PAKUJEMY WALIZKĘ NA WAKACJE + KOD NA ZAKUPY W SKLEPIE ELILU

PAKUJEMY WALIZKĘ NA WAKACJE + KOD NA ZAKUPY W SKLEPIE ELILU

Witajcie. Już odliczam dni do moich wakacji, które w tym roku rozpoczynam dość wcześnie. W ostatnia niedzielę maja wylatuję na swoje pierwsze "wymarzone" wakacje. Wraz z moich facetem postanowiliśmy nasz urlop spędzić w Grecji - a dokładnie na Krecie. Jestem bardzo podekscytowana i mam nadzieję, że wyjazd będzie udany. Z racji tego, że wakacje za pasem postanowiłam stworzyć dla Was wpis o tym co zabieram ze sobą na taki wyjazd. Osobiście bardzo lubię takie posty, ponieważ zawsze coś ciekawego można podpatrzyć i wykorzystać u siebie.


KTÓRE UBRANIA ZABIERAM ZE SOBĄ ?
_______________________________________________________
To oczywiście zależy gdzie się wybieram. Dziś pakujemy się do Grecji - w okresie czerwca panuje już tam dość wysoka temperatura, tak więc wskazana jest duża ilość topów itd. Przy pakowaniu ubrań zawsze, mniej więcej określam sobie zestawy ubrań. Co do czego założę i co do czego będzie pasować. Jeśli chodzi o topy to zabieram moje ulubione, te na cienkich  ramiączkach w jasnych kolorach. Zawsze pasują do wszystkiego. Do tego pewnie spakuję dwa t-shirty.Oczywiście zabieram również dwie/ trzy pary szortów , krótkich jedne w kolorze białym i dwie pary jeansowych.  Do tego pewnie jeszcze spakuję dwie zwiewne sukienki idealne aby zarzucić na bikini i moją nową narzutkę, którą mieliście okazję zobaczyć na instagramie. Do walizki spakuję również jedną parę leginsów i cieplejszą bluzę, w przypadku zimniejszego wieczorku. Do tego jeszcze dojdzie kurteczka jeansowa, którą pewnie będę miała na sobie w czasie podróży.

BIKINI 

_________________________
Oczywiście jak wakacje to bikini obowiązkowe - a dobrze nawet, wtedy kiedy mamy dwa komplety bikini. Ja w tym roku zabieram swoje nowe białe bikini i jeszcze zeszłoroczne w czarno- białe paseczki. Zawsze mamy na zmianę, kiedy poprzednie jest mokre.


OBUWIE - SANDAŁKI / BALERINKI / JAPONKI 
____________________________________________________
Spakuję do walizki z pewnością jedną ulubioną parę japonek, sandałki wiązane i jakieś jedne sandałki na większym obcasie / może koturnie , kiedy trafi się jakieś wyjście na kolację. Zastanawiam się również nad zabraniem espadrylów i białych tenisówek - ale to muszę jeszcze zdecydować, w czym pojadę. Warto również zabrać obuwie do wody, dna nie zawsze są piaszczyste i łatwo o skaleczenie jeśli mamy zamiar zażywać kąpieli w morzu czy oceanie. 

Tak na marginesie ostatnio w sklepie Elilu zakochałam się w tych wszystkim cudnych szpilkach i sandałkach. Widziałam, że na stronce z okazji Dnia Matki mamy kod zniżkowy 10% - wystarczy wpisać mama2016. Już mam upatrzone kilka butów i chyba się pokuszę o szybkie zakupy. 


DODATKI 
______________________
Okulary, kapelusz i biżuteria. To chyba jedne z tych dodatków, które warto zabrać ze sobą, choć co do biżuterii to nie zabierała bym tej najcenniejszej, którą możemy zgubić lub zniszczyć. Ograniczyłam bym się do zegarka i kolczyków, ale oczywiście zależy kto co lubi. Z dodatków pewnie jeszcze skapuję torbę plażową i jakąś jedną mniejszą torebkę w której będę mogła trzymać tel. i pieniądze.



Oczywiście do walizki dodatkowo powędrują dwie kosmetyczki z kosmetykami kolorowymi i do pielęgnacji. Jeśli chcecie taki post z chęcią Wam przygotuję. 

Ciekawa jestem co jeszcze Wy zabieracie na wakacje oprócz podstawowych ubrań i dodatków?

Pozdrawiam Kasia



ODŻYWKA DO WŁOSÓW DOVE YOUTHFUL VITALITY ADVANCED HAIR SERIES

ODŻYWKA DO WŁOSÓW DOVE YOUTHFUL VITALITY ADVANCED HAIR SERIES

Hej! W środę wybieram się do Polski, a później na upragniony urlop na Kretę. Z tego miejsca jeszcze udało mi się przygotować parę postów, które będziecie mogli czytać, kiedy mnie tutaj nie będzie. Dziś przychodzę do Was z recenzją jedynej odżywki, która sprawdziła się na moich włosach - a miałam ich aż cztery rodzaje. Jeśli ciekawi Was co to za odżywka i dlaczego najbardziej ją polubiłam zapraszam poniżej.



Jakiś czas temu będąc na zakupach w Realu, dopadłam cztery odżywki Dove z ich nowej i za każdą zapłaciłam 1,50 E. Po przetestowaniu dwóch, szczerze mówiąc już miałam dość ponieważ kompletnie się u mnie nie sprawdzały. Zbyt mocno obciążały włosy, wyglądały jedynie jeden dzień na świeże. Postanowiłam testować dalej i pod prysznicem znalazłam się kolejna odżywka tym razem dla włosów dojrzałych. 


Odżywka Dove Youthful Vitality przeznaczona jest dla włosów dojrzałych. Wraz z wiekiem włosy tracą składniki odżywcze, staja się bardziej cienkie, suche, mniej gęste co sprawia, że stają trudne do ułożenia i bardziej podatne na zniszczenia. Odżywka głęboko odżywia, wygładza i nadaje miękkości włosom, aby stały się łatwiejsze do ułożenia.
 
Cechy i zalety:
- Włosy stają się pełne objętości, miękkie i błyszczące
- Lekka formuła
- Głęboko  odżywia uzupełniając utracone składniki odżywcze 

Skład odżywki jest  bogaty w emolienty, olej kokosowy, hydrolizowaną keratynę, elastynę, kolagen, czyli jest nawet dobrze, ale nie dla każdego rodzaju włosów, gdyż nie wszystkie typy porowatości lubią olej kokosowy i keratynę. I tutaj muszę zaznaczyć, że moje włosy oleju kokosowego solo nie na widzą a z tą odżywką się lubią.


Jako jedyna nie obciąża moich cienkich, długich włosów. Dzięki niej zauważyłam, że włosy są lekko uniesione i błyszczące. Ma bardzo przyjemny zapach, dość dobrze się zmywa z włosów, pozostawiając bardzo delikatną taflę włosów w dotyku. Włosy wytrzymują dwa dni po czym znowu muszę je myć. Zawsze nakładam ją na całą długość włosów, omijając czubek głowy. Po przetestowaniu wszystkich odżywek, ta jedna jedyna skradła moje serce i myślę, że będę do niej wracać ponownie. Szkoda, że cena 21 zł za 250 ml odżywki, która starcza na nie cały miesiąc to moim zdaniem dużo. Warto ją kupować na wszelkich promocjach. 

A wy co sądzicie o tych odżywkach ?? Która u Was się sprawdziła ??? Koniecznie dajcie o tym znać w komentarzach. 

Pozdrawiam Kasia
OCHRONA WŁOSÓW PODCZAS WAKACJI / PROMIENIOWANIE SŁONECZNE

OCHRONA WŁOSÓW PODCZAS WAKACJI / PROMIENIOWANIE SŁONECZNE

Z racji tego, że lato za pasem a mój wyjazd na wakacje już za kilka dni, postanowiłam się do Was odezwać z moimi propozycjami produktów, które uchronią nasze włosy przed promieniami słońcami. Tak samo jak dbamy o nasze ciało i twarz przed UV tak i nasze włosy potrzebują ochrony w upalne dni. Jeśli ciekawi Was co polecam i jakie produkty są warte uwagi, zapraszam poniżej. 


CZYŻBY ABY NA PEWNO NASZE WŁOSY POTRZEBUJĄ OCHRONY ???

____________________________________________________________________
Jeszcze kilka lat temu kompletnie obojętne mi było czy zabezpieczam swoje włosy przed słońcem czy nie. Dziś po kilku latach testów, czytanych artykułach i własnych doświadczeniach wiem, że działanie słońca na nasze włosy jest bardzo mocne i potrafi narobić nam ogromnego bałaganu na głowie. Przysunę Wam przykład. Nie raz pewnie po powrocie z wakacji z nad morza wasze włosy były mega przesuszona, matowe i wyglądały tragicznie ? Mi przytrafiało się to niemalże zawsze odkąd pamiętam. Najlepsze jest to, że czasami nie od razu widać zniszczenie, przesuszenie i zmatowienie włosów zaraz po przyjeździe. Czasami efekt pojawia się kilka tygodni po urlopie. Dlaczego tak się dzieję ? 

Promieniowanie słońca powoduje odchylenie się łusek włosów i niszczenie ich kory. Słona woda, piasek i słońce to niemalże "mieszanka wybuchowa" dla naszych włosów. W efekcie włosy stają się suche, łamliwe, tracą sprężystość i blask. Na ogół bardziej narażone na promieniowanie słoneczne są osoby z włosami jasnymi, siwymi oraz rozjaśnionymi, ponieważ zawierają bardzo mało pigmentu stanowiącego naturalną ochronę zwanego " melaniną". Czyli im włosy jaśniejsze tym bardziej delikatniejsze i wrażliwsze na promienie słońca. 


KIEDY POMYŚLEĆ O OCHRONIE WŁOSÓW ???
______________________________________________________
To bardzo proste. Osobiście uważam, że przez całe lato należy o niej pamiętać, ale istnieją pojawiają się sytuacje kiedy włosy potrzebują większej ochrony. Np. planujemy całodniowy pobyt na plaży wtedy powinniśmy użyć produktów z filtrami. Kiedy wiemy, że na słońcu będzie tylko na chwilę, użycie produktów z filtrami powinniśmy sobie darować. Warto wtedy sięgnąć po lekką mgiełkę lub serum na końcówki. 


JAKIE PRODUKTY WARTO MIEĆ POD RĘKĄ ???
_________________________________________________
Najlepiej to takie z filtrami UV. Co ciekawe jest wiele naturalnych produktów oraz takich gotowych, dostępnych w drogeriach, które warto zabrać ze sobą na wakacje. Najczęściej sięgamy po typowe mgiełki do włosów. Osobiście mogę tutaj polecić trzy, które są mi dobrze znane i polecam je każdemu. 

Mgiełki/ Spray z filtrami :

  • Gliss Kur, Sun Protection Spray (Ochronny spray do włosów z filtrami UV). 
  • L`Oreal Professionnel, Serie Expert, Solar Sublime (Spray ochronno-odbudowujący po kąpieli słonecznej)
  • Bielenda Drogocenny olejek awokado 3 w 1 ciało, twarz,włosy
Miałam każdy i najbardziej przypadły mi do gustu. Włosy po plażowaniu i kąpielach słonecznych mniej były podatne na plątanie, nie były przesuszone a co najważniejsze bardzo ładnie wyglądały. Mogę je polecić z czystym sumieniem. 





Ostatnio coraz częściej jednak testuję i interesuję się naturalnymi filtrami zawartymi w różnych produktach. Poniżej możecie zobaczyć listę przykładowych. Na uwadze należy mieć to, że są dosyć słabe i mogą mieć jedynie pomocnicze działanie. 

Naturalne filtry :

  • aloes
  • masło shea
  • witamina E
  • wyciąg z zielonej herbaty
  • wyciąg z bursztynu
  • olej z pestek malin ( SPF 30 )
  • olej kokosowy ( SPF 2-10 ) 
  • olej awokado
  • ole macadamia 
  • olej marchewkowy ( SPF 30- 50 ) 
  • olej z kiełków pszenicy ( SPF 20) 
Można tak więc popróbować i stworzyć własny produkt ochronny dla naszych włosów lub używać ich solo. 

Podsumowując nie dajmy się zwariować i po produkty ochronne dla naszych włosów sięgajmy tylko i wyłącznie podczas wakacji i  dłuższego wylegiwania się na słońcu. Psikanie włosów filtrami do pracy raczej będzie nam zbędne. W te wakacje zabieram ze sobą aloes i olejek z Bielendy wymieniony wyżej. To powinno zapewnić mi ochronę podczas plażowania i kąpieli w morzu. Oczywiście oprócz olejów, mgiełek i innych produktów dobrą ochroną jest kapelusz, bez którego również się nie obejdzie. 


A wy co sądzicie o ochronie włosów ?? Polecacie jeszcze jakieś produkty ?? 

Pozdrawiam Kasia 


INSIGHT DAMAGED HAIR MASK

INSIGHT DAMAGED HAIR MASK

Hej ! Dziś przychodzę do Was z recenzją ostatniego produktu do włosów marki Insight, którą miałam okazję przez ten cały czas testować. Pisałam już o szamponie ( link tutaj) oraz o odżywce ( link tutaj) dziś pora na maskę do włosów. Jeśli ciekawi Was jak się u mnie sprawdziła i czy polecam ją, zapraszam poniżej. 



MASKA ODBUDOWUJĄCA DO WŁOSÓW 
_____________________________________________
Maska odbudowuje zniszczone włosy dzięki zawartości takich składników jak ekstrakt z kiełków pszenicy, masło z oliwek, olej ryżowy i olej arganowy. Maska przywraca włosom siłę i blask. Regeneruje i wzmacnia, głęboko odżywia. Włosy staja się lśniące, jedwabiste i mają zdrowy wygląd. Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych, olejów mineralnych. 

Opakowanie: Tuba 250 ml / cena 29,00 zł

Dostępność : tutaj





SKŁAD 
____________________________

Aqua (Water), Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Myristyl Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Oryza Sativa (rice) Bran Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Seed Extract, Olea Europea (Olive) Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Tocopherol, Laurdimonium Hydoxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein, Hydrolyzd Wheat Protein, Sodium Cocoy Glutamate, Parfum (Fragrance), Citric Acid, Magnesium Nitrate, Magnsesium Chloride, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone 


DZIAŁANIE / MOJA OPINIA
________________________________________
Przede wszystkim wspomnę, że maskę nakładałam jeden lub dwa razy w tygodniu na całą długość włosów i trzymałam pod czepkiem około 30 minut. Przez ten czas maska potrafiła bardzo dobrze wchłonąć i zadziałać na moje kosmyki. Po spłukaniu i wysuszeniu włosów, były bardzo miękkie w dotyku, sypkie i lejące się. Nie zauważyłam obciążenia ani też nie spowodowała szybszego przetłuszczania się włosów. Jest dość lekką maską, nie zawierającą SLS / oleju mineralnego. Po regularnym stosowaniu zauważyłam jedynie większy blask na włosach - czyli można powiedzieć, że zapewnienia producenta zostały spełnione - ale spodziewałam się że moje suche włosy będą bardziej nawilżone - niestety taki efekt się nie pojawił. Maska jest wydajna, opakowanie 250 ml tuba starczyła mi na dwa miesiące. Mam włosy długie, za łopatki i z racji tego potrzebuję jej więcej. Przy włosach krótkich starczyć może nawet do 3 miesięcy używania. Czy sięgnę po nią kolejny raz? Myślę, że nie, ale polecam wypróbować z ciekawości. 


Ktoś używał ?? Polecacie coś z tej marki jeszcze ??

Pozdrawiam Kasia



PILATEN BLACK MASK PEEL OFF /  CZARNA MASKA NA WĄGRY

PILATEN BLACK MASK PEEL OFF / CZARNA MASKA NA WĄGRY


Jakiś czas temu wspominałam, że czarna maska Pilaten kompletnie u mnie nie działa, ku mojemu zdziwieniu przy częstszym i regularnym używaniu zmieniłam zdanie na jej temat. Jeśli ciekawi Was co o niej sądzę i jak najlepiej jest jej używać, zapraszam poniżej.


MOC WĘGLA AKTYWOWANEGO 
__________________________________________
O węglu aktywnym już nie raz Wam pisałam oraz o moich domowych maseczkach z jego użyciem ( maseczka z węgla aktywnego). W maseczce Pilaten również jest zawarty z masą innych składników. Pierwsze co trzeba wspomnieć o tym, że węgiel aktywowany świetnie oczyszcza naszą skórę z wszelkich zabrudzeń, zaskórników i innych paskudnych rzeczy. Działa również antybakteryjnie. Ze względu na jego obecność w składzie tej maski skusiłam się i zamówiłam go z Aliexpress. Niestety czas oczekiwania na dostarczenie jej do mojego domu był nieskończenie długi. Po miesiącu oczekiwania w końcu produkt trafił w moje ręce. Koszt jaki poniosłam to nie całe 5 E już z wysyłką. 


WRAŻLIWCY RACZEJ NIE BĘDĄ Z NIEJ ZADOWOLENI 
________________________________________________
Maska przychodzi do nas  w małej tubce w czarnym kolorze z bardzo dużym otworem, który możecie dostrzec na poniższym zdjęciu. Jej konsystencja jest gęsta ale i lejąca. Należy uważać przy jej aplikacji, lubi się wylewać i przyklejać się do wszystkiego. Maseczkę z początku nakładałam zaraz po prysznicu na okolice nosa, gdzie mam najwięcej tzw. wągrów. " Brrr... nie znoszę ich i bardzo długo się z nimi męczę ( chyba nigdy nie znikną ) ... "  Niestety nakładana zaraz po prysznicu nie przynosiła pożądanych efektów, ponieważ nie usuwała z mojego nosa kompletnie nic. Choć czułam ściągnięcie i zastygnięcie oraz mocne ciągnięcie przy jej usuwaniu tak owe wągry ani drgnęły z mojego nosa. I tutaj zwrócę się teraz do osób posiadających wrażliwą skórę - musicie uważać z tą maseczką. Lubi podrażniać skórę, po ściągnięciu jest czerwona i może delikatnie piec. Maseczka lubi wyrywać z buzi małe włoski. Niestety moja twarz jest na tyle chyba już uodporniona, że podane wyżej działania nie przeszkadzały mi.


ZRÓB PARÓWKĘ LUB UMYJ TWARZ MYDŁEM 
_________________________________________
Olśniło mnie pewnego wieczoru przed jej wykonaniem, kiedy to już zniechęcona jej działaniem chciała ją jak najszybciej zużyć. Wykonanie parówki przed jej aplikacją było strzałem w dziesiątkę. Zalałam wrzątkiem parę ziół w torebce ( mięta, rumianek, pokrzywa) i trzymałam twarz pod taką miską z ręcznikiem około 10 minut. Później nałożyłam maskę na nos, policzki i brodę. Odczekałam 30 minut i po zerwaniu ujrzałam małe "białe zaskórniki" - nie było ich dużo ale zawsze coś. Dzięki parówce maseczka o wiele lepiej działa i ma szansę wyrwać z nosa więcej niż przy zwykłej aplikacji. Kiedy nie mam czasu na robienie parówki sięgam po mydło - w moim przypadku jest to mydło Dove to najzwyklejsze. Dzięki mydlinom z naszej skóry usuwamy tłustą warstwę przez co maska lepiej się przykleja do skóry i również ma szansę wyciągnąć więcej zaskórników. Podsumowując - nos po około 10 razach użycia czarnej maski peel off jest gładszy i jest na nim mniej wągrów- ale maska nie usunie ich na zawsze. Niestety tutaj trzeba sięgnąć po inne kosmetyki. Maska również nie sprawi, że nasze wągry znikną a pory będą mniej widoczne. Może być jedynie dodatkiem w naszej pielęgnacji. Raczej drugi raz po nią nie sięgnę ze względu na słabą dostępność i strasznie długi czas oczekiwania. Podobne efekty daje maseczka wykonana w domowym zaciszu przy użyciu węgla aktywnego i kleju szkolnego - taką maskę widziałam u Kretki na kanale ale osobiście jeszcze jej nie wykonywałam. 

Co wy myślicie o tej maseczce ?? Używacie , jesteście zadowolone z efektów ?

P.s co myślicie o nowym wyglądzie bloga ? 

Pozdrawiam Kasia

ANNABELLE MINERALS RÓŻ MINERALNY DO POLICZKÓW ODCIEŃ ROMANTIC

ANNABELLE MINERALS RÓŻ MINERALNY DO POLICZKÓW ODCIEŃ ROMANTIC

Hej hej ! Wiosna to moja ulubiona pora roku kiedy częściej sięgam po róż do policzków. Nie wiem, dlaczego tak jest ale jakoś mam większą ochotę na delikatnie różowe poliki. W dzisiejszym poście chciała bym coś nie coś napisać o różu mineralnym z marki Annabelle Minerals. Jeśli ciekawi Was jak się sprawdził, zapraszam poniżej.


RÓŻ MINERALNY W ODCIENIU ROMANTIC 
___________________________________________________


Wysoko na pigmentowany róż mineralny do policzków Annabelle Minerals, w odcieniu delikatnego, chłodnego różu, jest idealny dla kobiet o jasnej, porcelanowej cerze. Doskonałe, matowe wykończenie makijażu gwarantuje naturalny, świeży wygląd. Delikatne, perłowe drobinki dodają skórze zdrowego, promiennego blasku. Dzięki gładkiej, sypkiej konsystencji róż można nakładać za pomocą pędzla, unikając nieregularnych plam. Precyzyjna aplikacja produktu pomoże wymodelować kontur twarzy, podkreślając naturalny kolor cery. Tylko naturalne składniki takie jak mika, tlenek cynku czy tlenek żelaza sprawiają, że róż jest zdrowy dla skóry, antyalergiczny i nie wywołuje podrażnień. Nasze róże, tak jak wszystkie kosmetyki Annabelle Minerals, to produkty naturalne, pozbawione konserwantów, odpowiednie dla każdego typu cery. Dodatkowo dwutlenek tytanu (tzw. biel tytanowa), który jest naturalnym filtrem przeciwsłonecznym, zapewnia ochronę UVA/UVB na poziomie 15 SPF.

Opakowanie zawiera 4 g produktu. Wygodny, zamykany pojemniczek z sitkiem zapobiega wysypywaniu się różu.

Składniki: Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Iron Oxide, Ultramarines

Dostępność : tutaj




Poniżej możecie zobaczyć jak róż prezentuje się roztarty na skórze. Kolorek jest bardzo delikatny i jasny. Moim zdaniem bardzo ładnie będzie prezentował się na bladych cerach i tych troszkę ciemniejszych. Ja posiadam cerę w odcieniu oliwkowy i wygląda bardzo naturalnie i ładnie. Nie należy on raczej do bardzo krzykliwych róży. Nakładam go za pomocą pędzelka o którym możecie poczytać niżej. Róż ma pojemność 4 g i używam go ponad miesiąc. Zużycie jest bardzo nie wielkie i z własnego doświadczenia wiem, że mineralne produkty starczają na bardzo długi okres użytkowania.


APLIKACJA / PĘDZELEK DO NAKŁADANIA PRODUKTU
________________________________________________________________
Pędzle do makijażu Annabelle Minerals wykonane są z najwyższej jakości materiałów. Bambusowa rączka oraz dwukolorowe, hipoalergiczne, syntetyczne włosie nie wywołuje podrażnień ani alergii.  Pędzel do różu Annabelle Minerals ma skośnie ścięte, miękkie, gęste włosie ułatwiające precyzyjne cieniowanie lub modelowanie owalu twarzy różem mineralnym. Z łatwością nadamy twarzy wyrazistości i podkreślimy makijaż, aplikując róż na kości policzkowe, zaczynając od skroni. Pędzel pozwala równomiernie rozprowadzić kosmetyk, unikając tym samym plam i nienaturalnych wypieków.

Dostępność : tutaj 


Ma bardzo przyjemne włosie, jest mięciutki i idealnie nakłada się nim róż na policzki. Znalazłam również dla niego zastosowanie przy nakładaniu bronzera. Dzięki jego kształtowi można fajne wykonturować policzki i czoło oraz nosek. Jest malutki, zgrabny i idealnie mieści się do kosmetyczki, którą zabieram na wakacje. 


Poniżej możecie poczytać jeszcze recenzje na temat :

Lubicie produkty Annabelle Minerals ? Koniecznie dajcie znać czy latem sięgacie po mineralne produkty ??

Pozdrawiam Kasia 

INSIGHT ANTI-FRIZZ ODŻYWKA NAWADNIAJĄCA DO WŁOSÓW ORGANICZNA

INSIGHT ANTI-FRIZZ ODŻYWKA NAWADNIAJĄCA DO WŁOSÓW ORGANICZNA

Hej, dziś naszło mnie aby zrecenzować dla Was kolejny produkt marki Insight. Ostatnio było o świetnym szamponie ( recenzja tutaj) dziś będzie o odżywce. Jeśli ciekawi Was jak się sprawdziła, zapraszam poniżej. 


SERIA NAWADNIAJĄCA DLA NIESFORNYCH WŁOSÓW
____________________________________________________________

Organiczna odżywka do włosów nawilża je i ułatwia rozczesywanie. Sprawia, że stają się gładkie, jedwabiste i mają zdrowy wygląd. Ekstrakt z siemienia lnianego wygładza włosy i ułatwia rozczesywanie. Komplex Anti-Frizz (masło kakaowe, olej z bawełny, olej z konopi) zmiękcza włosy. Odżywka poskromi nawet najbardziej niesforne włosy. Odżywka wymaga spłukiwania.

Nie zawiera SLS, SLES, parabenów, silikonów, sztucznych barwników, alergenów zapachowych, olejów mineralnych

Opakowanie: 1000 ml / 49 zł 

W sklepie można dostać dwie pojemności 500 ml i 100ml. 

Dostępność : tutaj.

pH - 5,0-6,0


Moje włosy z reguły uwielbiają się puszyć i wysuszać. Odżywka bardzo przypadła mi do gustu ponieważ jest dość lekka, przez co nie obciąża moich włosów - jak robi to większość odżywek drogeryjnych. Dzięki jej naturalnym składnikom, zauważyłam że włosy po umyciu są o wiele delikatniejsze w dotyku, ale niestety pojawił się minus - mam ogromny problem z ich rozczesaniem. Niestety nie wiem dlaczego, może brak SLS jest tutaj główną przyczyną. Jeśli chodzi o samą kondycję włosów to po wysuszeniu są bardzo lśniące i faktycznie tzw. pusz z głowy znika. Można powiedzieć, że włos jest na swoim miejscu, a nie odstaje na wszystkie strony jak suchy badyl ( czasami tak mi się dzieje, kiedy je zbyt mocno przesuszę płukankami ziołowymi). Muszę tutaj zaznaczyć, że odżywkę używam co jakiś czas- osobiście dla mnie nie nadaję się do codziennego stosowania. Sądzę, że sprawdzi się w przypadku włosów : normalnych i tych suchych, skłonnych do przesuszeń.  Odżywka ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Ogromny plusem jest opakowanie, które posiada pompkę i muszę tutaj przyznać to, że opakowanie jest dość solidne ( mam na myśli to, że nada się na ponowne użycie np. do innego kosmetyku - czasem tak robię, że wykorzystuję te lepsze opakowania z pompkami do innych produktów, które np. nie posiadają pompki ). 





CO MYŚLICIE O PRODUKTACH INSIGHT ?? MIAŁYŚCIE Z NIMI JUŻ DO CZYNIENIA ? CZUJECIE SIĘ SKUSZONE DO WYPRÓBOWANIA ?? KONIECZNIE DAJCIE ZNAĆ W KOMENTARZACH. 

POZDRAWIAM KASIA 

Zapraszam również na mojego Instagrama 




DARMOWE PRÓBKI KOSMETYKÓW - NIEZBĘDNIK KAŻDEJ KOBIETY

DARMOWE PRÓBKI KOSMETYKÓW - NIEZBĘDNIK KAŻDEJ KOBIETY

Nie wiem jak wy, ale ja jestem maniaczką wszelkich próbek kosmetyków i uważam, że to niezbędnik każdej z nas. Dlaczego tak sądzę i jakie mam zdanie na temat darmowych próbek opisuję w poniższym poście, na który serdecznie Was zapraszam. Post co prawda w kategorii urody ale nie co luźniejszy. 


PO CO KOMU PRÓBKI KOSMETYKÓW ?
__________________________________________

Moim zdaniem to próbki kosmetyków są nam niezmiernie potrzebne w pielęgnacji naszej skóry czy też włosów. Dzięki nim możemy sprawdzić jak nasza skóra zareaguje na dany produkt, sprawdzimy czy nie nabawimy się alergii czy też podrażnień. Dzięki próbkom kosmetyków możemy w łatwy sposób dobrać odpowiedni odcień podkładów czy też kremów BB do twarzy. Sprawdzimy czy np. podkład się nie waży, nie tworzy maski, ma odpowiednią konsystencję, czy się utlenia i zmienia odcień po nałożeniu. Dzięki próbkom możemy zaoszczędzić miejsca w wakacyjnym bagażu. Uwielbiam zabierać ze sobą np. próbki szamponów czy też odżywek, na które mam ochotę w wersji pełnowymiarowej. Często goszczą również u mnie próbki balsamów do ciała i żeli pod prysznic.


GDZIE ZDOBYĆ PRÓBKI KOSMETYKÓW ?
__________________________________________

"Pytać o darmowe próbki to nie grzech"... Tą myślą kieruję się zawsze podczas zakupów np. w aptece czy też drogerii. Sklepy i apteki takie próbki dostają za darmo i są one przeznaczone dla nas, konsumentów. Czasem nie rozumiem zachować pań przy kasie, które kiedy pytam o próbki, krzywią oczy i odpowiadają stanowczo : Nie mamy! Ale na szczęście to są bardzo rzadkie przypadki. Raczej zawsze kiedy o próbki poproszę to je dostaję - za darmo. Za próbki nic nie płacimy - często na ich odwrocie pisze, że produkt nie jest przeznaczony do sprzedaży. Także warto pytać podczas naszych zakupów. Często również próbki wszelakich produktów dołączane są do pism kobiecych czy też gazet. Choć przyznam, że rzadko z tej opcji korzystam. Można tutaj również wspomnieć o różnych akcjach w internecie, które pojawiają się od czasu do czasu i można wtedy zdobyć parę próbek.  Ostatnio korzystał z jednej takiej akcji, która była organizowana przez markę Vichy. Trzeba było wypełnić ankietę na ich stronce internetowej i po analizie przychodził do nas zestaw trzech próbek (krem, żel do mycia buzi, podkład). Jednak ja osobiście i najczęściej korzystam z tej opcji przy zakupach.


Dzięki próbką możemy wypróbować kosmetyki na które mamy ochotę w wersji pełnowymiarowej. 

"Bardzo lubię testować - ale uwaga ... nienawidzę, kiedy to typowa firma x prosi o testy na moim blogu i chce podesłać mi parę małych 2 ml próbek .... oj nie takim firmą dziękujemy i nie korzystamy. Zdarzyło się Wam również tak, że firma chciała pełną recenzję za przysłanie kilku próbek " ??

Czy również tak jak ja lubcie darmowe próbki kosmetyków ? Prosicie o nie przy zakupach ? Podzielcie się swoimi przemyśleniami w komentarzu, chętnie z Wami na ten temat porozmawiam. 

Pozdrawiam Kasia



Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger