PILATEN BLACK MASK PEEL OFF / CZARNA MASKA NA WĄGRY


Jakiś czas temu wspominałam, że czarna maska Pilaten kompletnie u mnie nie działa, ku mojemu zdziwieniu przy częstszym i regularnym używaniu zmieniłam zdanie na jej temat. Jeśli ciekawi Was co o niej sądzę i jak najlepiej jest jej używać, zapraszam poniżej.


MOC WĘGLA AKTYWOWANEGO 
__________________________________________
O węglu aktywnym już nie raz Wam pisałam oraz o moich domowych maseczkach z jego użyciem ( maseczka z węgla aktywnego). W maseczce Pilaten również jest zawarty z masą innych składników. Pierwsze co trzeba wspomnieć o tym, że węgiel aktywowany świetnie oczyszcza naszą skórę z wszelkich zabrudzeń, zaskórników i innych paskudnych rzeczy. Działa również antybakteryjnie. Ze względu na jego obecność w składzie tej maski skusiłam się i zamówiłam go z Aliexpress. Niestety czas oczekiwania na dostarczenie jej do mojego domu był nieskończenie długi. Po miesiącu oczekiwania w końcu produkt trafił w moje ręce. Koszt jaki poniosłam to nie całe 5 E już z wysyłką. 


WRAŻLIWCY RACZEJ NIE BĘDĄ Z NIEJ ZADOWOLENI 
________________________________________________
Maska przychodzi do nas  w małej tubce w czarnym kolorze z bardzo dużym otworem, który możecie dostrzec na poniższym zdjęciu. Jej konsystencja jest gęsta ale i lejąca. Należy uważać przy jej aplikacji, lubi się wylewać i przyklejać się do wszystkiego. Maseczkę z początku nakładałam zaraz po prysznicu na okolice nosa, gdzie mam najwięcej tzw. wągrów. " Brrr... nie znoszę ich i bardzo długo się z nimi męczę ( chyba nigdy nie znikną ) ... "  Niestety nakładana zaraz po prysznicu nie przynosiła pożądanych efektów, ponieważ nie usuwała z mojego nosa kompletnie nic. Choć czułam ściągnięcie i zastygnięcie oraz mocne ciągnięcie przy jej usuwaniu tak owe wągry ani drgnęły z mojego nosa. I tutaj zwrócę się teraz do osób posiadających wrażliwą skórę - musicie uważać z tą maseczką. Lubi podrażniać skórę, po ściągnięciu jest czerwona i może delikatnie piec. Maseczka lubi wyrywać z buzi małe włoski. Niestety moja twarz jest na tyle chyba już uodporniona, że podane wyżej działania nie przeszkadzały mi.


ZRÓB PARÓWKĘ LUB UMYJ TWARZ MYDŁEM 
_________________________________________
Olśniło mnie pewnego wieczoru przed jej wykonaniem, kiedy to już zniechęcona jej działaniem chciała ją jak najszybciej zużyć. Wykonanie parówki przed jej aplikacją było strzałem w dziesiątkę. Zalałam wrzątkiem parę ziół w torebce ( mięta, rumianek, pokrzywa) i trzymałam twarz pod taką miską z ręcznikiem około 10 minut. Później nałożyłam maskę na nos, policzki i brodę. Odczekałam 30 minut i po zerwaniu ujrzałam małe "białe zaskórniki" - nie było ich dużo ale zawsze coś. Dzięki parówce maseczka o wiele lepiej działa i ma szansę wyrwać z nosa więcej niż przy zwykłej aplikacji. Kiedy nie mam czasu na robienie parówki sięgam po mydło - w moim przypadku jest to mydło Dove to najzwyklejsze. Dzięki mydlinom z naszej skóry usuwamy tłustą warstwę przez co maska lepiej się przykleja do skóry i również ma szansę wyciągnąć więcej zaskórników. Podsumowując - nos po około 10 razach użycia czarnej maski peel off jest gładszy i jest na nim mniej wągrów- ale maska nie usunie ich na zawsze. Niestety tutaj trzeba sięgnąć po inne kosmetyki. Maska również nie sprawi, że nasze wągry znikną a pory będą mniej widoczne. Może być jedynie dodatkiem w naszej pielęgnacji. Raczej drugi raz po nią nie sięgnę ze względu na słabą dostępność i strasznie długi czas oczekiwania. Podobne efekty daje maseczka wykonana w domowym zaciszu przy użyciu węgla aktywnego i kleju szkolnego - taką maskę widziałam u Kretki na kanale ale osobiście jeszcze jej nie wykonywałam. 

Co wy myślicie o tej maseczce ?? Używacie , jesteście zadowolone z efektów ?

P.s co myślicie o nowym wyglądzie bloga ? 

Pozdrawiam Kasia

Prześlij komentarz
Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger