KOSMETYKI KOLOROWE DO MAKIJAŻU KTÓRYCH NIE ZNOSZĘ

A co tam ! Dziś przychodzę do Was z postem dotyczących kosmetyków, produktów których moja twarz nie znosi i kaprysi kiedy ich używam. Niestety jest kilka takich produktów, które bardzo źle się u mnie sprawdzają lub źle się z nimi czuję. Jeśli ciekawi Was co to takiego, zapraszam poniżej. 


BAZA POD MAKIJAŻ 
_________________________________________
Każda, ale to każda którą miałam okazję używać czy też testować powodowała u mnie ogromne zapchanie i pojawienie się krostek... No cóż niestety baza pod makijaż nie jest dedykowana dla cer trądzikowych, mieszanych i takich które są wrażliwe na pewne składniki takich produktów. Może jeszcze nie trafiłam na taką, która moja buzia polubi ale na dzień dzisiejszy w sumie moja twarz nie potrzebuje, ani nie wymaga używania bazy pod makijaż. No może na jakieś większe wyjście typu wesele, które trwa kilka godzin czy też inna impreza. U mnie dość dobrze sprawdzają się tzw. kremy matujące. Potrafią dobrze twarz przygotować na podkład i utrzymać go w nienagannym stanie - oczywiście podkład musi być przypudrowany pudrem matującym. 


PUDER SATYNOWY / ROZŚWIETLAJĄCY 
_________________________________________
Od tego produktu trzymam się z daleka. Niestety mam jeden taki puder rozświetlający z Lily Lolo, ale niestety ani razu nie miałam go na żadnym wyjściu tylko i wyłączenie podczas testowania w domu. Puder rozświetlający zamiast sprawiać, że twarz wygląda pięknie - uwydatnia wszelkie nierówności, mankamenty, krostki i blizny. Odradzam wszelkim dziewczyną posiadającym problemy skórne użytku takiego pudru. Nie lubię również pudrów z satynowym wykończeniem, ponieważ sytuacja jest podobna jak w przypadku pudru rozświetlającego. Na mojej twarzy to wszystko tak się świeci, moim zdaniem wyglądam staro i bardzo sztucznie :) Jednak wolę typowy mat plus rozświetlacz na kościach policzkowych. 


EYELINER DO KRESEK  / KRESKI NA POWIEKACH 
____________________________________________________
Tysiące prób, które i tak w rzeczywistości nie wniosły nic do mojego makijażu oka. Nie potrafię, nie pasuje mi, źle wyglądam .... tak zazwyczaj komentuję moją kreskę gdy patrze na nią w odbiciu lustrzanym. Najzwyczajniej w świecie mi nie pasuje. Niestety jestem posiadaczką "opadającej" powieki i ten mankament bardzo utrudnia mi jej malowanie. Może gdyby zrobiła to wizażystka i nauczyła by mnie tego robić, dziś miałam bym zupełnie inne podejście do jej malowania. Po zrobieniu kreski czuję się źle, moje oczy wydają się jeszcze mniejsze a całość prezentuje się tragicznie. Niestety ale na blogu nie zobaczycie pięknie wymalowanych kresek na moich powiekach. Za to bardzo lubię obrysowywać górną wodną linię, brązową kredką do oczu. Bardzo podoba mi się taki efekt i moje rzęsy wyglądają na bardzo gęste. Może kiedyś się przekonam do kresek,mam  jeden eyeliner w kolorze niebieskim, który czasem nakładam latem.



A Wy jakich produktów do makijażu nie lubicie , nie używacie i raczej nawet nie chcecie po nie sięgać ? Czy może jednak jesteście zwolenniczkami wszystkich trendów makijażu ? 

Pozdrawiam Kasia 

W wolnej chwili zapraszam na mojego Insta :)
kasia943








Prześlij komentarz
Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger