RECENZJA : NATURALNY PEELING Z PESTEK MALIN



Już w starożytności zauważono, że złuszczanie naskórka korzystnie wpływa na wygląd skóry : nadaj jej gładkość, wyrównuje koloryt, redukuje zmarszczki, zmniejsza niektóre defekty kosmetyczne. Egipskie kobiety ścierały warstwę rogową naskórka sproszkowanym alabastrem i zażywały kąpieli w kwaśnym mleku. W średniowieczu Arabki stosowały odmładzające maseczki z jajek, cytryn, ryżu i orzechów. Spotkałam się z wieloma negatywnymi opiniami na temat peelingu z pestek malin. Dziś napiszę Wam co ja o nim sądzę i jak go używam jeśli ciekawi Was to, zapraszam poniżej.




Wskazania do Peelingu z nasion malin:
  • zmarszczki i rozszerzone pory
  • trądzik
  • łojotok skóry
  • przebarwienia skóry
  • rozstępy
  • cellulit
  • cera zmęczona, poszarzała

Działanie Peelingu z nasion malin:

  • złuszczanie wierzchniej warstwy naskórka
  • normalizacja procesów rogowacenia przy mieszkach włosowych, co uniemożliwia tworzenie się cyst łojowych, zaskórników i grudek
  • ukrwienie skóry właściwej i stymulowanie samoregeneracji skóry
  • nasiona malin są bogate w witaminy C i E o działaniu ściągającym i oczyszczającym.


Ja peeling z nasion malin stosuję zarówno do ciała jak i na twarz. Peeling z pestek malin to nic innego jak suche zmielone pestki malin, których nigdy nie używamy solo. Aby sporządzić taki peeling do ciała czy to do twarzy, zawsze mieszam go z ulubionymi olejkami eterycznymi i olejem kokosowym lub masłem kakaowym. Jeśli chodzi o peeling do ciała mieszam go wraz z olejkiem  rycynowym, olejkiem eterycznym mandarynkowym lub pomarańczowym i odrobiną oleju kokosowego. Tak przyrządzoną papkę rozprowadzam na całych udach i pośladkach. Peeling świetnie zdziera martwy naskórek, skóra po jego użyciu jest mega mięciutka i miła w dotyku. Poprawia krążenie krwi oraz co najlepsze działa na cellulit. Taki peeling na ciało stosuję raz w tygodniu. Spotkałam się z takimi opiniami, że peeling bardzo kaleczy i rysuje skórę. U mnie z takim efektem się nie spotkałam. Mój peeling posiada jedynie zmielone pestki, musimy zwracać uwagę na skład. Czasem mogą być dodane inne składniki. Jeśli chodzi o twarz stosuję go raz lub dwa w miesiącu. Wtedy sięgam po olejek rozmarynowy eteryczny i ulubiony żel do mycia twarzy. Delikatnymi ruchami masuję skórę twarzy i zmywam wszystko letnią wodą. Jeśli chodzi o działanie takiego peelingu na twarz to twarz jest wygładzona, pełna blasku. Jeśli chodzi o przebarwienia to nie zauważyłam aby jakoś wspomagał ich regenerację. Producent pisze, że pestki malin dzięki witaminie C i E działają ściągająco i oczyszczająco. Niestety tutaj jest to kwestią wielu sporów, ponieważ  jedni uważają że wysuszone pestki posiadają witaminy jedni twierdzą, że nie. Ja tam wierzę w moc naturalnych składników. Dzięki ich zastosowaniu widzę ogromną poprawę skóry i tego będę się trzymać. Peeling bardzo polubiłam i z przyjemnością go stosuję. 

Używałyście takiego peelingu ? Podzielcie się swoimi opiniami. 

Pozdrawiam Kasia :* 
Prześlij komentarz
Copyright © 2014 kassiiaa.blogspot.com , Blogger