie dosyć ciekawy i nieznany produkt z marki SUTI. Dziś chciała bym Wam coś nie coś o nim napisać i jakie rezultaty może przynieść jego regularne stosowanie. Jeśli ciekawi Was ten naturalny produkt, zapraszam poniżej. Przypominam również, że wcześniej już pisałam o świetnym balsamie do demakijażu, również z tej marki.  


PIĘKNE OPAKOWANIE I DOŚĆ DZIWNA KONSYSTENCJA 
__________________________________________
Te dwa słowa od razu rzucają mi się na usta, kiedy pomyślę o tym produkcie. Opakowanie jest cudowne - w szklanym słoiczku mieści się 50 ml produktu, a srebrna nakrętka dodaje mu elegancji i szyku. Produkt posiada dosyć dziwną konsystencję, w której znajdują się malusieńkie białe granulki i osobna dosyć jasno żółtawa reszta. Zapach jest bardzo świeży - wyczuwam tutaj miętę i cytrynę. Głównymi składnikami balsamu są : mięta pieprzowa, rozmaryn, eukaliptus, oliwa z oliwek oraz olej z nasion pestek dyni. Jak możemy zauważyć dość bogaty skład ma ten produkt, ale co z jego działaniem ?





SKŁAD :

Butyrospermum Parkii (Unrefined Shea) Butter*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Cera Alba (Unrefined Beeswax)*, Cucurbita Pepo (Pumpkin) Seed Oil*, Persea Gratissima (Avocado) Oil*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Daucus Carota Sativa (Carrot) Extract*, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil*, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract*, Tocopherol, Mentha Piperita (Peppermint) Oil*, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Oil*, Eucalyptus Globulus Leaf Oil*, Limonene**, Linalool** 

* Certified Organic
** Naturally occurring in essential oils  


PRZYJEMNE CHŁODZENIE 
___________________________________
Taki stan nasze stopy odczują zaraz po nałożeniu produktu na nie. Po rozsmarowaniu balsamu na stopy, pojawia się przyjemne chłodzenie, które utrzymuje się przez dobrą chwilę. Stopy przy regularnym wcieraniu stały się bardziej delikatne, dzięki tarce na pięty i balsamu teraz już szorstkość i twardość odeszła w zapomnienie. Balsam idealnie sprawdza się np. po ciężkim dniu pracy, całonocnych hulankach z znajomymi czy też wysiłkach fizycznych typu: bieganie, chodzenie itp. Świetnie je odświeża i relaksuje. Balsam już teraz stał się moim ulubieńcem, ale latem będzie raczej moim "must have". Szkoda, że jest tak bardzo drogi...


Znacie produkty marki SUTI ?? Lubicie efekt chłodzenia i relaksu na waszych stópkach ?? Koniecznie dajcie znać w komentarzach. 

Pozdrawiam Kasia 
BIO HENNA ORIENTANA / NATURALNA ROŚLINNA FARBA DO WŁOSÓW / GORZKA CZEKOLADA

BIO HENNA ORIENTANA / NATURALNA ROŚLINNA FARBA DO WŁOSÓW / GORZKA CZEKOLADA

W końcu dotarła do mnie henna, na która miałam ogromną ochotę, a mowa tutaj o hennie z firmy Orientana w odcieniu Gorzka Czekolada. To będzie mój pierwszy raz, tak więc jestem bardzo ciekawa jakie uzyskam efekty po jej użyciu. Tyle już się naczytałam pozytywnych opinii na temat henny i jej działania na włosy. A, że jestem zapaloną włosomaniaczką, grzechem by było nie spróbowanie jej i ocenienia pod względem mojej czupryny. Bez zbędnego owijania, zapraszam na relację z mojego przebiegu zabiegu przy użyciu henny.



100% NATURALNA FARBA ZIOŁOWA
______________________________________

BIO HENNA nie zawiera żadnych składników chemicznych. Składa się jedynie z roślin znanych w Indaich ze swoich właściwości barwiących oraz pielęgnujących. Dzięki naturalnym składnikom nie niszczy włosów, a nabłyszcza je, odżywia i wzmacnia. 



SKŁAD :

Indigofera Tinctoria (Indygowiec) – sproszkowane barwiące części roślinne indygowca barwiańskiego

Lawsonia Inermis (Henna) – sproszkowane barwiące liście lawsonii bezbronnej

Emblica Officinalis (Amla) – sproszkowana agrest indyjski nadający włosom połysk, przyspieszający wzrost, zapobiegający siwieniu

Eclipta Alba (Bhringraj) - stymuluje wzrost włosów

Azadirachta Indica (Neem) - działa przeciwzapalnie

Aloe Barbadensis (Aloes) - łagodzi podrażnienia

Acacia Concinna (Shikakai)- zmiękcza i wygładza



Bio Henna nie zawiera chemicznych wzmacniaczy koloru, barwników, pigmentów środków konserwujących, dodatków zapachowych i aromatów. Nie zawiera 3-nitro-p-hydroxyethylaminophenolu. 


DZIAŁANIE HENNY NA WŁOSY 
_______________________

- trwale koloryzuje,
- podkreśla naturalny odcień włosów,
- odżywia włosy i nadaje im objętość,
- zapewnia miękkie i lśniące włosy
- pomaga w zachowaniu zdrowej skóry głowy
- korzystnie wpływa na porost włosów
- zaprzestaje wypadaniu włosów



NAKŁADANIE HENNY NA WŁOSY / KROK PO KROKU 
__________________________
1. Wymieszaj proszek z ciepłą wodą (ok. 50C) w ceramicznej lub szklanej miseczce aż do uzyskania  konsystencji gęstej pasty.
2. Umyj włosy szamponem Orientana i osusz ręcznikiem.
3. Nałóż rękawiczki ochronne, zabezpiecz ubranie przed zabrudzeniem.
4. Równomiernie rozprowadź przestudzoną mieszankę na umyte, lekko wilgotne włosy (od nasady aż po same końce).
5. Załóż czepek ochronny i pozostaw BIO HENNĘ na włosach na ok. 2 godziny
6. Spłucz dokładnie włosy ciepłą wodą. Przez 48h nie używaj szamponu, odżywek ani środków do stylizacji włosów.
Ostateczny kolor włosy uzyskają 2 dni od koloryzacji.

Gotowa mieszanka :

Wymieszanie henny było banalnie proste jak jej nakładanie. Wcale nie miałam całej uwalonej łazienki, jak to czytałam w innych postach dziewczyn, które zdawały relację z ich farbowania tym produktem. Zapach jest dość dziwny, trochę algami pachnie oraz zmielonymi ziołami. Po wymieszaniu henny z wodą odstawiłam ją na chwilę do ostygnięcia, a w międzyczasie umyłam skórę głowy i włosów szamponem naturalnym bez SLS. Akurat miałam próbkę szamponu z Orientany to go użyłam. Po osuszeniu ręcznikiem, na wilgotne włosy zaczęłam nakładać, zieloną pastę. Starałam się ją nałożyć wszędzie na całą głowę i włosy. Robiłam to nad wanną z pochyloną głową w dół. Wydał mi się to najlepszy sposób. Kiedy już nałożyłam wszystko, nałożyłam dołączony do zestawu czepek, owinęłam jeszcze całość folią spożywcza i założyłam czapkę :) ( Czytałam, ze henna lubi warunki ciepłe). Po dwóch godzinach siedzenia w czapce przystąpiłam do zmywania całej mieszanki. Ku mojemu zdziwieniu wszystko ładnie zeszło z włosów nie brudząc mi wszystkiego wokoło. Włosy po spłukaniu miksturki były mega suche, tępe i nieprzyjemne w dotyku. Ale, że wcześniej czytałam o tych efektach nie przejęłam się tym zbytecznie, zawinęłam włosy w ręcznik i dałam im spokojnie wyschnąć. Włosy dopiero rozczesałam po całkowitym wyschnięciu - muszę przyznać nie było to zbyt przyjemne. Włosy dopiero umyłam po upływie 48 godzin i moim oczom ukazał się oto taki widok:


Dla porównania poniżej znajdziecie zdjęcia przed i po farbowaniu.




EFEKTY I MOJE WRAŻENIA 
___________________

Po pierwsze moje włosy nie wypadają ! Tak kochani przestały wypadać - ostatnio podczas mycia głowy nie spadł ani jeden włos a na szczotce przy rozczesaniu są może dwa / trzy. Henna cudownie wpłynęła na moje cebulki włosów. Zauważyłam również mega pogrubienie się włosów i zwiększyły swoją objętość. Jest ich bardzo, bardzo dużo. Włosy są mięciutkie, delikatne, sypią się i lśnią naturalnym, zdrowym blaskiem. Kolor jaki uzyskałam jest piękny. Kolor moim zdaniem wyszedł bardzo ładnie - wygląda jak gorzka czekolada. W świetle naturalnym włosy pięknie się błyszcza, a w słońcu uzyskują piękny, kasztanowy kolor. Teraz tylko pytanie jak długo utrzyma się taki efekt na moich włosach. Ale ogólnie jestem mega zadowolona i szkoda, że dopiero teraz wykonałam ten zabieg. Farba kosztuje tylko 23 zł za tak duże opakowanie, które przy włosach pół długich starczy na dwa razy. Przy moich wystarczyła na raz. Kurczę porównując farbę ze sklepu z szkodliwymi środkami dla skóry głowy i włosa, kosztują one tyle samo co taka farba. Więc nie ma się tutaj nad czym zastanawiać. Uwielbiam naturalną pielęgnację i czuję, że henna stanie się moim nowym włosowym przyjacielem. Takiej dawki cudnych efektów niestety nie uzyskacie przy pomocy zwykłych farb fryzjerskich. Henna to cudowna, ziołowa mieszanka która odżywia, wzmacnia i upiększa nasze czuprynki. 



Kto już miał okazję używać henny na swoich włosach ?? Proszę podzielcie się ze mną swoimi przemyśleniami oraz tym czy same skusiłybyście się na tą hennę. Co myślicie o moim efekcie ??

Pozdrawiam Kasia 


MAKE-UP ACADEMIE FLUID KRYJĄCY BIELENDA

MAKE-UP ACADEMIE FLUID KRYJĄCY BIELENDA

Hej Wszystkim, ostatnio pisałam Wam o świetnie spisującym się mleczku do ciała marki Bielenda, dziś chciałam się z Wami podzielić moją opinią na temat kryjącego fluidu - make up academie cover. Choć wiecie, że jestem zwolenniczką naturalnych produktów i często sięgam po kremy BB niż typowe podkłady do twarzy, postanowiłam zrobić małą zmianę i na chwilę odstawić kremy BB i sięgnąć po tradycyjny fluid / podkład dostępny w drogerii. Jeśli ciekawi Was krycie, działanie i moje wrażenia zapraszam poniżej. 


MARKA BIELENDA I PRODUKTY DO MAKIJAŻU ???
____________________________
Sama byłam w ogromnym szoku, kiedy to Bielenda postanowiła wypuścić na rynek produkty do makijażu. Od zawsze kojarzyłam mi się wyłącznie tylko z pielęgnacją ciała i twarzy. A tu takie zaskoczenie i nowa seria  MAKE-UP ACADEMIE już dostępna jest w sprzedaży. W nowej serii możemy znaleźć takie produkty jak: 
  • fluid kryjący
  • fluid matujący
  • fluid nawilżający 
  • fixer 
Każdy fluid posiada trzy odcienie ( jasny, beżowy i karmelowy). Ja jako osoba posiadająca tłustą i mieszana cerę skusiłam się na podkład kryjący w odcieniu jasnym ( naturalny).


KONSYSTENCJA / ZAPACH / DZIAŁANIE 
_____________________________
Zawartość produktu mieści się w plastikowej tubce z eleganckim złotym korkiem. Tubka mieści w sobie 30 ml/ dosyć gęstego fluidu, który po nałożeniu na rękę nie spływa z niej. Produkt posiada bardzo słaby zapach, prawie nie wyczuwalny dla naszego nosa. Jeśli chodzi o jego konsystencję to dosyć dobrze się go nakłada na twarz, trzeba to robić dosyć szybko bo zastyga w mgnieniu oka. Kolor naturalny jest jasny choć posiada w sobie pigmenty pomarańczu i niestety dla typowych bladziuchów będzie za ciemny. Jego plusem jest to,że nie utlenia się po nałożeniu i kolor jest taki sam jak po wyjęciu go z tubki. Nakładam go palcami bo to najszybszy i chyba najlepszy sposób. Dobrze rozprowadza się go również gąbeczką. Poniżej możecie zobaczyć jak produkt prezentuję się na ręce i twarzy.


Jeśli chodzi o krycie  to zaliczam go do dosyć dobrego, ale niestety większych przebarwień czy też niespodzianek nie zakryjemy. Bardzo ładnie wyrównuje kolor skóry i nadaje jej aksamitnego wykończenia. Bardzo ładnie matuje nie tworząc typowej maski ( chyba że nałożymy go bardzo dużo). Podkład przypudrowany pudrem transparentnym utrzymuje się minimum 4 godz. bez naruszenia, później przy dłuższym czasie zaczyna się wycierać.  Jeśli chodzi o zapychanie twarzy to nie miałam z tym problemu, nie zapchał moich porów i nie wyskoczyły mi żadne niespodzianki. Szkoda, że nie utrzymuje się zbyt długo na twarzy i nie jest dobrze kryjącym produktem, dzięki któremu np. osoby posiadające przebarwienia jak ja mógłby je zakryć i zamaskować. Produkt będzie świetny w przypadku osób posiadających ładną cerę, bez niespodzianek i przebarwień. Jest lekki i będzie nadawał skórze bardzo ładnego wyglądu. Świetnie spisze się na lato.  Plusikiem jest jego cena, bo można zakupić go za 18 zł.



Dajcie znać czy znacie produkty do makijażu marki Bielenda ?? I czy skusilibyście się na ten fluid. 

Pozdrawiam Kasia

NOWA LINIA PRODUKTÓW NIVEA  REPAIR & TARGETED CARE / SZAMPON I ODŻYWKA

NOWA LINIA PRODUKTÓW NIVEA REPAIR & TARGETED CARE / SZAMPON I ODŻYWKA

Zostałam poproszona o udział w nowej kampanii, organizowanej przez Blog Media  do przetestowania nowej linii kosmetyków Nivea linii Repair&Targeted Care. Ogromnie się ucieszyłam, ponieważ uwielbiam testować produkty do włosów. Otrzymałam szampon oraz odżywkę w pełno wymiarowym opakowania. Po otrzymaniu produktów od razu zabrałam się za testy, odstawiając swój ukochany szampon i odżywkę. Jeśli ciekawi Was moja opinia i to czy produkty naprawdę działają serdecznie zapraszam poniżej. 



COŚ NIE COŚ O NOWEJ LINI PRODUKTÓW NIVEA 
__________________________
Zarówno jak szampon oraz odzywka są przeznaczone dla włosów suchych i łamliwych. Producent zapewnia nas, że produkty nie powinny obciążać naszych włosów, a ich działanie ma trafiać tam gdzie jest to najbardziej potrzebne. Produkty mają wzmacniać uszkodzoną strukturę włosa od środka. W swoim składzie posiadają m.in. pielęgnujący penthanol przez co razem z wzbogaconą serią Keradetect mają włosom zapewniać kompleksową odbudowę, przez co włosy mają być piękne.


SZAMPON NIVEA REPAIR&TARGETED CARE
________________________
Zacznę od przedstawienia szamponu. Nowy szampon NIVEA Repair & Targeted Care to produkt, który dzięki nowoczesnej technologii KERADETECT™, nie tylko pielęgnuje włosy, ale przede wszystkim precyzyjnie je regeneruje. Odpowiedzialne za to są aż trzy składniki: pantenol, czyli prowitamina B5, płynna keratyna i aktywne cząsteczki regenerujące. Ostatni składnik to substancja naładowana dodatnio, podczas gdy uszkodzone fragmenty włosa zawsze posiadają naładowanie ujemne – to pozwala im się przyciągać i precyzyjnie trafiać cząsteczkom regenerującym w miejsca z ubytkami, które najczęściej występują na końcówce włosa.

SKŁAD :
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Dimethicone, Cocamidopropyl Betaine, PEG-3 Distearate, Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Macadamia Ternifolia Seed Oil, Oryzanol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Glycerin, Propylene Glycol, C12-15 Pareth-3, MIPA Laureth Sulfate, Laureth-4, Sodium Chloride, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Parfum.

EFEKTY I DZIAŁANIE NA MOJEJ SKÓRZE GŁOWY I WŁOSÓW 
______________________________
W moim koszyku z produktami do pielęgnacji włosów można jedynie znaleźć szampony z naturalnymi składami ( bez SLS , parabenów itp. ). Posiadam również jeden szampon, którym myję włosy raz w tygodniu dla dobrego oczyszczenia skóry głowy i ten już posiada nieco mocniejszy skład, w którym można znaleźć silniejsze SLS. Szampon NIVEA REPAIR & TARGETED CARE należy do tych szamponów, które w swoim składzie posiadają dobrze oczyszczające skórę głowy składniki, których trochę się obawiałam. Ale ku mojemu zdziwieniu skóra głowy po umyciu szamponu mnie nie swędzi i nie ma żadnych podrażnień. Szampon posiada również w składzie Keratynę, która może mieć pozytywne ale i negatywne skutki na naszych włosach. Osoby posiadające zniszczone i suche włosy raczej nie będą z niej zadowolone. Po umyciu i wysuszeniu włosów były lśniące i miękkie w dotyku. Szampon przyjemne pachnie i posiada normalną jak na szampon przystało konsystencję.  Jego cena waha się w granicach od 10 do 16 zł/ 400 ml. Jeśli chodzi o moje polecenie to jak najbardziej mogę go polecić osobą z normalnymi włosami, ponieważ cudów on nie zdziała i nie naprawi nam zniszczonych włosów. Pamiętajmy szampon ma za zadanie oczyścić skórę głowy i włosy.Ubytków niestety nam nie wypełni :) W moim przypadku świeżość włosów po umyciu utrzymuje się do dwóch dni. 



ODŻYWKA NIVEA REPAIR&TARGETED CARE 
__________________________
Tutaj pozwoliłam się nieco bardziej skupić na tym produkcie i opisać go w bardzo szczegółowy sposób. Odżywki Nivea bardzo lubię i już nie jedną miałam na swoich włosach. Uwielbiam je za zapach i to jak włosy po nich potrafią się ładnie błyszczeć. Odżywka ma gęstą konsystencję, która nie spływa z włosów po jej nałożeniu. Trzymam ją mniej więcej 5 minut a później zmywam letnią wodą, w celu zamknięcia się łusek włosa. Włosy po osuszeniu ręcznikiem i rozczesaniu się nie plączą. Po wysuszeniu włosy bardzo ładnie wyglądają, są błyszczące i mięciutkie. Niestety odżywka nałożona w zbyt dużej ilości może bardzo obciążyć nasze włosy. Za 200 ml opakowanie kosztuje w granicach 10 zł.  Już w góry uprzedzam, ze odżywka nie nadaję się do metody mycia włosów ( OMO ).  Aby zapobiegać łamaniu się włosów należało by używać jej bardzo regularnie i jedno opakowanie nie wystarczy aby zobaczyć efekt wow. 









SKŁAD:
Aqua, Stearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Stearamidopropyl Dimethylamine, Dimethicone, Panthenol, Hydrolyzed Keratin, Lanolin Alcohol (Eucerit®), Macadamia Ternifolia Seed Oil, Oryzanol, Silicone Quaternium-18, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Trideceth-6, Trideceth-12, C12-15 Pareth-3, Coco-Betaine, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Lactic Acid, Citric Acid, Potassium Sorbate, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Linalool, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Benzyl Alcohol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum.


Podsumowując duet warto po niego sięgnąć, kiedy nie mamy zbyt dużego problemu z naszymi włosami. Z szamponu będą zadowolone osoby z normalną skórą głowy, które nie cierpią na nadmierną wrażliwość na produkty SLS. Odżywka natomiast sprawdzi się przy wszystkich rodzajach włosów. Jestem z produktów bardzo zadowolona i wpisuję je na listę moich stałych bywalców, choć muszę się Wam przyznać, że obawiałam się ich ze względu na niechęć do silnie myjących składników. 



Koniecznie dajcie znać czy miałyście już okazję używać przedstawionego duetu ?? Jak wasze wrażenia ??

Pozdrawiam Kasia



ORIENTANA MASECZKA Z GLINKI IMBIR I TRAWA CYTRYNOWA

ORIENTANA MASECZKA Z GLINKI IMBIR I TRAWA CYTRYNOWA

Witajcie w ten przepiękny słoneczny poranek. Czuję w powietrzu wiosnę i cieszę się jak dziecko, ponieważ zima i przesilenie wiosenne dobija mnie już coraz bardziej. Ostatnio mojej skórze twarzy fundowałam raz w tygodniu cudowny zabieg przy użyciu produkty z marki Orientana. Jeśli ciekawi Was co to takiego, zapraszam poniżej.


GOTOWA MASECZKA Z GLINEK, WZBOGACONA NATURALNYMI OLEJKAMI 
________________________________________
Uwielbiam, uwielbiam i jeszcze raz uwielbiam ! Naturalne kosmetyki stały się dla mnie już codziennością i nie mogę się bez nich obejść. Dziś przygotowałam dla Was wpis na temat gotowej maseczki z glinki, z dodatkiem trawy cytrynowej i imbiru. Jak już wspomniałam pochodzi ona z marki Orientana, która tworzy kosmetyki w 100% naturalne.



GLINKA PLUS NATURALNE OLEJKI - DOBRY WYBÓR DLA CERY MIESZANEJ
__________________________
Maseczka składa się z glinek: kaolinowej i bentonitowej oraz z ziemi fulerskiej, które dogłębnie oczyszczają , detoksykują i odżywiają skórę. Zawierają mikro i makro elementy niezbędne do zdrowego funkcjonowania skóry. Maseczka zawiera olejki roślinne. Olejek z imbiru polepsza mikrocyrkulację i dotlenia skórę. Olejek z trawy cytrynowej detoksykuje skórę.


SKŁAD :
woda, glinka kaolinowa, glinka bentonitowa, ziemia fulerska, alkohol cetylowy (pochodzenia roślinnego), guma arabska z akacji senegalskiej, olejek słonecznikowy, kozie mleko, wodorowęglan magnezu, gliceryna (pochodzenia roślinnego), monogliceryd kwasu kaprylowego (z oleju kokosowego lub palmowego), stearynian gliceryny (pochodzenie roślinne), kwas stearynowy (z naturalnego wosku), olejek z pestek moreli,  mirystynian izopropylu (pochodzenia roślinnego), sok z liści aloesu, trójgliceryd kaprylowo – kaprynowy (z oleju kokosowego i glicerydu), ekstrakt z akacji senegalskiej, olejek z trawy cytrynowej, olejek z kiełków pszenicy, olejek z pestek grejpfruta, wit E, ekstrakt z pomarańczy chińskiej, ekstrakt z korzenia witani ospałej, olejek z nasion marchwi, olejek z cytryny, olejek z owoców drzewa bergamotowego, kwas cytrynowy,  olejek z korzenia imbiru, sorbinian potasu (pozyskiwany z jagód), benzoesan sodu (pozyskiwany z jagód).


KONSYSTENCJA, ZAPACH I JEJ DZIAŁANIE 
_________________________________
Przepiękny, świeży imbirowy zapach połączony ze świeżym sokiem z cytryny. Kto uwielbiam pić taki napój będzie zadowolona bardzo z zapachu tego produktu. Gotowa maseczka mieści się w plastikowym słoiczku o pojemności 50 g/ 33 zł. Maseczka ma gęstą konsystencję - jak to bywa w przypadku wszystkim glinek. Jak już wspominałam maseczkę nakładałam raz w tygodniu na cała twarz i pozostawiałam na 30 min. Twarz po nałożeniu delikatnie piecze, ale efekt mija po kilku sekundach. Później delikatnie zastyga na twarzy, ale nie pozwalam jej wyschnąć do końca i pryskam ją co jakiś czas wodą termalną ( to daje jeszcze lepsze rezultaty i glinka działa w 100%, po wyschnięciu traci swoje właściwości). Po zmyciu maseczki jestem bardzo zachwycona, tym jak skóra się prezentuje. Jest rozjaśniona, zdrowo wygląda, pory są zmniejszone, buzia jest oczyszczona i bardzo ujędrniona. Muszę przyznać, że nigdy nie miałam do czynienia z tak dobrym produktem, który sprawdza się przy mojej trądzikowej cerze. Zero jakichkolwiek podrażnień, zero zaczerwienień czy też rumieńców. 


Maseczka jest cudowna i co tu dużo mówić. Działa z 100% i jestem mega zadowolona. Już kolejne opakowanie zapisałam na listę swoich zakupów z Polski. Maseczkę naprawdę warto wypróbować. Polecam ją wszystkim osobą z mieszaną, tłustą i trądzikową cerą.

Koniecznie dajcie znać czy znacie to cudo i czy skusiłybyście się na nie ???

Pozdrawiam Kasia 


ALGI MORSKIE MLECZNY OLEJEK DO PIELĘGNACJI CIAŁA NAWILŻAJĄCY BIELENDA

ALGI MORSKIE MLECZNY OLEJEK DO PIELĘGNACJI CIAŁA NAWILŻAJĄCY BIELENDA

Jakiś czas temu w mojej pielęgnacji skóry ciała pojawił się olejek do ciała, pochodzący z marki Bielenda.  Olejek to jedna z nowości, jakie marka wypuściła na rynek kosmetyczny, także nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Po okresie jesienno- zimowym nasza skóra ciała możne być nieco przesuszona. Zimno i suche powietrze z ogrzewania domowego to jedno z tych czynników, które negatywnie wpływa na stan naszej skóry. Aby jednak dać skórze odżyć i sprawić, aby poczuła się pięknie, postanowiłam podarować jej ten produkt. Jeśli ciekawi Was co sądzę o tym olejku oraz jakie efekty przyniósł zapraszam poniżej. 



MORSKIE BOGACTWO ZAWARTE W JEDNYM PRODUKCIE 
_________________________
Na myśl o morskim bogactwie, nasuwają mi się na język od razu Algi Morskie. Bielenda stworzyła olejek, w którym umieściła trzy podstawowe składniki pochodzące z morskiego bogactwa. Mianowicie są to: 

  • Algi Błękitne ( Spirulina platensis ) – są nośnikiem odżywczego białka, rzadkiego kwasu gammalinolenowego ( nie mam pojęcia co to takiego)  oraz naturalnych ważnych związków mineralnych, pierwiastków śladowych, witamin i enzymów.
  • Olej z mikro-alg– naturalny olej niezwykle bogaty w kwas DHA z grupy kwasów Omega 3 oraz tokoferole (pochodne witaminy E). Zapewnia skórze doskonałe korzyści, uzupełnia utratę wilgoci i składników odżywczych, poprawia jędrność i elastyczność skóry, hamuje procesy starzenia się naskórka.
  • Minerały morskie -  są niezwykle cenne, ponieważ uzupełniając niedobór składników mineralnych w naskórku przyczyniają się do jego odbudowy i regeneracji.
Jak sami możecie dostrzec główne składniki produktu przedstawiają się cudnie, a co jeśli chodzi o te pozostałe. Skład produktu jest następujący:



ZAPACH, KONSYSTENCJA, DZIAŁANIE 
____________________________
Produkt kosztuje 17,99 zł ( Rossmann) za 200 ml. Produkt posiada wygodną pompkę, co jest ogromnym plusem przy jego aplikacji ( uwielbiam takie udogodnienia). Jeśli chodzi o jego zapach to jest dość naturalny, co najważniejsze nie śmierdzi algami ( nie cierpię ich zapachu). Mój nos czuje w nim nutkę kokosu, trochę migdałów i coś takiego bardzo świeżego ( nie umiem tego nazwać). Jeśli chodzi o jego konsystencję to jest dosyć rzadka, coś w stylu śmietanki do kawy. Jeśli chodzi o używanie produktu, to towarzyszył mi każdego wieczoru, po kąpieli. Odstawiłam moją ukochaną Oliwkę Hipp i na jej miejsce pojawił się ten olejek. Rozprowadzanie produktu na skórze jest bardzo przyjemne i produkt dość szybko się wchłania. Nie wiem czy też tak macie ale u mnie skóra po zimie, chłonie wszelkie produkty jak gąbka. Czasami byłam skłonna do tego, aby nałożyć jeszcze jedną warstwę produktu. Mój test produktu trwał grubo ponad miesiąc, także moja opinia powinna być dla Was dość wystarczająca. Jeśli chodzi o wydajność to z 200 ml butelki pozostało mi jeszcze pół butelki. Tak więc kochani wydajność jest rewelacyjna. Jeśli chodzi o samo działanie na skórę to jestem mile zaskoczona. Produkt sprawił już po pierwszych trzech użyciach, że skóra stała się bardzo gładka i milusia w dotyku. Przestałam odczuwać niemiłe wysuszenie skóry i jej ściągnięcie. Produkt nawilża i to bardzo. Osoby z suchą skórą, a nawet bardzo przesuszoną skórę będą naprawdę zadowolone. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej skóry. Produkt nanosiłam od razu pod prysznicem, kiedy skóra była jeszcze lekko mokra. Moim zdaniem nada się ten produkt na każdą porę roku. Tylko mam jedno małe ale - w opisie produktu widnieje słówko " olejek do pielęgnacji ciała " - bardzo lubię używać olejków i cenie je sobie w swojej pielęgnacji, jednako ten produkt niestety nic nie ma wspólnego z typowym olejkiem do ciała. Moim zdaniem jest to mleczko do ciała  i przy tym pozostanę, olejkiem go nie nazwę. Korzystna cena, działanie i zapach to dla mnie wystarczające argumenty do tego aby sięgnąć po niego kolejny raz. Wiem, że w ofercie Bielenda ma jeszcze dwa inne rodzaje tego produktu : regenerujący i odżywczy. 






Był to mój pierwszy produkt z tej marki i raczej nie ostatni. Bielenda ma świetne produkty i coraz bardziej przekonuję się do zakupu kolejnych produktów. Jestem ciekawa czy, któraś z Was miała okazję używać opisanego wyżej produktu ??? Koniecznie dajcie znać czy lubicie tą markę i co polecacie jeszcze godnego do przetestowania. 


Pozdrawiam Kasia





NOWOŚCI KOSMETYCZNE : IWOSTIN , EVELINE, JOKO, DAX SUN ,

NOWOŚCI KOSMETYCZNE : IWOSTIN , EVELINE, JOKO, DAX SUN ,

Witajcie właśnie dziś dotarła do mnie przesyłka z Polski, na którą bardzo czekałam. Zamówiłam kilka bardzo ciekawych produktów, którymi chciałam się z Wami podzielić oraz zapowiedzieć, że z pewnością będę o nich pisać na swoim blogu w najbliższych postach. Jeśli ciekawi Was co do mnie przyleciało, zapraszam poniżej. 


SUPLEMENTY DIETY : SKRZYP+ VIT , TRAN , KOLAGEN ACTIV PLUS
_____________________________________________
Zamówiłam porządny zapas suplementów ponieważ tutaj na miejscu nic nie mogę dobrego znaleźć i w miarę w przystępnej cenie. Skusiłam się na takie suplementy diety jak Tran ( który jest świetny w utrzymaniu naszej odporności ), tym razem zakupiłam ogromne opakowanie 300 kapsułek. Dodatkowo zakupiłam suplement diety typu Skrzyp + Vit z bambusem ( dostałam w prezencie pomadkę z 15SPF na lato będzie jak znalazł). Chcę wzmocnić się w czasie wiosennego przesilenia i ominąć wypadanie włosów. Zobaczymy jak się suplement diety sprawdzi. Dodatkowo do koszyka włożyłam również Kolagen ( dobrze działa na cerę, włosy ale i również na stawy, które obciążone są fizycznie). Ostatnio powróciłam do ćwiczeń i potrzebuję dla moich mięśni wsparcia.




PIELĘGNACJA CERY : IWOSTIN , COLLINE PHARMA, ALOE VERA 
_______________________________________________
Do pielęgnacji cery zamówiłam żel ( krem / peeling) z kwasem glikolowym, o którym bardzo dużo już czytałam i postanowiłam się na niego skusić. Ciekawa jestem jak sprawdzi się u mnie, z pewnością stworzę dla Was specjalną o nim recenzję wraz z efektami. Dodatkowo jako krem na dzień, skusiłam się na krem z filtrem z firmy Iwostin, który ma za zadanie eliminować przebarwienia na skórze. Chciałam jeszcze zakupić serum z tej samej serii ale nie było... ( może innym razem). Do koszyka trafił również żel aloesowy ( bio Gel). Uwielbiam jego działanie na mojej skórze, ostatnio używałam żelu z Holika, Holika i był świetny niestety się skończył i chciałam go czymś zastąpić. Skusiłam się na bio żel bez konserwantów, z bardzo dobrym składem.


MAKIJAŻ TWARZY : JOKO 
_____________________________
Tutaj tylko jedna nowość, wpadła w moje łapki a mianowicie podkład do twarzy z firmy Joko. Czytałam o nim wiele dobrego i jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi. Podobno dobrze się utrzymuje oraz dobrze kryje. Jeszcze nigdy nic nie miałam nic z tej firmy. Ktoś miał ???


PIELĘGNACJA CIAŁA : EVELINE 
__________________________
Markę Eveline uwielbiam i nie wiecie jak Wam zazdroszczę tego, że jest tyle produktów w Polsce i macie taki wybór. Szkoda, że u mnie tutaj jej nie ma... Skusiłam się na balsam / serum do ciała redukujące cellulit oraz ujędrniające całe ciało. Lato idzie a wraz z nim krótkie szorty i bikini. Mam nadzieję, że moje ćwiczenia i wcieranie produktów ujędrniających przyniosą pozytywne rezultaty.


PIELĘGNACJA WŁOSÓW : KALLOS , INSIGHT 
_____________________________
W końcu skusiłam się na maskę do włosów z Kallos. Czytałam o nich wiele dobrego, ale w końcu postanowiłam się skusić i wypróbować ją na swoich włosach. Ciekawa jestem jak się będą po niej zachowywać i czy czasem nie będzie ich obciążać. Bo z maskami SILK różnie bywa. 


Dodatkowo w moje łapki trafił zestaw trzech produktów z marki INSIGHT. Ciekawa jestem bardzo szamponu czy dogada się z moją wrażliwą skórą. W zestawie znajduję się również maska oraz odżywka. Czy ktoś miał już okazję używać tych produktów ?? 


WAKACJE CORAZ BLIŻEJ : DAX SUN
________________________________
Pod koniec maja wybieramy się wraz z moim A na nasze pierwsze wspólne wakacje. Już nie mogę się doczekać, mam nadzieję że będzie super. Na razie nie będę zdradzać gdzie aby nie zapeszać. Z tej okazji zakupiłam dwa produkty do ochrony przeciwsłonecznej. Jeden do opalania 20SPF a drugi po opalaniu. Mają świetne opakowania, zgrabne i mieszczące się w walizce. 


Koniecznie dajcie znać o których produktach chcielibyście poczytać na moim blogu. Podzielcie się również opinią na temat tych, które już u Was gościły. Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawicie to w komentarzu pod postem. 

Pozdrawiam Kasia.



8 MARCA DZIEŃ KOBIET

8 MARCA DZIEŃ KOBIET

8 marca, to wyjątkowy dzień dla każdej kobiety. Dzisiaj kojarzy się on przede wszystkim z prezentami, lecz współczesne pokolenia młodych kobiet nie jest świadoma z jakiego powodu narodziła się koncepcja Dnia Kobiet. Otóż pierwotnie Dzień Kobiet służył jako dzień upamiętniający walkę kobiet o równouprawnienie. Tradycja ta sięga aż 1909 roku, jednak w Polsce Dzień Kobiet zyskał na popularności szczególnie w okresie PRL. W zakładach pracy kobiety dostawały bardzo praktyczne prezenty, takie jak rajstopy, kawa czy kwiatek – goździk. W dzisiejszych czasach wiele organizacji powraca do korzeni organizując manifestacje lub demonstracje o tematyce równouprawnienia. W Niemczech natomiast święto to już, jest o wiele mniej popularne i odchodzi w zapomnienie. Dla mnie pomimo tego, że mieszkam w Niemczech tego dnia pragnę wyglądać bardzo ładnie i czuć się wyjątkowo. 

Z tego miejsca chciała bym życzyć sobie i Wam moje drogie czytelniczki przede wszystkim zdrowia i uśmiechu na twarzy co dnia. Czasu na swoje pasje i zainteresowania. Pięknych makijaży i dobrej pielęgnacji. Samych skutecznych i działających produktów oraz jak najmniej bubli.  Życzę Wam również czasu na nasze małe babskie przyjemności, oby zjedzone tabliczki nie zamieniały się w ogromne ilości kalorii. Oby starannie malowane kreski na powiekach zawsze wychodziły piękne i proste. Oby Wasz każdy dzień był piękny i radosny. Pamiętajmy o tym, że jesteśmy piękne, kochajmy siebie za to jakie jesteśmy, ponieważ każda z nas jest wyjątkowa i niepowtarzalna. Nie zmieniajmy w sobie nic na siłę ...



Jeśli jest tu jeszcze jakiś Pan, który się spóźnił z prezentem dla swojej kobiety, może podpatrzeć w poniższym poście kilka propozycji prezentu na dzień kobiet. 

Pozdrawiam Kasia 


ULUBIONE SPOSOBY DEMAKIJAŻU TWARZY / CERA TŁUSTA, MIESZANA, TRĄDZIKOWA

ULUBIONE SPOSOBY DEMAKIJAŻU TWARZY / CERA TŁUSTA, MIESZANA, TRĄDZIKOWA

Demakijaż twarzy to jeden z najważniejszych kroków w naszej pielęgnacji cery. Dziś stworzyłam dla Was aktualizację moich ulubionych sposobów demakijażu oczu i twarzy dla cery tłustej, mieszanej i trądzikowej. Zaznaczę, że sposoby sprawdzą się również w przypadku cery suchej oraz normalnej. Jeśli jesteście ciekawi, zapraszam poniżej.


DEMAKIJAŻ TWARZY ODPOWIEDNIO DOBRANYM NATURALNYM OLEJKIEM/ METODA OCM
____________________________________________
To jedna z moich ostatnio ulubionych form oczyszczania twarzy z makijażu i wszelkich innych zanieczyszczeń. Do metody tej podchodziłam parę razy i dopiero dziś wiem, który rodzaj olejku moja twarz lubi. Aktualnie gości w mojej łazience naturalny Bio olej kokosowy. Jest delikatny, radzi sobie bardzo dobrze ze zmyciem tuszu, eyelinera, cieni oraz podkładu i innych rzeczy. Nie dość, że cudnie pachnie, a ja jestem maniaczką kokosu to dodatkowo dobrze wpływa na stan cery tłustej, mieszanej i trądzikowej.  Pierwszy krok z jego występem w demakijażu to nałożenie na palce odpowiedniej ilości i rozgrzanie go w dłoniach do płynnej konsystencji. Drugi krok to rozprowadzenie go na twarzy i oczach. Wykonuję przy tym kilku minutowy masaż twarzy, dobrze masując okolice oczu i policzków. Kolejny krok to zmywanie olejku z twarzy za pomocą szmatki muślinowej. Szmatkę moczymy w gorącej wodzie i nakładamy na twarz, powoli ściągając olej z buzi. Powtarzamy to tyle razy aż twarz będzie czysta. Mała uwaga dla osób posiadających aktywne wykwity na twarzy ( starajcie się delikatnie pocierać twarz) lub całkowicie zrezygnować z szmatki muślinowej i wykonać demakijaż płynnym olejem kokosowym nałożonym na wacik kosmetyczny. Po dwóch tygodniach używania tej metody, zauważyłam że twarz jest w lepszej kondycji oraz jest mniej podatna na podrażniania. Brak wysuszenia, ściągnięcia - jednym słowem natura górą. Jeśli chcecie więcej poczytać na temat tej metody dajcie koniecznie znać w komentarzach.

Jakich naturalnych olejków można użyć jeszcze do demakijażu, oprócz kokosowego ? 

  • olejek rycynowy ( jako baza dodawana np. do olejku kokosowego lub użyty solo) 
  • oliwa z oliwek ( solo - dobrze nawilża )
  • olej arganowy (solo lub zmieszany z innymi olejkami, łagodzi podrażniania, wybiela przebarwienia)
  • olejek migdałowy ( polecany dla suchej skóry, dobrze nawilża i wygładza skórę)
  • olejek z orzechów laskowych ( polecany dla skóry trądzikowej)
  • olejek sezamowy ( dla cery trądzikowej )
  • olejek jojoba 




DEMAKIJAŻ TWARZY PRZY UŻYCIU GOTOWEGO BALSAMU 
_______________________________
Jeśli śledzicie mnie na bieżąco, ostatnio opublikowałam recenzję na temat bardzo fajnego balsamu do demakijażu marki Suti ( recenzja tutaj). Jest to gotowy produkt i metoda zmywania jest taka sama jak w przypadku metody OCM. Balsam ma konsystencję zbitą, a nałożona na dłonie rozpływa się w płynny olejek. Tak samo do tej metody wykorzystujemy szmatkę muślinową lub gąbeczki z celulozy, które znajdziecie w Rossmannie ( bodajże 2 szt. kosztują 3,99 zł ).


DEMAKIJAŻ TWARZY ŻELEM DO TWARZY 
______________________________
Jedna z moich najmniej lubianych metody demakijażu. To zmywanie demakijażu twarzy produktem typu żel. Ale chcę o niej wspomnieć ponieważ sprawdza się jedynie wtedy, kiedy wcześniej zmyjemy makijaż oka innym produktem. Takie żele nie zawsze bardzo dobrze radzą sobie z produktami kolorowymi. Produkt który aktualnie mam jest naturalny i niestety ze zmyciem tuszu radzi sobie dosyć kiepsko. Muszę długo myć twarz, a później dodatkowo jeszcze przecierać oczy płynem micelarnym, ale po takiej dawce mycia moje twarz i oczy są podrażnione. Jeśli np. używamy bardzo małej ilości kosmetyków kolorowych, metody zmywania żelem makijażu będzie tylko wtedy dobra, kiedy produkt nie będzie wysuszał, podrażniał itp. Po żele można sięgać np. do mycia tylko i wyłącznie samej buzi, omijając okolice oczu. Jestem przeciwniczkom wszelkich żeli do mycia buzi typu : żel antybakteryjny dla cery trądzikowej, czy też żel na problemy trądzikowe - posiadają bardzo mocne SLS oraz wysuszające składniki.


ZMYWANIE MAKIJAŻU SPECJALNIE DO TEGO PRZEZNACZONYM PŁYNEM MICELARNYM 
__________________________________________________
Jedna z najlepszych i najczęstszych metod, wśród demakijażu twarzy. Każda z Was doskonale zna tą metodę i już nie raz jej używał. W moim przypadku świetnie się sprawdza płyn Micelarny z Garniera ( różowe opakowanie ) mam go już po raz setny i jest najlepszy. Choć ostatnio mam ochotę na coś bardziej naturalnego. Miałam płyn Sylveco , ale niestety nie sprawdził się u mnie tak dobrze jak sądziłam. Demakijaż płynem micelarnym jest bardzo prosty, ale należy pamiętać o kilku zasadach. Z własnego doświadczenia polecam, zaczynać od zmywania oczu a później reszty twarzy. Nasączony płatek przykładamy do oka i delikatnie dociskamy, wykonując ruch ściągnięcia tuszu z oczu. Nigdy nie pocieramy - nie chcemy chyba szybszych zmarszczek i dodatkowego podrażnienia.



Podsumowując opisane metody, sprawdzone przez moją osobę sprawdzą się przy cerze trądzikowej, mieszanej i tłustej. Zapewnią dobre zmycie makijażu bez dodatkowych podrażnień. W zeszłym roku pisałam również podobny post o demakijażu, w którym przedstawiałam jednak wszystkie kroki jakie należy spełnić (wpis tutaj).

Koniecznie dajcie znać, którą metodę aktualnie stosujecie i jakich produktów używacie ?

Pozdrawiam Kasia



Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger