ALGI MORSKIE MLECZNY OLEJEK DO PIELĘGNACJI CIAŁA NAWILŻAJĄCY BIELENDA

Jakiś czas temu w mojej pielęgnacji skóry ciała pojawił się olejek do ciała, pochodzący z marki Bielenda.  Olejek to jedna z nowości, jakie marka wypuściła na rynek kosmetyczny, także nie mogłam przejść obok niego obojętnie. Po okresie jesienno- zimowym nasza skóra ciała możne być nieco przesuszona. Zimno i suche powietrze z ogrzewania domowego to jedno z tych czynników, które negatywnie wpływa na stan naszej skóry. Aby jednak dać skórze odżyć i sprawić, aby poczuła się pięknie, postanowiłam podarować jej ten produkt. Jeśli ciekawi Was co sądzę o tym olejku oraz jakie efekty przyniósł zapraszam poniżej. 



MORSKIE BOGACTWO ZAWARTE W JEDNYM PRODUKCIE 
_________________________
Na myśl o morskim bogactwie, nasuwają mi się na język od razu Algi Morskie. Bielenda stworzyła olejek, w którym umieściła trzy podstawowe składniki pochodzące z morskiego bogactwa. Mianowicie są to: 

  • Algi Błękitne ( Spirulina platensis ) – są nośnikiem odżywczego białka, rzadkiego kwasu gammalinolenowego ( nie mam pojęcia co to takiego)  oraz naturalnych ważnych związków mineralnych, pierwiastków śladowych, witamin i enzymów.
  • Olej z mikro-alg– naturalny olej niezwykle bogaty w kwas DHA z grupy kwasów Omega 3 oraz tokoferole (pochodne witaminy E). Zapewnia skórze doskonałe korzyści, uzupełnia utratę wilgoci i składników odżywczych, poprawia jędrność i elastyczność skóry, hamuje procesy starzenia się naskórka.
  • Minerały morskie -  są niezwykle cenne, ponieważ uzupełniając niedobór składników mineralnych w naskórku przyczyniają się do jego odbudowy i regeneracji.
Jak sami możecie dostrzec główne składniki produktu przedstawiają się cudnie, a co jeśli chodzi o te pozostałe. Skład produktu jest następujący:



ZAPACH, KONSYSTENCJA, DZIAŁANIE 
____________________________
Produkt kosztuje 17,99 zł ( Rossmann) za 200 ml. Produkt posiada wygodną pompkę, co jest ogromnym plusem przy jego aplikacji ( uwielbiam takie udogodnienia). Jeśli chodzi o jego zapach to jest dość naturalny, co najważniejsze nie śmierdzi algami ( nie cierpię ich zapachu). Mój nos czuje w nim nutkę kokosu, trochę migdałów i coś takiego bardzo świeżego ( nie umiem tego nazwać). Jeśli chodzi o jego konsystencję to jest dosyć rzadka, coś w stylu śmietanki do kawy. Jeśli chodzi o używanie produktu, to towarzyszył mi każdego wieczoru, po kąpieli. Odstawiłam moją ukochaną Oliwkę Hipp i na jej miejsce pojawił się ten olejek. Rozprowadzanie produktu na skórze jest bardzo przyjemne i produkt dość szybko się wchłania. Nie wiem czy też tak macie ale u mnie skóra po zimie, chłonie wszelkie produkty jak gąbka. Czasami byłam skłonna do tego, aby nałożyć jeszcze jedną warstwę produktu. Mój test produktu trwał grubo ponad miesiąc, także moja opinia powinna być dla Was dość wystarczająca. Jeśli chodzi o wydajność to z 200 ml butelki pozostało mi jeszcze pół butelki. Tak więc kochani wydajność jest rewelacyjna. Jeśli chodzi o samo działanie na skórę to jestem mile zaskoczona. Produkt sprawił już po pierwszych trzech użyciach, że skóra stała się bardzo gładka i milusia w dotyku. Przestałam odczuwać niemiłe wysuszenie skóry i jej ściągnięcie. Produkt nawilża i to bardzo. Osoby z suchą skórą, a nawet bardzo przesuszoną skórę będą naprawdę zadowolone. Bardzo szybko się wchłania, nie pozostawia lepkiej skóry. Produkt nanosiłam od razu pod prysznicem, kiedy skóra była jeszcze lekko mokra. Moim zdaniem nada się ten produkt na każdą porę roku. Tylko mam jedno małe ale - w opisie produktu widnieje słówko " olejek do pielęgnacji ciała " - bardzo lubię używać olejków i cenie je sobie w swojej pielęgnacji, jednako ten produkt niestety nic nie ma wspólnego z typowym olejkiem do ciała. Moim zdaniem jest to mleczko do ciała  i przy tym pozostanę, olejkiem go nie nazwę. Korzystna cena, działanie i zapach to dla mnie wystarczające argumenty do tego aby sięgnąć po niego kolejny raz. Wiem, że w ofercie Bielenda ma jeszcze dwa inne rodzaje tego produktu : regenerujący i odżywczy. 






Był to mój pierwszy produkt z tej marki i raczej nie ostatni. Bielenda ma świetne produkty i coraz bardziej przekonuję się do zakupu kolejnych produktów. Jestem ciekawa czy, któraś z Was miała okazję używać opisanego wyżej produktu ??? Koniecznie dajcie znać czy lubicie tą markę i co polecacie jeszcze godnego do przetestowania. 


Pozdrawiam Kasia





Prześlij komentarz
Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger